Zastrzelił sąsiadów

Na dożywocie skazał Sąd Okręgowy w Krakowie 43-letniego Andrzeja K., który zabił dwóch sąsiadów i ciężko zranił sąsiadkę, czyniąc z niej kalekę.

Do zdarzenia doszło równo dwa lata temu, 27 września 2002 roku, w centrum Krakowa. Powodem zbrodni była - jak ustaliła prokuratura - nienawiść zabójcy do sąsiadów, którzy wcześniej kupili mieszkanie w jego kamienicy.

Reklama

Zabójca po przegranej z nimi rozprawie sądowej wrócił do domu, przygotował broń i czekał na ich powrót. Kiedy sąsiedzi pojawili się przed swoimi drzwiami, zaczął do nich strzelać. Na miejscu zginął Artur R. i jego ojciec. Siedem kul dosięgło też Agnieszkę R., żonę Artura. Kobieta przeżyła, ale do dzisiaj z powodu obrażeń porusza się na wózku inwalidzkim.

Prokurator żądał dla oskarżonego dożywocia i taki też wyrok usłyszał morderca. Sędzia uzasadniając werdykt powiedział, że Andrzej K. nie szanuje ludzkiego życia i żadnych norm, a pomimo upływu trzech lat dalej nienawidzi swoich ofiar i ich rodziny. W opinii biegłych, mężczyzna jest niebezpieczny dla innych, a dla osiągnięcia swoich celów nie zawaha się ponownie zabić.

Sąd zastrzegł w wyroku, że oskarżony może ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po 35 latach. Pozbawił go także na 10 lat praw publicznych. Wyrok jest nieprawomocny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy