ZIO w Krakowie: Miasto zwróciło MSiT ponad 4 mln zł i złożyło skargę w sądzie

Kraków przekazał Ministerstwu Sportu i Turystyki ponad cztery miliony złotych i jednocześnie złożył w sądzie skargę na decyzję resortu, który domagał się zwrotu dotacji przekazanej miastu na przygotowanie aplikacji o organizację zimowych igrzysk w 2022 roku.

Gmina oddała resortowi 3,97 mln złotych, wraz z odsetkami.

Reklama

Ministerstwo wystąpiło o zwrot środków wskazując, że Kraków nie wywiązał się z zawartej 28 lutego 2014 r. umowy, gdyż wycofał się ze starań o organizację zimowej olimpiady i paraolimpiady.

Tymczasem przedstawiciele miasta podkreślają, że pieniądze zostały wydane zgodnie z umową, a dotację rozliczono co do złotówki, a w momencie jej uzyskania większość Polaków, Małopolan i Krakowian opowiadała się za organizacją igrzysk, a o referendum nie było mowy. Decyzję o jego przeprowadzeniu Rada Miasta Krakowa podjęła w marcu 2014.

- Uważamy, że ministerstwo niesłusznie zażądało od nas zwrotu dotacji, która została wydana zgodnie z przeznaczeniem i rozliczona prawidłowo. Zarówno kontrole ministerstwa, jak i NIK nie wykazały w tym zakresie żadnych nieprawidłowości - powiedział w środę wicedyrektor Wydziału Informacji Urzędu Miasta Krakowa Filip Szatanik.

Gmina złożyła do Sądu Administracyjnego skargę na decyzję ministerstwa o żądaniu zwrotu dotacji.

Przed warszawskim sądem toczy się także postępowanie ugodowe dotyczące drugiej transzy dotacji, jaką miasto miało otrzymać, a nie dostało z MSiT do 4 kwietnia 2014 r. Według gminy, zgodnie z umową ministerstwo powinno partycypować w 60 procentach w wydatkach, jakie Kraków poniósł do czasu referendum z 25 maja 2014 r. Chodzi o ponad 960 tys. zł.

Starania o zimowe igrzyska 2022 roku przerwano po tym, jak w referendum przeciwko planom zorganizowania tej imprezy w Krakowie opowiedziało się 69,72 proc. głosujących.

Na ubieganie się o olimpiadę w ciągu dwóch lat wydano ok. 10,8 mln zł, a wliczając w to wkład rzeczowy poszczególnych jednostek samorządów ok. 11,3 mln zł. Z budżetu Krakowa było to ok. 3 mln zł.

Pod koniec grudnia krakowska delegatura NIK rozpoczęła kontrolę wykorzystania środków publicznych w związku z ubieganiem się przez Kraków i inne gminy o organizację największej sportowej imprezy. Wniosków z kontroli można spodziewać się najwcześniej za kilka miesięcy.

O organizację igrzyska 2022 ubiegają się już tylko Ałmaty oraz Pekin. Wcześniej wycofały się: Sztokholm, Kraków, Lwów i Oslo. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje