Alice in Chains wystąpi w lipcu w Warszawie

Amerykański zespół grunge'owy Alice in Chains wystąpi podczas tegorocznej edycji Sonisphere Festival, która odbędzie się 11 lipca na warszawskim Stadionie Narodowym. Wcześniej organizatorzy potwierdzili występ Metalliki.

Alice in Chains to jeden z najpopularniejszych - obok Nirvany i Pearl Jamu - zespołów, które wypłynęły na fali popularności muzyki grunge'owej, na początku lat 90. Grupa promować będzie w Warszawie swój ostatni album, wydany w 2013 r. "The Devil Put Dinosaurs Here".

Reklama

Sonisphere Festival to jeden z najpopularniejszych festiwali rockowych. Impreza nie jest przypisana do jednego miejsca, odbywa się w różnych miastach europejskich. Pierwsza edycja festiwalu odbyła się w 2009 r., a zespoły wystąpiły kolejno w Holandii, a następnie w Niemczech, Hiszpanii, Szwecji, Finlandii i Anglii.

Zespół Alice in Chains został założony w Seattle, pod koniec lat 80. przez gitarzystę Jerry'ego Cantrella i wokalistę Layne'a Staleya. Zespół tworzyli także perkusista Sean Kinney i basista Mike Starr. Zespół powstał początkowo jako parodia tzw. grup "hair-metalowych"; zespołów z lat 80. występujących w kolorowych, skórzanych ubraniach i wytapirowanymi włosami. Wkrótce Alice in Chains stała się jedną z najpopularniejszych grup w Seattle - mieście, w którym rodził się nowy gatunek muzyki rockowej, grunge, mieszanka punk rocka z klasycznym rockiem w rodzaju Led Zeppelin i Black Sabbath.

Zespół zadebiutował w 1990 r. albumem "Facelift", na którym znalazły się takie utwory jak m.in. "Bleed the Freak", "Love, Hate, Love", "We Die Young" czy przebój muzyczny telewizji "Man in the Box". Album przyniósł zespołowi sukces komercyjny; Alice in Chains korzystały z szansy na światowy rozgłos, jaką stworzył sukces płyty "Nevermind" Nirvany.

Drugi krążek AiC, "Dirt", ukazał się w 1992 r. i szybko stał się jednym z najpopularniejszych albumów grunge'owych. "Płyta prowadzi nas - utwór po utworze - od gloryfikacji narkotyków po zupełne przygnębienie i podważenie sensu czegoś, co ci kiedyś pomagało" - tłumaczył Staley. W tym samym roku z zespołu odszedł basista Mike Starr, a w jego miejsce zatrudniono Mike'a Ineza.

Kolejny album "Jar of Flies" (1993) nie przypominał poprzednich prac grupy; znalazły się na nim nastrojowe ballady, często wykonywane na instrumentach akustycznych. Dwa lata później ukazał się album "Alice in Chains", już utrzymany w znacznie cięższej stylistyce, przypominającej tę z debiutanckiego krążka.

Narkotykowe problemy wewnątrz zespołu wkrótce dały o sobie znać. W 1996 r. Alice in Chains wystąpili na akustycznym koncercie z cyklu "MTV Unplugged"; podczas koncertu Staleyowi z trudem przychodziło śpiewanie, a stan zdrowia wokalisty pogarszał się ze względu na jego uzależnienie od narkotyków. Po koncercie zespół zawiesił działalność, a Cantrell poświęcił się karierze solowej.

"Narkotyki przez długi czas pracowały na moją korzyść a teraz obróciły się przeciwko mnie" - wyznawał Staley w wywiadzie dla "Rolling Stone". W 2002 r. ciało wokalisty znaleziono w jego mieszkaniu w Seattle.

W 2005 r. Cantrell i pozostali byli członkowie AiC zreaktywowali grupę. Nowym wokalistą zespołu został William DuVall z zespołu Comes With the Fall. W nowym składzie zespół odbył trasę koncertową - w jej ramach po raz pierwszy przyjechał do Polski, występując w katowickim Spodku - a następnie nagrał płytę "Black Gives Way to Blue" (2009). "Słychać dawne echa Alice. Ja, Mike i Sean nadal tu jesteśmy. Staramy się tworzyć zarówno nowe elementy, łącząc je ze starym brzmieniem, z którym jesteśmy kojarzeni" - tłumaczył Cantrell. W ramach trasy koncertowej, promującej nowe wydawnictwo, AiC wystąpili w Polsce po raz drugi, tym razem grając w warszawskim klubie Stodoła. W 2013 r. do sklepów trafił najnowszy krążek formacji "Devil Put Dinosaurs Here".

Alice in Chains dołączyli do headlinerów tegorocznej imprezy Sonisphere. Poza zespołem z Seattle i Metalliką na Stadionie Narodowym zagrają także: Anthrax i Kvelertak.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje