Bezrobotnych wciąż przybywa

Kryzys staje się coraz bardziej widoczny. Przynajmniej jeśli brać pod uwagę coraz to większą liczbę bezrobotnych.

W woj. wielkopolskim w porównaniu z grudniem ubiegłego roku przybyło w styczniu 23 tys. bezrobotnych, na Śląsku to wzrost o 15 tys., a na Mazowszu o 14 tys. - wynika z zebranych informacji. Rosnące bezrobocie to m.in. wynik zwolnień grupowych i powrotu do Polski emigrantów zarobkowych.

Reklama

Resort pracy szacuje, że bezrobocie w styczniu 2009 roku wzrosło do 10,5 proc. z 9,5 proc. w grudniu.

W styczniu urzędy pracy w Wielkopolsce zarejestrowały 23 tys. nowych bezrobotnych, z czego 261 osób to powracający z zagranicy, a 316 to osoby, które zlikwidowały swoją działalność gospodarczą. W tym czasie bez pracy pozostawało łącznie ponad 104 tys. osób, a rok wcześniej było to ok. 117 tys.

Znaczący przyrost bezrobocia w styczniu zarejestrowały również urzędy pracy w województwie śląskim oraz mazowieckim, odpowiednio o ponad 15 tys. i ok. 14 tys. osób.

Na Mazowszu bez pracy pozostają 192 tys. 932 osoby. Rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie Wiesława Lipińska powiedziała , że wzrost bezrobocia spowodowany jest m.in. zwolnieniami grupowymi w przedsiębiorstwach oraz powrotem do Polski emigrantów zarobkowych.

Według Lipińskiej, wracający z zagranicy rejestrują się w urzędach pracy m.in. po to, by mieć prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Ponadto Polacy wracają do kraju również ze względu na pogorszające się warunki zatrudnienia za granicą.

Liczba Polaków powracających z zagranicy i rejestrujących się w urzędach pracy w celu uzyskania świadczeń socjalnych rośnie m.in. w Małopolsce. W 2007 roku wydano tam 248 decyzji o przyznaniu zasiłków dla bezrobotnych, podczas gdy w ub.r. było ich 678.

W Szczecinie Wojewódzki Urząd Pracy zarejestrował 105 osób, które pracowały za granicą i teraz ubiegają się o zasiłek; w grudniu było ich 89. Najwięcej osób wraca z Wielkiej Brytanii oraz Irlandii.

Rosnące bezrobocie w Polsce to również efekt zwolnień grupowych w firmach. Redukcje szykują się m.in. w województwie śląskim. Pracodawcy z tego regionu zapowiadają, że pracę straci 1 tys. 970 osób; wypowiedzenia wręczono już 995 osobom.

Co najmniej 107 osób ma zwolnić jeden z największych zakładów pracy na Podhalu, produkujący odzież i obuwie robocze oraz akcesoria do samochodów. Firma nie wyklucza dalszych zwolnień.

Powiatowy Urząd Pracy w Nowym Targu otrzymuje w ostatnim czasie zapytania od pracodawców dotyczące zasad i trybu postępowania w przypadku grupowych zwolnień. - Przewidujemy, że będą następowały dalsze zwolnienia grupowe w firmach na terenie powiatu - powiedział Eugeniusz Szydlak z PUP w Nowym Targu.

W ostatnim czasie wzrasta również liczba przedsiębiorców likwidujących lub zawieszających swoją działalność gospodarczą.

W Zielonej Górze od 20 września ub.r. do 16 lutego br. działalność gospodarczą zawiesiło 238 przedsiębiorców. W samym styczniu na ten krok zdecydowało się 81. Z listy prowadzących działalność gospodarczą wykreślono od 20 września ub.r. 484 podmioty, a w samym styczniu br. - 105. Z kolei w Gorzowie Wlkp. wykreślono w styczniu ub.r. 156 przedsiębiorców, a rok później 71. W ubiegłym miesiącu swoją działalność zawiesiło 47 przedsiębiorców.

Przyczyną rosnącego bezrobocia w grudniu i styczniu - zdaniem rzecznik WUP w Poznaniu Bernadety Ignasiak - jest m.in. koniec prac sezonowych w budownictwie oraz rolnictwie.

Według wicedyrektorki Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Grażyny Dytko, na koniec stycznia było zarejestrowanych w regionie ponad 126 tys. bezrobotnych. Dla porównania w powiecie radomskim bez pracy w tym czasie było ok. 34 tys. osób, w woj. lubelskim blisko 111 tys., pomorskim - 76 tys. 643, śląskim - 138 tys., a w świętokrzyskim - 83 tys. 318.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje