Ekstremalne opady w Warszawie. "Kanalizacja była sprawna"

Ok. 70 podtopień w stolicy, w tym zalanie trasy Armii Krajowej, to efekt ekstremalnych opadów; sieć kanalizacyjna była drożna, działała z maksymalną wydajnością - ocenia rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Roman Bugaj.

W niedzielę, po ulewnym deszczu, fragment trasy Armii Krajowej - zwanej też Toruńską - w Warszawie został całkowicie zalany - miejscami woda miała nawet 2 metry głębokości.

Reklama

Zatopionych zostało 10 samochodów. Ruch na trasie przywrócono dopiero w poniedziałek.

"Sytuacja ekstremalna"

- Mieliśmy wczoraj sytuację ekstremalną, dlatego że deszcz nawalny, który był nad Warszawą, padał nieprzerwanie przez trzy godziny. Spadło od 30, miejscami do 50 litrów wody na metr kwadratowy w ciągu trzech godzin - powiedział rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Roman Bugaj.

- Żaden układ sieci kanalizacyjnej tak dużej ilości wody, w tak krótkim czasie nie jest w stanie odebrać. A na Trasie Toruńskiej, akurat w tamtym miejscu, jest zniżenie terenu, które tworzy jak gdyby takie naturalne koryto, którym ta woda po prostu ściekła i w tym miejscu się zgromadziła - dodał.

"To wina wyłącznie warunków atmosferycznych"

Bugaj zapewnia, że zalanie trasy to wina wyłącznie warunków atmosferycznych, bo system kanalizacyjny działał sprawnie.

- Studzienki były udrożnione, sieć kanalizacyjna była drożna, natomiast sieć kanalizacyjna pracowała wtedy, w całym rejonie miasta, nie tylko na Trasie Toruńskiej pod stuprocentowym obciążeniem - powiedział Bugaj.

- Wszystkie nasze pompownie działały z maksymalną wydajnością, kanały były wypełnione po brzegi, działało wszystkich 16 przelewów awaryjnych, układ przesyłowy do Czajki z maksymalną wydajnością, oczyszczalnia Czajka też z maksymalną przepustowością hydrauliczną. Także system był dociążony w 100 proc. i ta woda musiała poczekać aż poziom wody w kanałach odrobinę opadnie, żeby zostać przejęta przez sieć kanalizacyjną - podkreślił rzecznik MWPiK.

Liczą na przebudowę warszawskiej trasy AK i mostu Grota

Jednocześnie przypomniał, że trasa AK, wraz z systemem kanalizacji, będzie przebudowywana przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

GDDKiA ma nadzieję, że umowę na przebudowę warszawskiej trasy AK i mostu Grota uda się podpisać w ciągu najbliższych dni - poinformowała rzeczniczka Dyrekcji Urszula Nelken. Remont ma się skończyć do końca 2015 r. Jak wyjaśniła rzeczniczka, w planie jest również przebudowa kanalizacji i odwodnienia trasy AK. To ma zmniejszyć ryzyko zalania drogi, jak się to stało w niedzielę.

System odwadniania jest przestarzały

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała w poniedziałek, że system odwadniania na Trasie Toruńskiej jest przestarzały, pochodzi jeszcze z lat 80. Wyraziła też nadzieję, że w tym roku GDDKiA podpisze umowy z wykonawcą i zacznie się kolejny etap modernizacji tej trasy.

Rzecznik MPWIK wskazuje natomiast, że problem z podtopieniami występował w niedzielę nie tylko na Trasie Toruńskiej, bo w całej Warszawie równomiernie tworzyły się zalewiska.

Na Trasie Toruńskiej zatopionych zostało 10 aut

- Najbardziej dokuczliwe było to na Trasie Toruńskiej, niemniej mieszkańcy zgłosili nam ok. 70 zalewisk. Ściągnęliśmy dodatkowych pracowników, zwielokrotniliśmy obsadę, która normalnie zajmuje się utrzymaniem ruchu na sieci kanalizacyjnej, przez całą noc usuwaliśmy te zalewiska, nad ranem sytuacja się unormowała - mówił Bugaj.

Na Trasie Toruńskiej zatopionych zostało 10 samochodów. Ekspert ds. ubezpieczeniowych Małgorzata Capik ocenia, że osoby, których mienie zostało zalane mają małe szanse na odszkodowanie, jeżeli nie wykupiły ubezpieczenia od takich zdarzeń, nie można jednak wykluczyć, że przy dużych szkodach i przy dużej liczbie poszkodowanych, miasto uruchomi fundusze pomocowe.

Ratusz apeluje

Rzecznik stołecznego ratusza, Bartosz Milczarczyk, powiedział, że do miasta nie wpłynęły jak dotąd żadne roszczenia, ale dobę po zdarzeniu za wcześnie o tym mówić. - Jeśli poszkodowani kierowcy, którym w niedzielę zalało samochody, takie roszczenia zgłoszą, zostaną przekierowane do ubezpieczyciela miasta - powiedział Milczarczyk.

Podczas poniedziałkowego briefingu nt. podtopień ratusz zaapelował, żeby właściciele zalanych samochodów ewentualne wnioski o odszkodowanie kierowali do Zarządu Dróg Miejskich, a ten przekaże je dalej ubezpieczycielowi, który będzie podejmował decyzje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje