Głodówka w szpitalu psychiatrycznym trwa

Lekarze ze szpitala psychiatrycznego przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie - mimo 1,5-godzinnej rozmowy z wiceministrem zdrowia Bolesławem Piechą - nie zdecydowali o zakończeniu prowadzonej od czwartku głodówki.

Spotkanie zakończyło się ustaleniem terminu negocjacji z dyrekcją szpitala; odbędą się one w sobotę.

Reklama

W szpitalu głoduje 11 osób, są to głównie młodzi lekarze w trakcie specjalizacji i rezydenci. Trzy osoby prowadzą akcję protestacyjną w stali wykładowej szpitala, reszta mimo głodówki pracuje.

Po spotkaniu Piecha powiedział, że mógł tylko wyjaśniać sytuację i ze "strzępków informacji o sytuacji finansowej szpitala" wyciągać jakieś wnioski.

Według niego postulaty lekarzy dzielą się na dwie grupy: część ma charakter płacowy, część dotyczy organizacji pracy szpitala. "Sądzę, że wiele z tych postulatów, które usprawnią pracę, jest możliwych do wykonania, ale tego się nie da zrobić przez ministra. Bo ja ani tego szpitala nie znam, ani nie jestem psychiatrą" - powiedział Piecha. Dodał, że może prosić tylko, by głodówka została przerwana.

Lekarze z rozmów wychodzili skonsternowani, uznając, że nic one nie wniosły do ich sytuacji. Przewodnicząca OZZL w szpitalu Dorota Mazurek powiedziała, że jeszcze w piątek protestujący zdecydują czy będą kontynuować głodówkę. Według niej, w placówce zatrudnionych jest około 40 osób. Obecnie pracuje ok. 25 (pozostali są na urlopach).

- Nie potrafię teraz ocenić, czy po tej rozmowie jest jakieś światełko w tunelu i czy głodówka zostanie zakończona - powiedziała. Dodała, że ustalony został termin spotkania z dyrekcją na 2 października. "Przedstawimy nasze stanowiska i mam nadzieję, że będzie to początek rozmów" - zaznaczyła.

Dyrektor szpitala Andrzej Mazur powiedział, że na razie nie jest w stanie ocenić, które z postulatów lekarzy może zrealizować.

Zapowiedział, że kwestie finansowe dotyczące ewentualnych podwyżek płac nie są możliwe. Dodał jednak, że można rozmawiać o zmianie organizacji pracy lekarzy, czy przyznaniu im płatnych urlopów na szkolenie.

Według dyrektora szpital ma 800 tys. zł strat z tytułu niewykonań usług medycznych. "Przyczyny tego są złożone. To nie jest wina tylko lekarzy i ich strajku. To nie to" - powiedział Mazur.

Pół godziny po spotkaniu z wiceministrem Piechą lekarze przeprowadzili naradę i zdecydowali o nieprzerywaniu głodówki do czasu konkretnych rozmów z dyrekcją. Rozmowy te z wtorku przełożono na sobotę o godz. 10.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy