Koalicyjne spekulacje przed wyborami samorządowymi

Liderzy partyjni zastanawiają się nad zawarciem koalicji w wyborach samorządowych. Koalicji trochę wymuszonych przez nową ordynację wyborczą - promującą duże ugrupowania. Czy SLD dogada się z PSL, PiS z Platformą, a Liga Polskich Rodzin z Samoobroną?

Można powiedzieć, że im bardziej na lewo, tym szanse na koalicję wydają się dzisiaj większe. SLD pójdzie do wyborów - tradycyjnie - z Unią Pracy, ale do tego mariażu swój akces zgłaszają też ludowcy. - Jeżeliby nasze sprawy w rządzie szłyby po naszej wspólnej myśli to wydaje się, że naturalnym byłaby współpraca z SLD - powiedział szef klubu parlamentarnego PSL Zbigniew Kuźmiuk.

Reklama

W centrum sytuacja nie jest już wcale taka prosta. Nieformalne rozmowy o koalicji prowadzą Prawo i Sprawiedliwość z Platformą Obywatelską. Przedstawiciele obu ugrupowań wypowiadają się o szansach na ta koalicję dość sceptycznie. - Jest mało prawdopodobna, chociaż jest to jedyna prawdopodobna z tych, które się w tej chwili pojawiają - to punkt widzenia Platformy Obywatelskiej, prezentowany przez jej posła Bogdana Zdrojewskiego. Platformę i PiS dzieli kwestia wyborów prezydenta Warszawy. Na to stanowisko chcą kandydować liderzy obu ugrupowań - Andrzej Olechowski i Lech Kaczyński. Wydaje się, że żaden z nich nie ustąpi, ponieważ obaj traktują to stanowisko jako doskonałą trampolinę do walki o schedę po Aleksandrze Kwaśniewskim.

Do walki o fotel prezydenta stolicy stanie być może Ryszard Kalisz oraz prawie na pewno Antoni Macierewicz. Jego Ligę Polskich Rodzin jeszcze niedawno podejrzewano o to, że w wyborach samorządowych zawiąże koalicję z Samoobroną. Macierewicz mówi jednak, że to niemożliwe. - Zwłaszcza po głosowaniu zarówno w sprawie samorządowej jak i w sprawie lustracji nie wyobrażam sobie, żeby taka koalicja miała racje bytu. To jest jak się wydaje partner absolutnie niewiarygodny - mówi.

Te koalicyjne rozmowy i przetasowania potrwają jeszcze kilka miesięcy. Sejm odkładając wybory na wrzesień dał na nie politykom trochę więcej czasu. Dziś wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby do wyborów stanęły trzy duże bloki polityczne, chyba że sondaże poparcia społecznego zmuszą jakieś partie do walki o przetrwanie a tę zawsze lepiej prowadzić w sojuszu z innymi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje