Ktoś tu mija się z prawdą...

Lotnisko w Mińsku Mazowieckim miało być wpisane na listę inwestycji realizowanych w najbliższych latach. Zapewniali o tym dwaj prominentni posłowie, członkowie rządu Jarosława Kaczyńskiego.

Okazuje się, że mińska inwestycja nie znalazła się na liście przesłanej do zatwierdzenia przez Ministerstwo Transportu.

Reklama

Nikt od parlamentarzystów nie oczekuje, że będą łamali prawo, ale by zgodnie z prawem lobbowali na rzecz regionu, z którego się wywodzą. Odnosi się czasem wrażenie, że tam, gdzie pojawia się sukces i jakieś przedsięwzięcie zaczyna przybierać realne kształty, tam pojawia się grono ojców sukcesu, gotowych licytować się, kto bardziej się zasłużył i więcej zrobił. Trudno jest taką licytację zweryfikować, gdyż najczęściej lobbowanie odbywa się w kuluarach i bez publiczności.

Naturalne jest, że więcej wymaga się od tych, którzy więcej mogą, a w subregionie siedleckim od dwóch wiceministrów: Bogusława Kowalskiego z resortu transportu oraz Krzysztofa Tchórzewskiego z resortu gospodarki.

Mieć takiego ministra...

Z nieukrywaną zazdrością patrzy się, kiedy niepozorny wzrostem, ale wielki duchem i mocą sprawczą wicepremier Przemysław Gosiewski zabiega o inwestycje w okręgu kieleckim. Lobbował, aż PKP zgodziły się wybudować stację i przyzwoliły na zatrzymywanie pociągów w małej Włoszczowie. Obiecał wyborcom lotnisko. I proszę ...jest. Na ogłoszonej niemal z miesięcznym opóźnieniem przez resort rozwoju regionalnego liście lotnisk regionalnych, na które przeznaczy się 120 mln zł w kontraktach wojewódzkich na 2007 rok, znalazł się Regionalny Port Lotniczy Kielce (Obice).

Jak na razie w miejscu, gdzie ma być to lotnisko, jest ściernisko i najpierw należy wykupić grunty pod przyszłą budowę, ale Ministerstwo Transportu rekomendowało tę inwestycję, a Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zatwierdziło, choć, jak na razie, nie spełnia przyjętych w ocenie kryteriów. Wybór lotnisk, których modernizacja i budowa będzie współfinansowana przez państwo w ciągu 2007 i 2008 roku z pewnością był trudny. Województwa zgłosiły 32 propozycje, samo Mazowsze przedstawiło cztery inwestycje lotnicze: w Sochaczewie, Radomiu, Modlinie i Mińsku, wnioskowało o kwotę 26,8 mln zł. Żadne z tych lotnisk nie znalazło się na liście portów objętych współfinansowaniem w ramach kontraktów wojewódzkich. Dlaczego?

- W pierwszej wersji na budowę lotnisk regionalnych było 100 mln zł - odpowiada Władysław Ortyl, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

- Podejmowane decyzje nie były uwarunkowane Euro 2012. Decyzja o przyznaniu Polsce organizacji tej imprezy spowodowała, że pojawił się dodatkowy priorytet przy wyborze. Liczba wniosków i ich wartość około 600 mln zł nie pozwoliły, by zostały zrealizowane. Nie wszystkie też odpowiadały określonym kryteriom. Na Mazowszu znajduje się Port Lotniczy Okęcie, który jest rozbudowywany i ta inwestycja przed 2012 rokiem spowoduje efekt bardzo dobrej obsługi pasażerów, zwiększy trzykrotnie jego przepustowość. Nie było więc konieczności budowy tych czterech wskazanych lotnisk. Mazowsze zdecydowało się na rozproszenie dofinansowania na cztery inwestycje, a to nie ma sensu. Samorząd Województwa musi się zdecydować, na budowie którego z tych 4 lotnisk chce się skoncentrować. Ministerstwo Transportu ani Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie dostrzegło wśród tych propozycji z Mazowsza założonych przez nas priorytetów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje