Leworęczni mają gorzej

Leworęczni, lewonożni, lewooczni już po raz szesnasty obchodzą swój dzień. I uśmiechają się, że święta praworęcznych, którzy zawłaszczyli świat, nie znajdziemy w żadnym kalendarzu.

Dziś Międzynarodowy Dzień Leworęcznych. Święto przywędrowało do nas z Londynu, gdzie co roku Klub Mańkutów organizuje zlot swoich członków w dzielnicy Soho w pobliżu pierwszego na świecie sklepu z produktami specjalnie przystosowanymi dla osób leworęcznych (podobne sklepy są już w Warszawie). Polscy leworęczni - szacuje się, że jest ich do 13 proc. w społeczeństwie - świętują po raz drugi.

Reklama

Gorsza strona

Mańkut, szmaja, lewus. Te negatywne określenia wciąż funkcjonują. Dobry to ten, który jest "prawy", "prawomyślny", w odróżnieniu od tego, który lubi "lewiznę" i "ma dwie lewe ręce".

- Lewa strona od wieków była w naszej kulturze gorsza. Zły łotr został ukrzyżowany po lewej stronie Chrystusa, po lewej stronie średniowiecznych katedr urządzano sceny piekieł. Nawet w przesądzie z czarnym kotem jest gorzej, jeśli przebiegnie drogę z lewej strony - mówi Jarosław Guc, praworęczny socjolog, od lat zajmujący się zagadnieniami leworęczności. - Wciąż spotykam się w swojej praktyce z poglądem, że leworęczność jest czymś nienormalnym i należy ją wykorzeniać u dziecka - dodaje Wojciech Brejnak, psycholog z Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego, terapeuta od 30 lat pomagający dzieciom z lewą stronnością ciała. - Na szczęście rodzice nie bandażują już dzieciom rozpoczynającym naukę pisania lewej ręki, nauczyciele nie przywiązują jej im do krzesła - mówi Brejnak.

Zaleta w sporcie

Dlaczego niektórzy ludzie zamiast prawą ręką chętniej posługują się lewą? Mają sprawniejszą lewą nogę, wolą przykładać słuchawkę do lewego ucha, a u niektórych oko wodzi od prawej do lewej zamiast odwrotnie. - Nie jest do końca jasne, czy zjawisko to jest konsekwencją jakichś procesów patologicznych, czy po prostu stanowi jedną z dwóch możliwości, jakie dała nam przyroda - mówi Brejnak.

Wiadomo natomiast, że lewo- czy praworęczność jest powiązana z dominacją prawej czy lewej półkuli mózgu. U leworęcznych górą jest prawa półkula mózgu. Odpowiada za myślenie syntetyczne, orientację przestrzenną. Stąd być może taka nadreprezentacja artystów, menedżerów i polityków wśród leworęcznych. Wystarczy wspomnieć Leonarda da Vinci, Pabla Picassa, Napoleona czy ze współczesnych nam: Andrzeja Wajdę, Emilię Krakowską, Krzysztofa Pendereckiego, Kaję Paschalską. Leworęczność w życiu więc nie przeszkadza. W przypadku sportowców może zostać przekuta w atut. Dowodem są leworęczni tenisiści - patrz Martina Navratilova.

Jakub Wawrzyniak, lewoskrzydłowy obrońca, nowy nabytek Legii, jest lewonożny. - Od dzieciństwa kopałem lepiej lewą, nie zastanawiając się, czy to dobrze, czy nie. Dziś zdaję sobie sprawę, że to zwiększa moją wartość jako piłkarza. Niewielu znam lewowonożnych jak ja na boisku - mówi, dodając, że poza tym to jest... praworęczny.

Tylko dla leworęcznych

Osobom leworęcznym jest dziś w świecie o wiele łatwiej niż jeszcze kilka lat temu. M.in. z tego powodu, że sami o to zadbali. Mają swoje strony internetowe (www.leworeczni.pl i www.leworecznosc.pl). Ich potrzeby zrozumieli też producenci. Są więc przystosowane dla leworęcznych klawiatury, myszki. W internetowych sklepach (m.in. www.leworeczni.pl) można kupić wiele artykułów: nożyczki, kredki, noże, otwieracze do konserw, pióra. W Warszawie warto zajrzeć do dwóch sklepów z produktami, które pomogą lewostronnie zorientowanym w życiu: Zygzak w CH Wola Park oraz Kleks przy ul. Radarowej 4B.

Andrzej Antosik

Życie Warszawy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje