Mazowieckie: Szpital tonie w śmieciach, ma kłopot

Wstrzymane zabiegi i sparaliżowana praca oddziałów - Szpital Dziecięcy w Dziekanowie Leśnym pod Warszawą tonie w śmieciach. Firma, która do tej pory sprzątała placówkę - zerwała z nią umowę.

Wszystko przez zaległości w opłatach, które sięgają 380 tysięcy złotych - wyjaśnia prezes firmy sprzątającej, Dominik Kamiński. Szpital zapłacił tylko za pierwsze trzy miesiące tego roku. Właściciel firmy podkreśla, że "nie stać go na sponsorowanie szpitala".

Reklama

Teraz, kiedy w szpitalu nie ma kto sprzątać - robią to sami rodzice. Mama jednego z małych pacjentów, Anna Buska opowiedziała RDC jak w tej chwili wygląda szpital. Rodzice w miarę możliwości sami opróżniają kosze.

Władze szpitala nie komentują sprawy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje