Miasto (nie) dla dzieci

W stolicy z roku na rok przybywa dzieci, ale brakuje dla nich żłobków, przedszkoli, placów zabaw i parków - alarmuje "Życie Warszawy".

W Warszawie mieszka niemal 270 tys. dzieci. Najwięcej jest ich tam, gdzie powstają nowe osiedla: na Białołęce, Pradze-Południe czy Ursynowie. Największym problemem w rozwijających się dzielnicach jest brak żłobków, przedszkoli czy przychodni - powiedziała gazecie Sylwia Chutnik z fundacji MaMa.

Reklama

Tymczasem urzędnicy winą za brak odpowiedniej infrastruktury dla najmłodszych obarczają deweloperów, którzy przy nowych inwestycjach mieszkaniowych nie zapewniają miejsc dla szkół czy przedszkoli, bo większość terenu należy do prywatnych inwestorów. Mamy z młodych dzielnic narzekają też na brak kin, teatrów i nowoczesnych kompleksów sportowo-rekreacyjnych.

Zdaniem urzędników z ratusza, dzieciom w stolicy żyje się jednak lepiej niż tym w innych miastach. Zdaniem wicedyrektor stołecznego Biura Polityki Społecznej Teresy Sierawskiej, mają największy wybór zajęć dodatkowych, mogą rozwijać się w wielu dziedzinach. Uboższym ratusz zapewnia bezpłatne posiłki, dopłaty do kolonii oraz lato i zimę w mieście.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy