Minuta ciszy dla bohaterów Warszawy

Punktualnie o godzinie 17 - 64 lata po wybuchu Powstania Warszawskiego - na minutę w stolicy i w innych polskich miastach rozległ się dźwięk syren.

Warszawiacy na dźwięk syren i bicia dzwonów w kościołach, minutą ciszy oddali hołd bohaterom powstania. W centrum stolicy, u zbiegu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu, ruch na chwilę zamarł. Stanęli piesi, samochody i tramwaje, które na minutę uruchomiły dzwonki. Pracę przerwali również robotnicy, pracujący przy remoncie ulicy.

Reklama

W uroczystości na wojskowych Powązkach przed pomnikiem Gloria Victis (Chwała zwyciężonym) wzięli udział m.in. prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk.

Gdy o godz. 17 rozległ się dźwięk syren, zgromadzeni na Powązkach, m.in. członkowie rządu, parlamentarzyści, duchowieństwo, generalicja i kombatanci, stanęli na baczność i minutą ciszy uczcili pamięć poległych. Potem rozbrzmiał hymn narodowy.

Mieszkańcy Wrocławia, gdy o 17.00 włączono syrenę, nie zwrócili większej uwagi na nietypowy dźwięk. Nikt nie przystanął, rozmawiający nie przerwali konwersacji. O wydarzeniach sprzed 64 lat mieszkańcom Dolnego Śląska przypomina jedynie wystawa zdjęć powstańców warszawskich na wrocławskim rynku.

Choć o godz. 17 wokół katowickiego Rynku zawyły syreny, przechodnie spieszyli się jak zwykle do swoich spraw, stali tylko oczekujący na przystankach. Mimo apeli o chwilę zadumy o tej porze, pobliskimi Alejami Korfantego normalnie przejeżdżały miejskie autobusy, tramwaje i prywatne samochody. Z głośników reklamowych na domach towarowych przy Rynku płynęły tylko patriotyczne pieśni.

Do apeli władz o uczczenie rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przyłączyły się największe śląskie media. Dziennik Zachodni zamieścił w piątek wspomnienia jednego z "cichociemnych", którzy walczyli w Warszawie, Stefana "Starby" Bałuka. Radio Katowice przypominało, że po upadku powstania ostatnią stolicą państwa podziemnego stała się Częstochowa, a pod Jasną Górą schroniło się wówczas ok. 20 tys. warszawiaków.

Uroczystym złożeniem kwiatów: w Gdyni - pod pomnikiem żołnierzy Armii Krajowej, a w Gdańsku - pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego władze samorządowe i przedstawiciele organizacji kombatanckich uczcili rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

W województwie pomorskim o godz. 17 rozległ się dźwięk syren. Tylko pojedyncze osoby z tłumów przechadzających się w piątkowe popołudnie ulicami historycznego centrum Gdańska zatrzymały się w tym momencie, by uczcić Godzinę "W".

Syreny zawyły również w Łodzi. Wcześniej w południe na Grobie Nieznanego Żołnierza władze miasta, województwa i urzędu marszałkowskiego oraz samorządowcy złożyli wieńce. Główne uroczystości odbyły się na Cmentarzu Starym przy mogile gen. bryg. Franciszka Edwarda Pfeiffera ps. "Radwan" - dowódcy Obwodu I Śródmieście w Powstaniu Warszawskim.

Wiceprezydent Łodzi Włodzimierz Tomaszewski powiedział m.in., że każda rocznica powstania to dzień szczególny, przypominający, że zryw Polaków w tym dniu to symbol wolności.

W rocznicę Godziny "W" zamarł ruch na krakowskim Rynku, gdzie u stóp Bazyliki Mariackiej odbyły się uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W mieście i w regionie na minutę uruchomiono syreny alarmowe.

Przed godziną "W" transporter opancerzony SdKfz 251, odtwarzający jeden ze zdobytych przez powstańców transporterów niemieckich, okrążył krakowski Rynek. Przed maszyną maszerował - oddział powstańczy", uformowany przez członków grupy rekonstrukcyjnej.

Tuż po godz. 17 weterani Powstania Warszawskiego, żołnierze Armii Krajowej i krakowianie zgromadzeni przed Bazyliką Mariacką odśpiewali hymn państwowy, a po nim zabrzmiały powstańcze piosenki. W bazylice rozpoczęła się msza św. w intencji poległych w Powstaniu Warszawskim.

W Lublinie pamięć ofiar Powstania Warszawskiego uczcili kombatanci, harcerze, przedstawiciele władz miasta i województwa, policji, straży miejskiej. Na Placu Litewskim w centrum Lublina o godzinie 17 zawyła syrena. Niektórzy z przechodniów przystawali w zadumie. Przy Pomniku Nieznanego Żołnierza zapalono znicze, złożono wieńce i wiązanki kwiatów. Pamięć poległych uczczono minutą ciszy.

- Jesteśmy tu, aby oddać hołd powstańcom. Pomimo klęski, było to zwycięstwo moralne. Powstanie Warszawskie było inspiracją i sygnałem do walki z drugim okupantem - sowieckim - powiedział prezes lubelskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Stanisław Wołoszyn.

W Poznaniu przy pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej odbył się Apel Poległych. Pod pomnikiem i przy tabliczkach z nazwiskami wielkopolan, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim, złożone zostały kwiaty. W godzinie "W" w całym Poznaniu zawyły syreny alarmowe. Na ulicach w centrum miasta zatrzymywały się samochody i wielu pieszych.

Na godz. 20 na warszawskim pl. Piłsudskiego zaplanowano śpiewanie pieśni i piosenek powstańczych pod hasłem "Warszawiacy śpiewają (nie) zakazane piosenki", zaś o 21 - uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. O godzinie 22 w Parku Wolności Muzeum Powstania Warszawskiego będzie można obejrzeć spektakl multimedialny nawiązujący do tematyki Powstania Warszawskiego w reżyserii Pawła Passini. Uroczystości rocznicowe odbędą się w piątek wieczorem także w innych miastach.

1 sierpnia 1944 r. o 17.00 - o Godzinie "W" - w stolicy wybuchło powstanie. Oddziały Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej wystąpiły przeciwko Niemcom. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Miało trwać 2-3 dni; zakończyło się po 63. W zaciętych walkach poległo i zostało pomordowanych 18 tys. powstańców i około 180 tys. cywili.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje