Mniej pociągów, ale połączenia będą punktualne

Od 1 marca będzie mniej pociągów. Ale - jak zapewnia wiceminister infrastruktury Andrzej Massel, odpowiedzialny za transport kolejowy - połączenia będą punktualne.

1 marca wejdzie w życie nowy, po "głębokich korektach" rozkład jazdy pociągów w Polsce. Wiceminister powiedział dziennikarzom w czwartek w Gdańsku, że "połączeń będzie mniej, ale będą pewne i mamy nadzieję, że mimo nieco skromniejszej oferty, (rozkład jazdy - przyp. red.) rzeczywiście będzie realizowany".

Reklama

Dodał, że nowy rozkład uwzględnia też problemy taborowe polskich przewoźników. PKP Intercity mimo trudności taborowych stara się dopasowywać składy do przewidywanego obciążenia. Zdaniem wiceministra, "te starania widać, ale nie zawsze przynoszą one efekt".

"Nowy rozkład jazdy nie będzie mamił"

- Wymusiliśmy na przewoźniku dopasowanie swojej oferty do posiadanych, realnych możliwości jej wykonania, bo chcieliśmy uniknąć sytuacji, kiedy na pewnych odcinkach kursują pociągi cztero-wagonowe jest to bardzo nieefektywny sposób wykonywania przewozów, a podróżni często jeżdżą w złych warunkach - mówił Massel.

Wiceminister powiedział, że w przypadku połączeń z południa na północ kraju, czyli z Katowic i Krakowa do Warszawy i Gdyni, zarządca infrastruktury kolejowej (PKP PLK) przygotowuje urealniony rozkład jazdy, który uwzględnia prowadzone roboty torowe.

Dodał, że "obecny rozkład zakłada np. przejazd pociągu z Warszawy do Trójmiasta w niecałe cztery godziny, a wiemy, że jest to niemożliwe, bo faktyczna podróż trwa, co najmniej pięć godzin". Podkreślił, że "rozkład jazdy obowiązujący od 1 marca będzie rzeczywisty, a nie będzie mamił".

Linia Warszawa - Gdynia jest kompleksowo modernizowana, roboty trwają na 2/3 trasy. W tym roku mają się też rozpocząć prace modernizacyjne na Centralnej Magistrali Kolejowej i jej odgałęzieniu w kierunku Krakowa.

Pasażerowie skarżyli się na brak informacji

Nowy roczny rozkład jazdy pociągów obowiązuje od 12 grudnia 2010 r. Po jego wprowadzeniu pasażerowie skarżyli się na brak informacji - na dworcach brakowało rozkładów, a te, które wywieszono, były z błędami. Ponadto rozkłady dostępne w kasach i te zamieszczone w internecie różniły się od siebie. Pasażerów odsyłano na nieistniejące perony, popsuła się też internetowa wyszukiwarka połączeń.

W związku z bałaganem na kolei przed świętami Bożego Narodzenia stanowisko stracił wiceminister infrastruktury Juliusz Engelhardt, zastąpił go Andrzej Massel. Po świętach Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy odwołało prezesa PKP Andrzeja Wacha, pełnienie obowiązków prezesa powierzono Marii Wasiak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje