Ostatni dzień Festiwalu Nauki w stolicy

Niedziela będzie ostatnim dniem XIV Festiwalu Nauki w Warszawie. Od 18 września mieszkańcy stolicy mogli wziąć udział w ponad 550 warsztatach, wykładach, debatach, pokazach, wystawach i wycieczkach.

Podczas festiwalowych dni można było się dowiedzieć m.in. czy da się żyć z powodziami, czy gaz łupkowy jest szansą dla Polski, w jaki sposób wykrywani są seryjni zabójcy, co widzi nasz mózg.

Reklama

- Forma Festiwalu polegała na wieczornych spotkaniach z naukowcami, na dwóch bardzo aktywnych weekendach i dużym programie lekcyjnym dla szkół. Ponieważ imprez było tak dużo, to oczywiście jedna osoba nie miała możliwości obejrzenia wszystkiego - powiedziała przewodnicząca rady programowej Festiwalu prof. Magdalena Fikus.

Zwróciła uwagę, że w tym roku przygotowano bardzo dobre programy dla dzieci, które należy "utrzymywać, popierać i rozwijać". - Dzieci trzeba wcześnie uświadomić co znaczy słowo nauka i że nie należy się jej bać. Co więcej, nauka może być ciekawa i łączyć się z zabawą - wyjaśniła prof. Fikus.

Organizatorzy przygotowali trzy duże imprezy dla dzieci: "Festiwal Nauki Małego Człowieka", "Piknik geologiczny" i "Dziecięcy świat muzyki". - Na te trzy wydarzenia przyszło bardzo dużo dzieci z rodzicami. Jest to o tyle ważne, że rodzice są grupą, którą najtrudniej jest wyciągnąć na spotkania naukowe, bo po prostu nie mają czasu - oceniła.

Zdaniem prof. Fikus jedno z najciekawszych i najważniejszych spotkań festiwalu dotyczyło chemioterapii. - Było to spotkanie artysty Pawła Łozińskiego, który nakręcił film o chemioterapii i lekarza onkologa, który o chemioterapii mówił od strony naukowca, praktyka i badacza - powiedziała prof. Fikus.

W programie festiwalu znalazły się zagadnienia budzące w ostatnim czasie największe zainteresowanie opinii publicznej. Dlatego mówiono o powodziach, gazie łupkowym i narkotykach. W ocenie prof. Fikus, wielkim sukcesem zakończyło się inauguracyjne spotkanie prowadzone przez fizyka z Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku prof. Krzysztofa Meissnera.

- Opowiadał o tym czego jeszcze nie wiemy na temat Wszechświata. Sala na 350 miejsc była tak pełna, że niektórzy goście musieli siedzieć na podłodze. Był to wielki sukces prof. Meissnera i samego tematu - powiedziała prof. Fikus.

W niedzielę, w ostatnim dniu festiwalu, podczas "Pikniku Geologicznego" najmłodsi warszawiacy mogą dowiedzieć się jeszcze skąd bierze się ropa naftowa, z jakich skał składają się poszczególne warstwy Ziemi i w jaki sposób ludzie malowali, gdy nie było jeszcze farb i kredek.

Trochę starsi podczas "Weekendu z fizyką" na Wydziale Fizyki UW poznają tego dnia działanie interfejsów mózg-komputer, dowiedzą się jak działa Wielki Zderzacz Hadronów, a jak reaktor jądrowy.

Ostatnim festiwalowym spotkaniem będzie - jedna z czterech debat głównych - pt. "Obraz śmierci w kulturze polskiej". Prof. Zbigniew Mikołejko powie m.in. o polskim portrecie trumiennym, o żałobnej pompie sarmackiej i "tańcach śmierci", o romantycznym zstępowaniu do grobu i kulcie poległych bohaterów, o sakralizacji ziemi i podziemia.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje