Policja będzie reklamować nowe mundury

Wokół nowych mundurów policji znów jest głośno. Wszystko wskazuje na to, że nowa odzież przeznaczona dla funkcjonariuszy ma wady. Komenda Główna Policji już zapowiedziała, że będzie występować z reklamacją. Skala zjawiska jest jednak "niewielka" - powiedział rzecznik szefa policji Mariusz Sokołowski. Czy aby na pewno?

- W sumie wydaliśmy do tej pory 19 200 kompletów nowego umundurowania (chodzi o najbardziej uniwersalny - jeden z czterech - zestaw, który ma być noszony przez funkcjonariuszy latem, jesienią i wiosną). Z informacji, które przekazały nam komendy wojewódzkie wynika, że odnotowano m.in. 74 przypadki odpadania nap (zapinek) z kieszeni spodni, 69 przypadków odklejania się liter z napisu "policja" na spodniach, 153 przypadki odklejania się ich z kieszeni koszul oraz osiem przypadków odklejania się podeszwy w butach - powiedział Sokołowski.

Reklama

Dodał, że wadliwe koszule, spodnie i buty stanowiły ułamki procenta wszystkich wydanych elementów umundurowania. - Mamy gwarancje na dwa lata i oczywiście we wszystkich tego typu przypadkach wystąpimy z reklamacją - dodał. Policjanci zgłosili 10 przypadków odparzeń nóg i ud, spowodowanych użytkowaniem spodni i butów. - W tych sytuacjach komendant główny zlecił przeprowadzenie postępowań powypadkowych. Chcemy ustalić, jak do tego doszło - zaznaczył.

Szef policji polecił komendantom wojewódzkim zebranie tych informacji w związku m.in. z doniesieniami mediów dotyczących skarg funkcjonariuszy na nowe umundurowanie.

Na początku września br. przedstawiciele związków zawodowych policji spotkali się z kierownictwem biura logistyki KGP i przedstawicielami producentów. Podczas spotkania policjanci przedstawili swoje uwagi, dotyczące umundurowania. Najwięcej emocji budziły m.in. koszule z krótkim rękawem - ze specjalnego, niegniotącego się materiału, spodnie i buty. Funkcjonariusze z drogówki skarżyli się m.in., że zarówno koszule, jak i spodnie, przy wysokich temperaturach stają się "swoistą zbroją", w której trudno wytrzymać osiem-dziesięć godzin służby na drodze.

- W instrukcji dotyczącej użytkowania butów jest wyraźnie zaznaczone, że trzeba unikać zamoczenia. Jak policjant na służbie ma unikać zamoczenia butów. Założyliby państwo takie buty latem? - pytali policjanci przedstawicieli producentów. Pokazywali też spodnie z niekompletnymi napisami "policja". - Śmieją się z nas. Jesteś z policji, gdzie masz literę "p" - cytowali zasłyszane na służbie uwagi. Policjanci są zadowoleni m.in. z kurtek i koszul z długim rękawem.

Producenci odpierali zarzuty i zapewniali, że wszystko zostało wykonane zgodnie z warunkami specyfikacji przedstawionej podczas przetargu. Przekonywali, że problem np. z koszulami wynika nie z materiału, ale z koloru - granatowego, w którym zawsze będzie gorąco oraz z kamizelkami - uszytymi z poliesteru.

Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Antoni Duda powiedział wówczas, że problem wynika m.in. z tego, że w wyniku kryzysu i cięć w budżecie policji na 2009 r. nie zakupiono wszystkich zaplanowanych elementów umundurowania - m.in. lekkich spodni, koszulek polo, półbutów. Policjanci dostali natomiast wysokie buty ze specjalną podeszwą chroniącą przed przecięciem lub przebiciem, wodoodporne spodnie, kurtkę i koszule z długim oraz krótkim rękawem i musieli korzystać z tego zestawu latem. Przy zmianie umundurowania nie uwzględniono też kobiet w policji - dostały więc męskie spodnie, męskie koszule i męską termoaktywną bieliznę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje