Śledztwo ws. katastrofy na Air Show umorzone

Śledztwo w sprawie katastrofy białoruskiego Su-27 podczas Air Show w Radomiu zostało umorzone. Powodem podjęcia takiej decyzji jest śmierć sprawcy - poinformował w czwartek zastępca wojskowego prokuratora okręgowego płk Ireneusz Szeląg.

Postanowienie nie jest prawomocne. - Prawo złożenia zaskarżenia przysługuje instytucjom i osobom prywatnym z Białorusi, czyli białoruskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej oraz wdowom po pilotach - powiedział płk Szeląg. Dodał, że do czasu uprawomocnienia się postanowienia, prokuratura nie będzie ujawniać szczegółów ustaleń śledczych.

Reklama

Szeląg zapytany o to, czy powodem katastrofy był błąd pilota, jak spekulowano po wypadku, powiedział, że "przyjęta przez prokuraturę podstawa umorzenia - śmierć sprawcy - wskazuje wprost w czyim działaniu prokuratura widzi sprowadzenie katastrofy".

Zastępca wojskowego prokuratora okręgowego w Warszawie podkreślił, że decyzję o umorzeniu śledztwa podjęto po wyjaśnieniu wszelkich okoliczności wypadku i przeanalizowaniu protokołu sporządzonego przez wspólną komisję polsko-białoruską ds. badania przyczyn katastrofy (raport ten utajniono ze względu na umowy międzynarodowe). - Ustalenia te były kompatybilne z zebranym przez nas materiałem dowodowym - dodał Szeląg.

Według niego, decyzja o umorzeniu śledztwa uprawomocni się w ciągu kilku lub kilkunastu tygodni. Najpierw postanowienie musi być przetłumaczone na język rosyjski, potem trafi do białoruskiego resortu obrony narodowej i wdów po lotnikach oraz przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej, w której białoruski samolot był ubezpieczony.

Płk Szeląg poinformował, że w oparciu o umowę międzynarodową między Polską i Białorusią, centralne organy prokuratury Białorusi zwróciły się do polskiej prokuratury o kopie materiałów z tego postępowania. - Po uprawomocnieniu się orzeczenia, kserokopie postępowania prokuratorskiego przekazane zostaną prokuraturze białoruskiej - zapowiedział.

Do katastrofy białoruskiego myśliwca Su-27 doszło 30 sierpnia podczas Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show w Radomiu. Tragedia wydarzyła się w czasie pokazu akrobacji w drugim dniu imprezy. W katastrofie zginęli dwaj doświadczeni lotnicy z Białorusi, z ponad 20-letnim stażem lotniczym.

Polski MON nie ujawnił treści raportu opracowanego przez wspólną polsko-białoruską komisję ds. badania przyczyn wypadku. Według rzecznika resortu obrony narodowej Roberta Rochowicza - zgodnie z międzynarodową umową - wyniki raportu może przedstawić jedynie strona białoruska.

Według białoruskiego portalu Karta 97 także Ministerstwo Obrony Białorusi utajniło przyczyny katastrofy białoruskiego myśliwca na Air Show.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje