Śmieszny ten kraj

Koniec roku to jak zwykle czas podsumowań. Kiedy jednak wszyscy przypominają te najważniejsze, poważne wydarzenia, my chcemy pokazać tę radośniejszą stronę życia w naszym kraju. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że Polak potrafi. Oj, potrafi!

Urzędnikiem być!

Reklama

W lubelskim sejmiku wojewódzkim informatyzacja na całego. Radni dostali laptopy i bezprzewodowy dostęp do internetu, ale o tym, że otrzymali e-maila, informowani są... listem poleconym za zwrotnym poświadczeniem odbioru. Cóż, przezorny zawsze ubezpieczony..., ale czy aby w tym wypadku nie za bardzo?

Czytaj więcej

Urzędnicy już wiedzą, jak walczyć z przechodniami załatwiającymi się w windach przy kładkach i w przejściach. Chcą założyć podnośniki z czujnikami wilgoci. Plan jest prosty, w razie "mokrego ataku" czujnik wyśle sygnał do ochroniarzy patrolujących przejścia podziemne i do konserwatora dźwigów. Jednocześnie z głośników rozlegnie się ostrzeżenie, które ma zawstydzić siusiającego. Siusiający na ulicach, drżyjcie!

Czytaj więcej

Mieszkańcom Grybowa można naprawdę współczuć. Od czterdziestu lat nie mają prawa sprzedawać działek ani budować na nich domów, bo ich prawo własności ogranicza rezerwacja gruntów pod budowę obwodnicy.

Mimo że plany powstały w latach 60., inwestycja do tej pory nie została rozpoczęta. Od prawie pół wieku mieszkańcy żyją w zawieszeniu, czekając na decyzje urzędników.

Zdesperowani mieszkańcy Grybowa zapowiadają, że sprawy tak nie zostawią i będą przed sądem walczyć z państwowymi instytucjami o odszkodowania. Trzymamy za nich kciuki.

Czytaj więcej

Ach, te polskie drogi

A jak wygląda logika po łódzku? Na jednej z ulic był dziurawy chodnik. Odpowiednie służby sprawą się zajęły i nowy chodnik zaczęły układać. No i wszystko byłoby normalnie, gdyby nie fakt, że za kilka miesięcy chodnik i tak musi zniknąć, bo w tym miejscu będzie plac budowy. Mieszkańcy nie kryją zdziwienia remontem, przeprowadzanym akurat teraz, kiedy niebawem wjechać mają na ten teren ciężkie samochody do wywozu gruzu i ziemi. Ale dla urzędników sprawa jest oczywista - w tym miejscu zbyt często dochodziło do wypadków na nierównym chodniku, a ponieważ nie chcą płacić odszkodowań, to wymianę chodnika zrobili...

Czytaj więcej

Myśleliśmy, że drogowcy niczym nas już nie zaskoczą. Tymczasem na warszawskim Ursynowie tak zaprojektowali i przebudowali skrzyżowanie, że kierowcy - jadąc według znaków - lądują wprost na chodniku.

Inżynier ruchu, który projekt zatwierdził, przyznał bez ogródek: "Moi ludzie nie byli na miejscu. Bo nie musieli". Ale kierowcy jakoś poradzić sobie muszą. Przed remontem z prawego pasa można było tylko skręcać, teraz można również pojechać prosto... na chodnik za skrzyżowaniem. Niestety, osie jezdni przed i za nim nie pokrywają się. Jadący skrajnym pasem ląduje więc na chodniku, a sąsiednim, do jazdy tylko na wprost, zajmuje za skrzyżowaniem pas prawy. Stąd nagłe hamowania, próby włączenia się do ruchu, trąbienie na innych, a nawet kłótnie na środku skrzyżowania.

Czytaj więcej

Złodziejska fantazja - ułańska fantazja

Ten widok całkowicie zaskoczył policjantów, którzy przeglądali zapis monitoringu jednego z bloków w Warszawie. Mężczyzna, który ukradł sąsiadowi rower, aby nie zostać rozpoznanym założył na głowę... majtki! Złodziej najpierw przez kilka minut sprawdzał, czy na klatce schodowej nie znajdują się inne osoby. Kiedy upewnił się, że jest sam, zabrał rower sąsiada i uciekł z nim do swojego mieszkania. 27-latek miał na sobie dwie pary majtek i w międzyczasie jedną z nich założył na głowę. Jakby tego było mało, na nogach miał dwie różne skarpety...

Kamuflaż okazał się jednak niewystarczający. Kilka tygodni później mężczyzna został zatrzymano pod zarzutem kradzieży.

Czytaj więcej

Złodzieje z warszawskiej Białołęki znaleźli sposób na szybki zarobek. Jeden z nich "pakował" drugiego w pokaźną paczkę i nadawał ją kurierem do pobliskiej miejscowości. Podczas transportu mężczyzna wychodził z "przesyłki" i okradał pozostałe paczki. Zabrane w ten sposób przedmioty wkładał do swojego "opakowania", po czym wchodził do niego z powrotem i spokojnie czekał, aż jego wspólnik odbierze przesyłkę w docelowej miejscowości. Wszystko pewnie działałoby bez problemu jeszcze długo, gdyby nie nieuwaga człowieka nadanego kurierem. Podczas plądrowania przesyłek mężczyźnie niepostrzeżenie wypadł telefon komórkowy. Komórkę znaleźli policjanci przeszukujący miejsce kradzieży, czyli wnętrze tira wiozącego przesyłki. Funkcjonariusze szybko ustalili właściciela telefonu i w ten sposób duet złodziei zakończył działalność.

Czytaj więcej

Policjanci z Piaseczna pod Warszawą zatrzymali mężczyznę, który okradł posesję w Zalesiu Górnym. Złodzieja zgubiła nadmierna przebiegłość. 27-latek wszedł na posesję przez ogrodzenie. Z otwartego garażu zabrał karty do gry, płyty CD i wyprowadził rower. Po kradzieży nie był jednak w stanie wspiąć się na ogrodzenie, więc zadzwonił do drzwi, by prosić o pomoc właściciela domu. Właściciel, gdy zauważył, że garaż jest otwarty i nie ma w nim roweru, powiadomił o policję. Funkcjonariusze aresztowali złodzieja.

Czytaj więcej

To miała być akcja stulecia. Plan niby został przemyślany, gorzej jednak było z wykonaniem, bo dwaj młodzi mężczyźni nie zwrócili uwagi na to, że na swój "skok" umawiają się na policyjnej częstotliwości. Z ich konwersacji wynikało, że jeżdżą po słubickich parkingach i chcą ukraść naczepę. Usłyszał to dyżurny komendy w Słubicach i wysłał na parking patrol. No i ze złodziejskiej akcji nici. Panowie usłyszeli zarzut usiłowania kradzieży oraz bezprawnego używania częstotliwości zastrzeżonej dla policji.

Czytaj więcej

19-latek, który próbował ukraść samochód z komisu w Bielsku-Białej, zatrzasnął się w środku pojazdu. Z pułapki uwolnili go dopiero po kilku godzinach policjanci i natychmiast zatrzymali.

Złodziej wszedł w nocy na teren komisu samochodowego, upatrzył sobie audi, wyłamał zamek w bagażniku i wślizgnął się do środka.

Wtedy zatrzasnęła się za nim klapa bagażnika i równocześnie wyładował się akumulator. Drzwi zablokowały się automatycznie i złodziej na dobre utknął w środku pojazdu. Spędził tam całą noc.

Kiedy nad ranem właściciel komisu przyszedł do pracy, zauważył, że szyby w jednym z samochodów są dziwnie zaparowane. Widząc w środku wystraszonego rabusia, natychmiast powiadomił policję.

Funkcjonariusze otworzyli samochód oryginalnymi kluczykami, zakuli pechowca w kajdanki i doprowadzili do policyjnego aresztu.

Czytaj więcej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje