Świeca dymna na spotkaniu z Michnikiem. Rusza proces

Na 12 marca wyznaczono w Sądzie Rejonowym w Płocku (Mazowieckie) początek procesu 29-letniego Mateusza J., oskarżonego o odpalenie świecy dymnej podczas spotkania w tym mieście w 2017 r. z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem, które zorganizował KOD.

W akcie oskarżenia, który trafił do sądu w czerwcu 2017 r., płocka Prokuratura Rejonowa zarzuciła Mateuszowi J. rozproszenie zgromadzenia w warunkach występku chuligańskiego. W trakcie prowadzonego w sprawie dochodzenia Mateusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień.

Reklama

Początek procesu przed Sądem Rejonowym w Płocku został wyznaczony na 12 marca - poinformowała w środę PAP rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego Iwona Wiśniewska-Bartoszewska.

Spotkanie z naczelnym "Gazety Wyborczej", które po odpaleniu świecy dymnej zostało przerwane na kilkanaście minut, odbywało się 14 marca 2017 r. w Spółdzielczym Domu Kultury w Płocku. Tuż po incydencie policja zatrzymała osiem osób, w tym Mateusza J., jako podejrzanego o odpalenie świecy dymnej.

Początkowo, w ramach wszczętego w sprawie dochodzenia, Mateuszowi J. przedstawiono zarzut z art. 160 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczący narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Postępowanie to, z powodu braku wyczerpania znamion przestępstwa, płocka Prokuratura Rejonowa umorzyła w maju 2017 r.

Powodem takiej decyzji były okoliczności zdarzenia, które - jak argumentowano - nie wskazywały, aby odpalenie świecy dymnej spowodowało bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia: nikt z uczestników spotkania nie uskarżał się na pogorszenie stanu zdrowia, nie wzywano pogotowia ratunkowego, nie było paniki, a salę przewietrzono, po czym spotkanie kontynuowano.

Po umorzeniu dochodzenia zażalenia na to postanowienie złożyły dwie osoby, mające formalnie status pokrzywdzonych w postępowaniu - jako uczestnicy spotkania, znajdujący się najbliżej miejsca odpalenia świecy dymnej. Osoby te nie odniosły żadnych obrażeń, a w ramach toczącego się dochodzenia zostały przesłuchane w charakterze świadków.

Ostatecznie, rozpoznając zażalenia, jeszcze w maju 2017 r. płocka Prokuratura Rejonowa uznała podnoszoną w nich ocenę prawną czynu, w tym dotyczącą art. 260 Kodeksu karnego, który mówi, że kto przemocą lub groźbą bezprawną udaremnia przeprowadzenie odbywanego zebrania lub takie zebranie rozprasza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Na tej podstawie zdecydowano o kontynuowaniu postępowania, a następnie, z początkiem czerwca 2017 r., o przedstawieniu Mateuszowi J. zarzutu, nadmieniając, iż czyn podejrzanego miał charakter chuligański.

Zgodnie z art. 57a par. 1. Kodeksu karnego, "skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę".

W spotkaniu z Adamem Michnikiem, które w marcu 2017 r. w Płocku zorganizował tamtejszy KOD, uczestniczyło ok. 100 osób. Jeszcze przed jego rozpoczęciem grupa, licząca - według różnych relacji świadków - od kilku do kilkunastu osób, wznosiła okrzyki "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Następnie, już w trakcie spotkania, na sali, którą opuszczały właśnie dwie młode osoby, pojawił się wśród zgromadzonych gęsty dym. Spotkanie przerwano, wezwano policję, a pomieszczenie przewietrzono.

W przypadku siedmiu osób, które - poza Mateuszem J. - zatrzymano po zdarzeniu, wszczęto postępowanie w związku z art. 51 Kodeksu wykroczeń, czyli dotyczącym zakłócenia porządku publicznego. Ostatecznie pięć osób ukarano mandatami karnymi, a wobec dwóch pozostałych podjęto decyzję o odstąpieniu od ich ukarania z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje