Tragiczny bilans długiego weekendu

56 osób zginęło, a 829 zostało rannych - taki jest bilans 561 wypadków, do których doszło w czasie wydłużonego sierpniowego weekendu. Policjanci od czwartku do niedzieli zatrzymali też 1840 nietrzeźwych kierowców.

Jak powiedział Karol Jakubowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji, najspokojniejsza była niedziela - mimo, że właśnie wtedy wiele osób zdecydowało się na powrót z wypoczynku. W sumie tego dnia doszło do 99 wypadków, w których zginęło 12 osób, a 180 zostało rannych. Na drogach widać było jednak wzmożony ruch.

Reklama

- Korki tworzyły się m.in. na krajowej drodze nr 7, którą wracały do Warszawy osoby wypoczywające na północy Polski, a także na trasach dojazdowych z Mazur - zaznaczył Jakubowski. Jak dodał, w tych miejscach organizowane były objazdy.

W czwartek, gdy wiele osób wyjeżdżało na długi weekend, doszło do 141 wypadków, w których zginęło 13 osób, a 182 zostały ranne. Najtragiczniejsza była natomiast sobota - w 168 wypadkach zginęło 19 osób, a 228 zostało rannych.

Policjanci zwracają także uwagę, że mimo apeli i grożących kar - do dwóch lat więzienia - zatrzymano dużą liczbę nietrzeźwych kierowców.

Akcje policyjne związane z sierpniowym weekendem zaczęły się w czwartek. Na drogach krajowych i dojazdowych do miejscowości turystycznych oraz miast było więcej patroli niż zwykle. Funkcjonariusze sprawdzali przede wszystkim prędkość, z którą jadą kierowcy, a także ich trzeźwość. Kontrolowali również sposób przewożenia dzieci, a także czy kierowcy i pasażerowie mają zapięte pasy.

Specjalny nacisk kładziony był na walkę z brakiem kultury niektórych kierowców, czyli m.in. wyprzedzanie stojących w korkach samochodów, czy zajeżdżanie innym kierowcom drogi.

Tylko w lipcu na polskich drogach doszło do 4139 wypadków, w których zginęło 410 osób, a 5499 zostało rannych. Policjanci zatrzymali prawie 16 tys. nietrzeźwych kierowców.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje