Wypadek samolotów koło Radomia. "Nie z przyczyn technicznych"

Komisja badająca okoliczności lipcowego zderzenia dwóch małych samolotów koło Radomia wykluczyła, że do katastrofy doszło z przyczyn technicznych - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. Cessny wpadły na siebie podczas szkolenia. Jednej z nich udało się wylądować, druga runęła do stawu. Zginął instruktor i uczeń.

Wygląda na to, że w ostatecznym raporcie, który dopiero powstaje, eksperci wskażą, że do wypadku przyczynił się ludzki błąd. Do zderzenia doszło podczas ewolucji wychodzenia z tak zwanego kręgu.

Piloci nie widzieli się prawie do ostatniej chwili, dlatego - jak napisano we wstępnym raporcie - uniknięcie tej kolizji było praktycznie niemożliwe.

Reklama

Prace nad ostateczną wersja dokumentu jeszcze trwają. Jak usłyszał reporter RMF FM, będą jeszcze prowadzone przesłuchania.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi też prokuratura. Śledczy wciąż rozpatrują trzy główne wersje - błąd pilotów, błąd kontrolerów lotu oraz przyczyny techniczne.

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje