Discovery podjął swój ostatni lot powrotny na Ziemię

Amerykański wahadłowiec Discovery z sześcioosobową załogą odłączył się w poniedziałek od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), podejmując swój ostatni lot powrotny na Ziemię.

Po wylądowaniu w środę na przylądku Canaveral na Florydzie Discovery zostanie przekazany do muzeum po trwającej blisko 27 lat służbie w NASA. Przewidziane są jeszcze orbitalne loty bliźniaczych statków Atlantis i Endeavour, zanim w lipcu ostatecznie dobiegnie końca rozpoczęta w kwietniu 1981 roku historia eksploatacji amerykańskich promów kosmicznych.

Reklama

Po trwającym ponad tydzień wspólnym locie Discovery odcumował od ISS około godziny 13 czasu polskiego. Zanim włączono główny silnik napędowy wahadłowca, wykonał on rundę honorową wokół stacji orbitalnej.

W trakcie zaplanowanego na dwa dni lotu powrotnego astronauci muszą sprawdzić wszystkie systemy i elementy, od których zależy bezpieczne wejście w gęste warstwy atmosfery. Po licznych testach NASA jest przekonana, iż nie doszło do naruszenia osłony termicznej wahadłowca, choć w trakcie startu w powłokę zewnętrzną uderzyło kilka oderwanych fragmentów piankowej izolacji zbiorników paliwa. Uszkodzenie osłony termicznej było przyczyną katastrofy promu kosmicznego Columbia w 2003 roku.

Celem ostatniej misji orbitalnej Discovery było dokonanie prac konserwacyjnych i naprawczych na ISS. By je przeprowadzić, astronauci dwukrotnie wychodzili w otwartą przestrzeń kosmiczną. Pomagali również w reperacji zepsutego generatora tlenu w dostarczonym przez Rosję module stacji. Powrót wahadłowca na Ziemię miał pierwotnie nastąpić w poniedziałek, ale NASA przedłużyła lot o dwa dni, by załoga miała więcej czasu na wykonanie przewidzianych dla niej zadań.

Według aktualnych ustaleń, Discovery wyląduje na Przylądku Canaveral w środę o godzinie 17.58 czasu polskiego.

Dowiedz się więcej na temat: ziemie | Discovery | nauka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje