Discovery przycumował do ISS

Amerykański prom kosmiczny Discovery przycumował w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

Dowódca misji Rick Sturkow do dokowania użył głównych silników, gdyż małe dysze manewrowe były nieaktywne.

Reklama

"Całe to spotkanie i dokowanie było gładkie jak jedwab" - mówił Rob Navias, komentator misji amerykańskiej agencji kosmicznej NASA.

Wahadłowiec przewiózł ponad siedem ton sprzętu badawczego i do ćwiczeń dla mieszkańców stacji orbitalnej. Astronauci też, zanim powrócą na Ziemię, przeprowadzą serię napraw i zainstalują nowe urządzenia.

Plan pobytu na ISS przewiduje trzy wyjścia w otwartą przestrzeń kosmiczną, w czasie których wymieniony będzie zbiornik na amoniak, a także zebrane zostaną próbki, wracające promem na badanie na Ziemię. Ponadto podjęte zostaną przygotowania do montażu kolejnych modułów na stacji kosmicznej.

Na ISS na trzy miesiące zostanie astronautka Nicole Stott. Jej miejsce na Discovery zajmie powracający do domu Tim Kopra.

Wahadłowiec pozostanie przy ISS przez 9 dni. Potem wróci na Ziemię.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Discovery | Kosmos | Międzynarodowa Stacja Kosmiczna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje