Philae wylądował na komecie. Ale nie jest zakotwiczony

Europejska sonda wylądowała na komecie, ale nie jest zakotwiczona do jej powierzchni. Lądowanie Philae na komecie 67/P Czuriumow-Gierasimienko jest pierwszym takim dokonaniem w historii badań kosmosu.

Chwilę po lądowaniu Dyrektor Generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej Jean - Jacques Dordain powiedział, że to ogromne osiągnięcie cywilizacyjne 20 państw, które należą do tej organizacji i biorą udział w przedsięwzięciu.

- Dowiedliśmy dziś, że europejska wiedza specjalistyczna jest najlepsza na świecie. Jesteśmy bowiem pierwszymi, którzy tego dokonali. I tak już zostanie - na zawsze - powiedział Jean - Jacques Dordain.

Nie zadziałał system zakotwiczania

Odpowiedzialny za lądowanie Philae Stephan Ulamet poinformował natomiast, że po odebraniu sygnału przesłanego przez lądownik okazało się, że nie zadziałał system zakotwiczania urządzenia do powierzchni komety.

- Mieliśmy bardzo czysty sygnał z lądownika, otrzymaliśmy dane dotyczące stanu urządzenia, dostaliśmy również dane naukowe. To bardzo dobre wiadomości. Niezbyt dobrą informacją natomiast jest to, że nie odpaliły ładunki harpunów. Zatem lądownik nie jest zakotwiczony do powierzchni - powiedział Stephan Ulamet.

Kometa 67/P Czuriumow - Gierasimienko znajduje się 510 milionów kilometrów od ziemi. Kilka godzin przed lądowaniem Philae odłączył się od sondy Rosetta po to, aby samodzielnie pokonać około 20 kilometrów dzielących go od powierzchni komety.

Podróż Rosetty

Rosetta wystartowała 2 marca 2004 roku z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej. By dotrzeć do komety, próbnik wykorzystywał do zwiększenia swej prędkości pola grawitacyjne planet, zbliżając się w tym celu w latach 2005-2009 trzykrotnie do Ziemi i raz do Marsa. Dlatego w odniesieniu do Słońca jego trajektoria ma kształt rozszerzającej się spirali.

Reklama

Ponieważ spirala ta sięgała niemal orbity Jowisza, Rosetta przez dłuższy czas znajdowała się w strefie o znacznie obniżonej w porównaniu z Ziemią intensywności promieniowania słonecznego. Dlatego w lipcu 2011 roku aparaturę pokładową trzytonowego próbnika wprowadzono w stan uśpienia, by zaktywizować ją w styczniu bieżącego roku, gdy baterie słoneczne mogły znów osiągnąć wymaganą moc.

10 września, po wykonaniu szeregu manewrów w pobliżu jądra komety, Rosetta weszła na orbitę wokół niego, czego w lotach kosmicznych nigdy dotąd nie praktykowano. Promień tej orbity ma około 30 kilometrów.

Na powierzchni jądra zalega więcej pyłu niż się spodziewano, co ogranicza ilość światła do wywarzania prądu w bateriach słonecznych. Lądownik ma w akumulatorach zapas energii na dwa i pół dnia pracy.

Jak powstawały planety?

Lądowanie Philae jest kulminacyjnym momentem misji Rosetty, której celem jest ustalenie, w jaki sposób powstawały planety należące do Układu Słonecznego. Naukowcy chcą też zbadać, czy w przeszłości dzięki kometom na Ziemi mogła znaleźć się woda i inne związki chemiczne niezbędne do powstania życia.

Lądownik Philae ma na pokładzie urządzenia do pomiarów własności fizycznych komety, w których budowie uczestniczyli między innymi polscy specjaliści. Nasz kraj jest jednym z 20 państw należących do Europejskiej Agencji Kosmicznej, która wysłała Rosette w przestrzeń pozaziemską.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje