RMF24: Drukarka 3D uratowała życie małemu chłopcu

Drukarki 3D, pozwalające odtwarzać kształt obiektów przez stopniowe nadrukowywanie warstw tworzywa w oparciu o cyfrowo zapisany projekt, mogą pomóc w medycynie. Czasopismo "New England Journal of Medicine" opisuje w najnowszym numerze przypadek chłopca, któremu zastosowanie tej technologii dosłownie uratowało życie.

Kaiba Gionfriddo urodził się w październiku 2011 roku. Kilka tygodni później zaczął mieć poważne problemy z oddychaniem. Lekarze zdiagnozowali u niego tracheobronchomalację, osłabienie krtani i tchawicy, związane z niedorozwojem pierścieni chrzęstnych. Drogi oddechowe dziecka samoistnie się zapadały, uniemożliwiając mu swobodne oddychanie.  

Gdy pierwsze próby leczenia nie przyniosły wyników, naukowcy z Uniwersytetu Michigan wpadli na pomysł wykorzystania drukarki 3D, do wytworzenia z tworzywa sztucznego rodzaju rurki, czy szyny, która po założeniu, mogłaby chronić drożność tchawicy. Zabieg się powiódł i dziecko udało się uratować, po 21 dniach od zabiegu oddychało już samodzielnie.

Reklama

Dzięki wykorzystaniu drukarki 3D, odpowiednia szyna powstała w zaledwie 24 godziny i była trzykrotnie tańsza, od wykonywanej ręcznie. Szynę wykonano z polimeru, polikaprolaktonu, który jest biodegradowalny i po trzech latach, gdy drogi oddechowe dziecka odpowiednio się już wzmocnią, rozłoży się bez śladu.

Czytaj więcej na RMF24.pl!


Dowiedz się więcej na temat: drukarka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje