​Środki antydepresyjne. Pomoc czy omamianie pacjentów

Coraz więcej ludzi zażywa środki antydepresyjne. Według OECD ich konsumpcja uległa w ostatnim dziesięcioleciu podwojeniu.

Przy czym skuteczność tych specyfików stawia się pod znakiem zapytania. - Apatia, bóle głowy, problemy żołądkowe. Lista reakcji ubocznych po odstawieniu środków antydepresyjnych jest długa - powiedział Deutsche Welle Matthias Seibt z Federalnego Stowarzyszenia Osób Doświadczonych Psychiatrią.

Nowe środki, SSRI, (inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny), mogą paradoksalnie zwiększyć ryzyko popełnienia samobójstwa. Jest to od lat dyskutowany przez naukowców problem. - Pomimo to środki antydepresyjne przepisuje się tak, jak by były drażetkami Smarties - uważa Seibt.

W jego przekonaniu "do nadużywania tego narkotyku przyczyniają się przede wszystkim psychiatrzy". Twierdzi też, że wzrost ich sprzedaży jest spowodowany pazernością przemysłu farmaceutycznego; jego dążeniem do pomnażania zysków oraz przekupnością lekarzy. Dramatyczny wzrost konsumpcji środków antydepresyjnych W tych dniach potwierdziło się to, co Seibt, reprezentujący interesy przeciwników środków antydepresyjnych, myśli i mówi od dawna. Według opublikowanego w czwartek raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) gwałtowanie wzrosła ilość środków antydepresyjnych na głowę mieszkańca.

- Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat konsumpcja tych środków w krajach członkowskich OECD uległa wręcz podwojeniu - powiedziała w wywiadzie dla DW Valerie Paris z OECD. Pomimo znacznego wzrostu konsumpcji środków antydepresyjnych w Niemczech, kraj ten znajdował się w 2011 z 50 dawkami dziennymi na 1000 mieszkańców, ciągle jeszcze nieco poniżej średniej OECD. Najwięcej chorych na depresję w Islandii, Australii i Kanadzie Prym wiodą według raportu takie kraje jak Islandia, Australia i Kanada. Na przykład w Islandii w 2011 roku prawie 10 procent mieszkańców zażywało środki antydepresyjne (w 2000 roku 7 procent). Z wyliczeń OECD wynika, że na depresję cierpi ok. 350 milionów ludzi na świecie.

Przyczyny wzrostu konsumpcji środków antydepresyjnych

Reklama

Za wzrostem przepisywania tych środków przez lekarzy kryje się kilka przyczyn: - Jedną z nich jest dziś większa częstotliwość rozpoznawania przez lekarzy depresji, wymagającej leczenia - wyjaśnia Christa Roth-Sackenheim, przewodnicząca Stowarzyszenia Lekarzy Psychiatrów.

Również kryzys gospodarczy, który dotknął wielu ludzi, przeważnie w Europie Południowej, wpłynął tam na wzrost przypadków depresji. Według OECD w krajach jak Hiszpania i Portugalia konsumpcja środków antydepresyjnych wzrosła o 20 procent. Jeżeli kiedyś stosowało się te środki wyłącznie na depresję, dziś przepisuje się je również na przewlekłe bóle i stany lękowe.

Kontrowersyjne działanie

Skuteczność środków stosowanych w leczeniu zaburzeń depresyjnych takich, jak amerykański Prozac (fluoksetyna) i jemu podobnych, poddano w wątpliwość. Już w pracach badawczych sprzed lat stwierdzono, że środki antydepresyjne nowszej generacji, stosowane przy zaburzeniach, od lekkich do średnich, nie są skuteczniejsze od placebo (środek niemający wpływu na działanie organizmu).

Milczenie uczonych

Według pisma specjalistycznego "New England Journal of Medicine", blisko 1/3 prac badawczych na temat środków antydepresyjnych nowej generacji, nigdy nie doczekała się publikacji, ponieważ "chciano przemilczeć ewentualne zagrożenia lub ich słabą skuteczność".

DW / Iwona D. Metzner Red. odp.: Andrzej Pawlak. Redakcja Polska Deutsche Welle


 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje