- Kiedy musisz bardzo, ale to bardzo szybko zareagować, ludzki instynkt znacznie wyprzedza nabyte normy społeczne - mówi Benno Torgler, profesor ekonomii na australijskim Queensland University of Technology w Brisbane.
- Szukaliśmy wraków statków, które były zbliżone - miały podobną budowę, liczbę uratowanych osób - mówi Torgler. Dwa statki idealnie spełniały te kryteria. Liczba pasażerów i załogi była zbliżona, a od zatonięcia Titanica w 1912 roku do zatonięcia Lusitanii w 1915 roku minęły zaledwie trzy lata.
Badacze przeanalizowali listy ocalałych z katastrof, ich płeć, wiek, klasę biletu, narodowość i rodzinne powiązania z innymi pasażerami.
Okazało się, że na Titanicu dzieci miały o 14,8 proc. większe szanse na przeżycie niż dorośli, a na Lusitanii szanse przetrwania dzieci były o 5,3 proc. mniejsze niż szanse przetrwania osób dorosłych. W lepszej sytuacji znalazły się również kobiety, które na Titanicu miały o 53 proc. większe szanse ocalenia niż mężczyźni, a na Lusitanii mniejsze o 1,1 proc. od szansy przeżycia mężczyzn.

Łodzie ratunkowe z Titanica dopływają do statku Carpathia, 1912 r. /New York Times
- Wynika to z tego, że na Titanicu mężczyźni mieli czas, żeby pomóc kobietom i dzieciom - mówi Torgler.
- Badania są nowatorskie, ale wciąż pozostawiają kilka pytań bez odpowiedzi - mówi Benigno Aguirre, profesor socjologii na uniwersytecie w Delaware, pracownik Disaster Research Center, który nie brał udziału w badanich.
- Sam pomysł jest wyśmienity - badanie wpływu czasu na przetrwanie - mówi Aguirre. - Obawiam się jednak, że ciężko będzie zbadać zachowania wewnątrz grupy - dodaje.
Aguirre przeanalizował nagrania ze spalonego w 2003 roku klubu na Rhode Island. Odkrył, że ci, którzy byli tam z przyjaciółmi, krewnymi lub ludźmi, których znali mieli mniejsze szanse na przeżycie niż ci, którzy przyszli do klubu sami.
Chociaż badacze wzięli pod uwagę relacje rodzic-dziecko, Aguirre powiedział, że potrzebna jest głębsza analiza wszystkich możliwych relacji na tych dwóch statkach, włączając w to rodziny, przyjaciół i znajomych. Stwierdził, że w sytuacjach zagrożenia życia te relacje mogą robić gigantyczną różnicę.
Torgler i jego współpracownicy badają obecnie reakcje na niedawne katastrofy. Analizują informacje zawarte w sms-ach - również tych wysyłanych przez ludzi uwięzionych w World Trade Center. Okazuje się, że w sytuacji zagrożenia życia ludzie mają skłonność do wyrażania uczuć, usiłują rozwiązać dręczące ich problemy i znacznie częściej deklarują wiarę w Boga.
Sindya Bhanoo/New York Times News Service
Tłum. Ewelina Karpińska-Morek











~opornik
Jest ojciec jest matka , są rodzice (dwoje).Ale rodzic ? , to chyba po studiach tak się głupieje....
~zafir
to --jedno z rodziców--zamiennie ojciec lub matka
~Daniel
Chore zjawisko
~Baloo
"nadrobić" straty w populacji? Czy do tego zadania bardziej przydatni są faceci czy kobiety?
~Morm
Jesteś sam - masz duże szanse zająć dobre miejsce. Im was więcej, tym trudniej coś znaleźć dobreg...
~Grześ,Zbyś i Miro
od 20 lat politycy kradną szybko cokolwiek im w łapy wpadnie bo boją się że szybko ukróci się zło...
~Zgredek
motylkach, czy seksie myślą o polityce ,kościele,żydach, wrednych małych krasnalach itp..Takie j...
~M-)
Lusitania zatonęła po Titanicu? Pasażerowie Lusitanii wiedzieli, co może się stać z takim statkie...
~komentator
wypowiedzi, którą komentujesz. Jak się domyślam chodziło w niej o to, że w sytuacji kiedy statek...
~Desantowiec
a w wypadku statku o nazwie POlska emigrują.
~durdel
o amerykańskich pseudobadaniach, porównujących jabłka z gruszkami i brzoskwiniami i konkluzji koń...
~Tyci
Powinny być łodzie samopompujące.Nie zawadziło by troche lin i do budowy tratw np.z wyposarzenia ...
~Tomo
wiekszosc komentarzy nie na temat. do M: titanic to nie pierwszy statek ktory zatonal. do reszty:...
~podatnik
ja na żaden statek (ani wodny ani powietrzny), nie wsiądę więcej
dodaj komentarz »wszystkie wątki »