Białe złoto dżihadu

Jaki jest związek pomiędzy dokonaną przez terrorystów rzezią klientów centrum handlowego w Nairobi a wzrostem kłusownictwa w Afryce, którego ofiarą padają dziko żyjące słonie? Warto zacytować tutaj słynne słowa tajnego informatora, który udzielił następującej rady reporterom tropiącym aferę Watergate: „Podążajcie za pieniędzmi”.

W Afryce masowo giną słonie. Jak donosił latem "Washington Post", w 2012 r. kłusownicy zabili ponad 30 tysięcy sztuk tych zwierząt. Tak zatrważających statystyk nie widzieliśmy od kilkudziesięciu lat. W ostatnim pięcioleciu działania kłusowników przybrały na sile, czego efektem jest realne zagrożenie dla przetrwania jednego z najbardziej inteligentnych gatunków żyjących na Ziemi. Znani tego świata - Hillary Clinton i jej córka Chelsea, książę WilliamKate Middleton i wielu, wielu innych - starają się zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację słoni. Całkiem niedawno była sekretarz stanu USA oznajmiła, że fundacja Clinton Global Initiative przeznaczy 80 milionów dolarów na trzyletni program walki z nielegalnym obrotem kością słoniową.

Reklama

Clinton wyraźnie dała jednak do zrozumienia, że ratowanie słoni jest czymś więcej niż tylko cause célèbre. Jak się okazuje, działania te są kluczowe z punktu widzenia skutecznego zwalczania terroryzmu. Asz-Szabab - radykalna islamistyczna organizacja z Somalii, która przeprowadziła atak na centrum handlowe Westgate Mall w Nairobi - finansuje znaczny odsetek swoich operacji właśnie dzięki zyskom z kłusownictwa. Organizacja Elephant Action League, która walczy z wykorzystywaniem słoni i z działaniami szkodzącymi środowisku naturalnemu, w swoim raporcie z 2011 r. nazywa wręcz kość słoniową "białym złotem dżihadu".

Trwające 18 miesięcy dochodzenie, które organizacja ta przeprowadziła w sprawie dziesiątkowania populacji słoni przez "somalijskie gangi", ujawniło, że niemal połowa środków, z pomocą których terroryści z Asz-Szabab finansują swoje działania, pochodzi z nielegalnych polowań na słonie w Kenii. W wyniku nieoficjalnego śledztwa odkryto również siatkę powiązań między kłusownikami i handlarzami kością słoniową, współpracującą z Asz-Szabab. Jak się okazuje, somalijscy terroryści od dawna nawiązywali kontakty z międzynarodowymi syndykatami przestępczymi, jak również z azjatyckimi pośrednikami w handlu zagrożonymi gatunkami zwierząt. W dawnych bazach bojowników z Asz-Szabab znaleziono znaczne ilości kości słoniowej, o czym przedstawiciele Elephant Action League poinformowali w listopadzie ubiegłego roku amerykańskich kongresmenów.

Sprzedawana na czarnym rynku kość słoniowa osiąga zawrotne ceny. W 2012 r. w Chinach za kilogram płacono nawet 7 tysięcy dolarów (w zależności od jakości). Nic dziwnego, że organizacje terrorystyczne, takie jak Asz-Szabab, traktują rzeź słoni jako łatwy sposób na zdobycie pieniędzy. Wystarczy sprzedać ciosy pięciu słoni, by sfinansować operację taką, jak ta, której świadkami byliśmy w Nairobi. To błędne koło, w którym splatają się tragiczny los zwierząt i terroryzm, mogą przerwać tylko Stany Zjednoczone, podejmując zdecydowane działania o charakterze militarnym w celu ukrócenia kłusownictwa w regionie. (...) Działania te sprowadzają się przede wszystkim do objęcia roli przywódczej. Według TRAFFIC, międzynarodowej organizacji monitorującej nielegalny handel gatunkami zagrożonymi, słoniom można najskuteczniej pomóc poprzez budowę wojskowo-wywiadowczych struktur w tych afrykańskich krajach, które najsilniej dotknęła plaga kłusownictwa. Dodatkową korzyścią płynącą z tego rodzaju inicjatywy będzie likwidacja głównego źródła finansowania operacji Asz-Szabab i innych terrorystycznych grup.

Administracja Obamy podjęła już pewne działania w tej sprawie, ale to wciąż za mało. Amerykański prezydent podpisał niedawno rozporządzenie zwiększające zaangażowanie rządu USA w walkę z nielegalnym obrotem gatunkami zagrożonymi wyginięciem. Dokument ten akcentuje jednak rolę organizacji cywilnych, podczas gdy największe działa, jakimi dysponuje Biały Dom - agencje wywiadu i obrony - zostały praktycznie pominięte w tej strategii. Po tragedii w Nairobi Departament Obrony USA musi mocniej zaangażować się w ratowanie słoni, włączając w te działania także Pentagon i CIA.

Nielegalne polowania na słonie to kolejny przykład na to, w jaki sposób bezpieczeństwo naszej planety wpływa na bezpieczeństwo jej mieszkańców. Skutki zmian klimatycznych, kurczenie się światowych zasobów słodkiej wody, spustoszenia czynione w łańcuchu pokarmowym przez pestycydy i inne środki chemiczne - wszystkie te okoliczności (będące zaledwie jednymi z wielu) przyczyniają się do wzrostu przemocy na świecie i wybuchu coraz to nowych konfliktów. Zależność ta dotyczy przede wszystkim krajów rozwijających się. Pod wieloma względami zagrożenia dla naszego środowiska naturalnego są również zagrożeniami dla globalnego bezpieczeństwa. Doskonale obrazują to związki pomiędzy kłusownictwem w Afryce i terroryzmem w tej części świata.

Jak trafnie ujęli to działacze z Elephant Action League, "początek i koniec krwawego szlaku kości słoniowej wyznaczają śmierć niewinnych zwierząt i śmierć niewinnych ludzi". Dramat, jaki rozegrał się w Nairobi, powinien stać się dla Ameryki sygnałem, że czas przyłączyć się do walki o życie słoni. Dzięki temu wszyscy będziemy bezpieczniejsi.

Monica Medina

© The New York Times 2013

Tłum. Katarzyna Kasińska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje