Chorzy na raka też chcą być rodzicami

Podobnie jak wiele dorosłych osób, które w dzieciństwie wygrały walkę z nowotworem, Karen Corimer zawsze podkreślała, że nigdy nie zajdzie w ciążę...

U 39-letniej dziś Cormier rozwinął się rzadki nowotwór nerki, gdy miała 5 lat. Chemioterapia pomogła jej wyjść z tej choroby, ale lekarze ostrzegali, że leczenie uszkodzi jej narządy płciowe, sprawiając, że stanie się właściwie bezpłodna.

Cormier, która pracuje w agencji reklamowej i mieszka w Mendon (USA), udała się do specjalisty zajmującego się płodnością, gdy wraz z mężem podjęli decyzję o założeniu rodziny. To było 8 lat temu. Mieli nadzieję, że nowotwór wykryty w dzieciństwie, pozostawił jej układ rozrodczy w nienaruszonym stanie.

Reklama

Ale po dwóch latach nieudanych prób starania się o dziecko zakończyli podjęte wcześniej leczenie niepłodności i rozpoczęli starania o adopcję. Swojego syna Luke’a adoptowali w 2008 roku.

Trzy lata później wydarzyło się coś niezwykłego: Cormier odkryła, że jest w ciąży.

- Byłam w totalnym szoku. Nie mogłam znaleźć odpowiednich słów, by powiedzieć o tym mężowi - wspomina.

15 miesięcy temu urodziła syna Ryana.

- Jest chodzącym cudem biologii. Jestem szczęśliwa, że mamy dwoje dzieci, podczas gdy myśleliśmy, że nigdy nie zostaniemy rodzicami - mówi.

Dla dzieci z nowotworem zarówno chemioterapia, jak i radioterapia są swego rodzaju obosiecznym mieczem. W dzieciństwie udaje się im wyjść z choroby, w życiu dorosłym nie mogą mieć własnych dzieci.

Stwierdzona klinicznie niepłodność, jednoznaczna z niemożnością zajścia w ciążę po roku starań, jest często spotykana wśród tych, którzy przeszli radioterapię okolic miednicy i przyjmowali chemię w postaci leków alkilujących.

 Z jednej strony onkolodzy  rzadko troszczą się o efekty uboczne dotyczące ewentualnej niepłodności, ponieważ niewielu małym pacjentom  udaje się wygrać z chorobą.

Ale gdy coraz więcej dzieci cierpiących na raka dożywa wieku dorosłego, krajobraz płodności znacznie się zmienia. Lekarze sugerują młodym pacjentom, u których zdiagnozowano raka, opcje zabezpieczenia związanego z możliwością posiadania potomka. Badania wykazują, że dla wielu osób, które wygrały z nowotworem, liczba przypadków stwierdzonej niepłodności jest zaskakująco niska.

Przeprowadzone w ubiegłym miesiącu w The Lancet Oncology badanie wykazało, że około dwóch trzecich pacjentek, które przechodziły leczenie niepłodności jako osoby dorosłe, zachodziło w ciążę - wskaźnik sukcesu porównywalny do tego wśród innych niepłodnych kobiet.

Inne badania wykazały, że wielu mężczyzn, którzy mieli problem z nasieniem w wyniku leczenia nowotworu w dzieciństwie - efekt uboczny w przypadku dwóch trzecich pacjentów, którzy byli poddawani chemioterapii - mogą być poddani specjalnemu leczeniu, które poprawi jakość spermy, pozwalając im jednocześnie na czerpanie radości z ojcostwa.

Ale jeśli leczenie niepłodności ma się udać, istotną rolę odgrywa czas. W normalnej sytuacji  kobiety poniżej 35. roku życia zachęca się do podejmowania starań co najmniej przez rok, zanim odwiedzą specjalistę.

- Dla tych, które przeżyły nowotwór, nowe hasło powinno brzmieć: "Nie czekaj" - uważa dr Lisa R. Diller z Dana-Farber/Boston Children’s Cancer and Blood Disorders Center.

- Jeśli kobieta cierpiała na raka w dzieciństwie, ma 25 lat i stara się zajść w ciążę od sześciu miesięcy, doradzałabym wizytę u specjalisty

Anahad O'connor/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Dowiedz się więcej na temat: rak | nowotwór | płodność | medycyna | chemioterapia | radioterapia | walka z rakiem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje