Efekt "fuj", czyli woda z odzysku

Jeśli poszukujemy wody do picia, to oczyszczone ścieki zapewne nie będą naszym pierwszym wyborem. Niektóre regiony świata mogą jednak nie mieć innego wyjścia. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ich rosnącą liczbę ludności i ograniczony dostęp do słodkiej wody.

Mieszkańcy spalonych słońcem obszarów - od Singapuru po Stany Zjednoczone - powoli godzą się z wodą "od toalety do kranu". W procesie tym pomagają im kampanie edukacyjne i ostrożny marketing (warto dodać, że na początku nigdy nie mówi się wprost - "od toalety do kranu").

Reklama

W Singapurze zakład ponownego wykorzystywania ścieków stał się celem wycieczek, przyciągającym m.in. młodzież szkolną i ciekawskich turystów. Od 2003 roku, gdy powstało tam centrum edukacyjne, odwiedziło je prawie milion osób. Trzy procent zużywanej w Singapurze słodkiej wody to woda oczyszczona, którą znakuje się jako NEWater. Jej kolorowe butelki otrzymuje każdy, kto złożył wizytę w centrum.

- Niektóre z pierwszych butelek NEWater stały się przedmiotami kolekcjonerskimi, zwłaszcza pierwsza partia - mówi Harry Seah, dyrektor ds. technologii w PUB, singapurskiej narodowej agencji wodnej, która planuje rozwinąć projekt odzyskiwania słodkiej wody na znacznie większą skalę.

- Większość ludzi akceptuje taką wodę - twierdzi Seah. Woda zostaje oczyszczona przy pomocy membran i dezynfekcji ultrafioletem. Większość uzyskanej w ten sposób cieczy trafia do przemysłu, m.in. do fabryk, które potrzebują wysoko oczyszczonej wody do funkcjonowania. Reszta, przeznaczona do kranów, zostaje najpierw zmieszana z wodą ze specjalnego zbiornika i ponownie oczyszczona zanim popłynie do gospodarstw domowych.

Technologia odzyskiwania słodkiej wody ze ścieków istnieje już od wielu dekad. Jednym z pionierów w tej dziedzinie była firma Windhoek z Namibii, która zaczęła przesyłać oczyszczone ścieki do systemu wody pitnej w 1968 roku. El Paso w Teksasie robi to od 1985 roku - oczyszczoną wodę miesza najpierw z wodami gruntowymi. Dopiero potem trafia ona do ponownego wykorzystania jako woda pitna. - To właśnie takie systemy, zwłaszcza jeden, z Południowej Kalifornii, który rozpoczął pracę w 1976 roku, pomogły zainspirować Singapur do podjęcia wyzwania na większą skalę - wyjaśnia Seah.

Oczywiście duże ilości ścieków już od dawna są na całym świecie oczyszczane według niższych standardów do zastosowań niepitnych, jak podlewanie trawników czy pól golfowych. Projekty, które zmieniają ścieki w nadającą się do picia wodę, są stosunkowo nowe, ale kolejne czekają już w kolejce.

- W Stanach Zjednoczonych kosztujący 12 milionów dolarów zakład przemysłowy w Big Spring, w Teksasie, który ma zostać ukończony jeszcze w tym roku, jest "najgorętszym tematem dnia" - mówi Wade Miller, dyrektor wykonawczy WateReuse Association. Obiekt będzie gromadził oczyszczone ścieki i przyczyni się do powiększenia zasobów wody pitnej w kilku zagrożonych suszą miastach, jak Odessa czy Midland.

Podobny projekt realizowany jest niedaleko Perth w Australii. Pomysł polega na oczyszczaniu ścieków, następnie pompowaniu ich do warstwy wodonośnej, a dopiero stamtąd do kranów (projekt w Teksasie, jako jeden z niewielu, nie przewiduje pośredniej fazy, czyli przelewania odzyskanej wody do warstwy wodonośnej lub specjalnego zbiornika).

Water Corp., dostawca wody w stanie Western Australia, sprawdza, jak rozwija się obiekt niedaleko Perth. Kiedy w grudniu będzie można zakończyć testy, zarządzający Water Corp. spodziewają się, że zostanie podjęta decyzja o rozszerzeniu projektu. Szacują, że docelowo będzie on dostarczał 10 proc. wody pitnej w Perth. Podobnie jak w Singapurze, dodaje się tu do zasobów wody pitnej odsoloną wodę z oceanu, ale ponowne użycie oczyszczonych ścieków jest tańsze, ponieważ wymaga mniejszej ilości energii.

Powodem, dla którego Water Corp. postępuje dość ostrożnie z projektem w Perth, jest akceptacja opinii publicznej. Efekt "fuj" okazał się być najpoważniejszą przeszkodą w tego typu projektach na całym świecie.

W Australii ostatnie doświadczenia obejmują przypadek miasta Toowoomba w Queensland. W 2006 roku, kiedy w środku poważnej suszy miasto przeprowadzało referendum w sprawie budowy zakładu oczyszczania ścieków, uaktywniły się grupy, takie jak "Mieszkańcy Przeciwko Ściekom do Picia". W efekcie inicjatywa upadła.

By uwieść opinię publiczną i uniknąć piętna "ścieków do picia", Water Corp. otworzył centrum edukacyjne w 2010 roku. Dzięki niemu, podobnie jak w Singapurze, tłumaczy na czym polega proces uzdatniania ścieków i zwraca uwagę na problemy regionu w dostępie do świeżej wody. Urzędnicy przekonują się, że większa wiedza pociąga za sobą większą akceptację.

"Możemy wziąć praktycznie każde źródło wody, dołożyć odpowiednią technologię i w ten sposób otrzymać wodę pitną" - mówi Linda Macpherson, ekspert z firmy CH2M Hill, która pracowała przy projektach w Perth i Singapurze.

Priorytetem, który wymaga poprawy w projektach na całym świecie, jest sposób, w jaki określa się ponownie wykorzystywaną wodę. "Woda ze ścieków" lub "woda z odzysku" sprawia, że nawet zwolennikom tej technologii cierpnie skóra. "Ekologiczna woda" brzmi znacznie lepiej.

Ale po co w ogóle wspominać o pochodzeniu wody? Ośrodek w Perth opisuje swoje cele jako "uzupełnianie wód gruntowych", co podkreśla przeznaczenie wody. Nazwa NEWater w Singapurze trąci nowością. Zakład w Teksasie określany jest jako fabryka "surowej wody".

Wyzwanie stawiane przez efekt "fuj" dość humorystycznie zawarto w filmie "Last Call at the Oasis", który opowiada o światowych problemach w dostępie do czystej wody. Aktor Jack Black ma wypić zawartość futurystycznej (i fikcyjnej) butelki wody "Morskie Źródło".

"Nie myśl o ściekach. Myśl - ekologiczna. To czysta, naturalna, zwykła woda" - przekonuje sam siebie zanim weźmie łyk.

Ostatecznie każdy z nas będzie uczestniczył w projekcie "z toalety do kranu" - jakkolwiek byśmy go nie nazwali. Nawet bez drogich zakładów uzdatniania, woda z toalet jednego miasta trafi do kranów innego miasta. To tylko kwestia czasu.

"Cała woda na świecie - zauważa Macpherson - jest przecież w ciągłym obiegu".

Kate Galbraith

The International Herald Tribune

tłum. AWT, śródtytuły od INTERIA.PL

International Herald Tribune
Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje