Egipskie kłopoty z kobietami

W grudniu 1933 roku odbył się wyścig samolotów z Kairu do Aleksandrii. Wygrał aeroplan pilotowany przez 26-letnią Lotfię El Nadi, pierwszą egipską kobietę pilota.

Kariera w lotnictwie nie była dla niej łatwa. Ojciec się sprzeciwiał, ale to jej nie przeszkodziło. Przekonała dyrektora Instytutu Lotnictwa, by pozwolił jej pracować jako jego sekretarka za darmo - w zamian za lekcje latania. "Nauczyłam się latać, bo kocham być wolna" - tłumaczyła później.

Narodowy skarb


Reklama

Lotfia stała się bohaterką Egipcjan. Była dla kobiet inspiracją w ich walce o równe prawa. Wiele dziewcząt brało z niej przykład i zapisywało się na kursy pilotażu.

Kobietom egipskim udało się osiągnąć wiele w drodze do równouprawnienia w czasie trwania monarchii, która skończyła się w 1953. Kiedy w Egipcie ustanowiono republikę, którą rządził Gamal Abdel Nasser, nadal stopniowo zwiększały swoje możliwości, zdobywając pracę na uniwersytetach, w parlamencie i w sądzie.

Ich historyczny awans społeczny ostro kontrastuje z nowym raportem Fundacji Thomson Reuters, z którego wynika, że Egipt jest najgorszym wśród 22 krajów arabskich jeśli chodzi o prawną dyskryminację, molestowanie seksualne i niedostateczną reprezentację kobiet w życiu politycznym.

Dlaczego wnuczki Lotfii cierpią dzisiaj z powodów, które jej udało się przezwyciężyć 80 lat temu?

Po wojnie na Bliskim Wschodzie ceny ropy skoczyły w górę. Wzmocniło to kraje Zatoki Perskiej. Tymczasem kryzys ekonomiczny zmusił miliony Egipcjan do emigracji zarobkowej właśnie w tamte rejony. Wielu z tych emigrantów wróciło do domu nasiąknąwszy radykalnymi wartościami wahhabizmu.

Seksualność pod kontrolą

Egipska tradycja umiarkowanego islamu uznawała prawa kobiet i zachęcała je do podejmowania edukacji i pracy. Natomiast wg wyznawców wahhabizmu jedynym celem w życiu kobiety jest zadowolenie męża i danie mu potomstwa.

Głosiciele wahhabizmu pochwalają okaleczanie kobiecych zewnętrznych narządów płciowych, by kontrolować ich seksualność. Kobieta musi całkowicie zakrywać swoje ciało, nie może się uczyć, pracować ani podróżować. Nie może nawet wyjść z mieszkania bez pozwolenia męża.

Wahhabizm wpłynął na wszystkie islamskie społeczeństwa i organizacje, włączając w to Al-Kaidę i Stowarzyszenie Braci Muzułmanów. Kiedy rozpowszechnił się również w Egipcie, coraz więcej kobiet zaczęło nosić hidżab (chustę) na głowie, ale nie doprowadziło to do powstania prawego i cnotliwego społeczeństwa. Wręcz przeciwnie.

Aż do lat 70. XX wieku wiele z Egipcjanek chodziło bez chust i nosiło nowoczesne, zachodnie ubrania, a jednak rzadkie były przypadki seksualnego ich wykorzystywania. Teraz, wraz z liczbą hidżabów na ulicach, rośnie też liczba przypadków molestowania, która osiągnęła rozmiary epidemii.

Z badania przeprowadzonego w 2008 roku przez Egipskie Centrum Praw Kobiet wynika, że 83 proc. badanych kobiet było ofiarami wykorzystywania seksualnego co najmniej raz w życiu, a 50 proc. przeżywa to na co dzień.

Dlaczego mężczyźni nie molestowali kobiet, kiedy nosiły krótkie spódniczki, a przemoc seksualna zwiększyła się w stosunku do kobiet w chustach na głowach? Kiedy ultrakonserwatywna doktryna dehumanizuje kobiety, traktując je jak przedmioty, równocześnie akceptuje akty seksualnej przemocy w stosunku do nich.

Przemoc seksualna jako kara

Zwolennicy politycznego islamu w wielu punktach nie zgadzali się z rządami Mubaraka, ale oba obozy żywiły w stosunku do kobiet tę samą pogardę. Mimo kilku formalnych reform zgłoszonych przez Suzanne Mubarak, która chciała uchodzić za oświeconą pierwszą damę, era Mubaraka to ograniczanie praw kobiet.

Niemniej dopiero w 2005 roku przemoc seksualna stała się zorganizowaną formą kary dla Egipcjanek, które brały udział w manifestacjach przeciwko rządom Mubaraka. Aparat bezpieczeństwa płacił zwykłym bandytom, nazywanym "beltagiya", aby całą bandą rzucali się na uczestniczkę demonstracji, zdzierali z niej ubrania i molestowali ją. Ta forma seksualnej kary była obecna w czasie reżimu militarnego i rządów Bractwa (Muzułmanów - przyp. tłum.).

17 grudnia 2011 roku, podczas demonstracji przeciwko Radzie Najwyższej Sił Zbrojnych, niedaleko placu Tahrir w Kairze żołnierze rozebrali jedną z protestujących kobiet, po czym ciągnęli ją za sobą po ziemi, depcząc po niej butami. Nagranie wideo tego ataku obiegło internet i wywołało odzew wśród milionów.

Zostały powołane komitety solidarnościowe, a ofiara ataku stała się ikoną egipskich kobiet. Ale islamiści, w tym czasie popierający Radę, kpili z ofiary, winiąc ją za to, że nie została w domu - co byłoby stosowniejsze dla przyzwoitej kobiety.

Prawa kobiet a konflikt w Egipcie

Podczas rewolucji miliony Egipcjanek wyszły na ulice i odważnie stawiały czoła kulom snajperów, ale ci, którzy zdobyli władzę, umniejszali ich odwagę i próbowali zepchnąć je na boczny tor. Po wyborach 2012 roku, w których władzę zdobyło Bractwo Muzułmańskie, na 508 parlamentarzystów tylko 10 kobiet otrzymało miejsca w parlamencie. Gdyby późniejsza próba zmiany egipskiej konstytucji podjęta przez Mohameda Mursiego doszła do skutku, sprawiłaby, że z Najwyższego Sądu Konstytucyjnego zostałaby usunięta jedyna kobieta sędzina.

W skrócie: islamiści starają się wykorzenić wszelki postęp, jaki stał się udziałem egipskich kobiet. Próbowali znieść przepis karzący lekarzy dokonujących okaleczeń kobiecych genitaliów i wzbraniali się przed uznaniem małżeństw z osobami niepełnoletnimi za handel ludźmi, tłumacząc, że islam pozwala już 10-letnim dziewczynkom na zamążpójście.

Prawa kobiet to siła przewodnia obecnego konfliktu w Egipcie.  Rewolucjoniści walczą o równość, podczas gdy siły reakcyjne - zarówno Bractwa, jak i Mubaraka - starają się pozbawić kobiet ich politycznych i społecznych praw, i sprawić, by były podległe mężczyznom.

Konflikt w końcu zakończy się sukcesem kobiet, ponieważ rewolucja to przyszłość, której nikt nie jest w stanie zatrzymać.

Lotfia El Nadi zmarła w 2002 roku, w wieku 95 lat. "Nie poznaję dzisiejszego Egiptu, ale Egipt, jaki znam, powróci. Jestem tego pewna' - powiedziała na krótko przed śmiercią.

Alaa Al Aswany
© 2013 The New York Times

Tłum. Anna Wiśniewska

-----

Alaa Al Aswany jest autorem powieści "Kair. Historia pewnej kamienicy".  Ten artykuł przetłumaczył z arabskiego na angielski Russell Harris.

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: Islam | prawa kobiet

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje