Im krócej śpisz, tym bardziej przybierasz na wadze

Wiele wskazuje na to, że najlepszym sposobem na utrzymanie odpowiedniej wagi ciała może być wysypianie się.

Naukowcy już wiele lat temu doszli do wniosku, że osoby dorosłe, które w nocy przesypiają mniej niż 5-6 godzin, są w większym stopniu zagrożone nadwagą. W przypadku dzieci czynnikiem powodującym przybieranie na wadze jest sen krótszy niż 10 godzin. Jednak dopiero teraz okazuje się, że związek pomiędzy deficytem snu a zwiększoną masą ciała może być bardziej zdradziecki, niż powszechnie sądzono. Wystarczy, że przez kilka nocy z rzędu będziemy spać o kilka godzin krócej - i już możemy przybrać na wadze niemal z dnia na dzień.

Reklama

Na zaproszenie naukowców z Uniwersytetu Kolorado szesnastoosobowa grupa zdrowych mężczyzn i kobiet wzięła udział w dwutygodniowym eksperymencie, w ramach którego analizie poddane zostały nawyki uczestników związane ze snem i odżywianiem się, a także ich metabolizm. Organizatorzy eksperymentu nie pozostawili niczego przypadkowi. Przez cały czas jego trwania uczestnicy pozostawali w specjalnym pomieszczeniu, w którym naukowcy mogli kontrolować ich metabolizm poprzez pomiar ilości zużywanego przez nich tlenu i produkowanego przez nich dwutlenku węgla. Skrupulatnie odnotowywano też każdy spożyty przez uczestników kąsek jedzenia. Również czas snu został poddany ścisłej regulacji. Wyniki badania opublikowane zostały w prestiżowym czasopiśmie naukowym "The Proceedings of the National Academy of Sciences".

Eksperyment miał przynieść odpowiedź na pytanie o to, w jaki sposób ograniczona liczba godzin snu w ciągu jednego tygodnia (a zatem sytuacja podobna do tej, w jakiej znajdują się studenci uczący się do sesji egzaminacyjnej, albo pracownicy zostający w firmie do późnych godzin nocnych) wpływa na wagę danej osoby, a także na jej zachowanie i na procesy fizjologiczne zachodzące w jej organizmie.

Sen i metabolizm pod lupą naukowców

Podczas pierwszego tygodnia eksperymentu połowie jego uczestników pozwolono spać po dziewięć godzin każdej nocy. Pozostali mogli położyć się dopiero około północy, a budzono ich już po upływie pięciu godzin. Cała szesnastka miała nieograniczony dostęp do jedzenia. W drugim tygodniu osoby, którym wcześniej zezwolono na dziewięciogodzinny sen, mogły wysypiać się już tylko przez pięć godzin. Z kolei ci uczestnicy, którzy pierwotnie spali krócej, dostali "w prezencie" cztery dodatkowe godziny snu.

W tym czasie naukowcy zaobserwowali, że kładzenie się spać o później porze, w połączeniu z krótkim czasem snu (pięć godzin), wpływało na przyspieszenie metabolizmu. Osoby śpiące krócej spalały dodatkowych 111 kalorii dziennie.

Prawda jest jednak taka, że pozbawianie się snu nie jest dobrym sposobem na odchudzanie się - i to pomimo tego, że odmawiając sobie nocnego wypoczynku, spalamy więcej kalorii. Okazało się bowiem, że osoby śpiące krócej jadły o wiele więcej niż ci uczestnicy, którzy przesypiali pełnych dziewięć godzin. W efekcie pod koniec pierwszego tygodnia śpiący krócej przybrali na wadze średnio o ok. 0,9 kg.

Z kolei podczas drugiego tygodnia zwiększyła się masa ciała tych osób, którym początkowo pozwolono spać przez dziewięć godzin, a następnie zredukowano ten czas do pięciu. Tymczasem ci uczestnicy, którzy wcześniej przybrali na wadze, zaczęli chudnąć - aczkolwiek żaden z nich nie wrócił do swojej wagi z początku eksperymentu.

Zgubne wieczorne "podjadanie"

Kenneth Wright, który kieruje laboratorium snu i chronobiologii na Uniwersytecie Kolorado, wyjaśnia, że zmiany te mają częściowo podłoże behawioralne. Czuwanie do późnych godzin nocnych i ograniczanie liczby godzin snu skutkuje nie tylko nadmiernym spożywaniem pokarmów, ale też zmianą preferencji żywieniowych danej osoby. - Kiedy nasi uczestnicy byli niewyspani, przejawiali tendencję do spożywania większej ilości węglowodanów - tłumaczy. - Jedli więcej, a do tego wybierali inne produkty niż zazwyczaj. Ich śniadania były skromniejsze, za to jedli więcej już po spożyciu wieczornego posiłku.

Jak się okazało, osoby śpiące krócej spożywały najwięcej kalorii, "podjadając" po kolacji (liczba spożytych w tym czasie kalorii była większa niż w przypadku jakiegokolwiek innego posiłku zjedzonego przez nie w ciągu dnia). Generalnie spożycie kalorii u uczestników, którym ograniczono sen, było o 6 procent większe niż u uczestników śpiących przez dziewięć godzin. Kiedy role się odwróciły, ci pierwsi zaczęli jeść zdrowiej: rzadziej sięgali po produkty zawierające duże ilości węglowodanów i tłuszczów.

Kenneth Wright podkreśla, że poza środowiskiem, w którym przeprowadzano eksperyment, wpływ ograniczenia czasu snu na wagę byłby zapewne bardzo podobny - chociaż być może nie aż tak widoczny, jak w warunkach kontrolowanych. Naukowcy są przekonani, że niedobór snu skutkuje rozregulowaniem naszego "wewnętrznego zegara", a co za tym idzie, zmianami naszych nawyków żywieniowych. - Uczestnicy śpiący krócej byli budzeni na trzy godziny przed tym, zanim skończył się ich "wewnętrzny" czas snu - mówi. - Prawdopodobnie właśnie dlatego nie mieli ochoty na duże śniadania: wciąż znajdowali się w stanie swojej "biologicznej nocy".

Efekty te można porównać do zespołu objawów towarzyszącego podróżom, podczas których zmieniany strefę czasową (tzw. jet lag).

Doceńmy zdrowy sen!

Istnienia zależności pomiędzy metabolizmem a brakiem snu dowodzą również wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Chicagowskiego, opublikowane jesienią ubiegłego roku w czasopiśmie "The Annals of Internal Medicine". Pracując z niewielką grupą siedmiu zdrowych osób, badacze odkryli, że niedobór snu zmienia funkcjonowanie komórek tłuszczowych. Uczestnikom eksperymentu stopniowo ograniczano liczbę godzin snu z 8,5 godziny do 4,5 godziny. Po czterech nocach krótszego snu ich komórki tłuszczowe w mniejszym stopniu reagowały na insulinę. Tego rodzaju zmiana metaboliczna wiązana jest zarówno z cukrzycą, jak i otyłością.

- Brak snu spowodował, że komórki tłuszczowe uczestników biologicznie postarzały się o mniej więcej 20 lat - mówi Matthew Brady z Uniwersytetu Chicagowskiego, który nadzorował eksperyment. - Nasi uczestnicy mieli niewiele ponad 20 lat, ale reakcja metaboliczna ich organizmów była na poziomie osób w średnim wieku. Byliśmy zaskoczeni skalą zmian spowodowanych u nich przez deficyt snu.

Matthew Brady i Kenneth Wright podkreślają jednocześnie, że badania, które prowadzili wraz ze swoimi kolegami, obejmowały ograniczoną liczbę dni. W związku z tym nie sposób jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób przedłużający się stan niedoboru snu wpływa na wagę człowieka - i czy ludzki organizm z czasem przystosowuje swoje funkcjonowanie do krótszego nocnego wypoczynku.

Zdaniem Brady’ego, dłuższe wysypianie się na pewno nie rozwiąże problemu otyłości. Na pewno jednak możemy skuteczniej kontrolować swoją wagę, zwracając większą uwagę na nasze nawyki związane z nocnym wypoczynkiem. Docelowo Brady chce również zbadać, czy zdrowszy i dłuższy sen może skutkować poprawą kondycji osób w średnim wieku, które zmagają się z nadwagą, a także u pacjentów, u których rozpoznano niektóre spośród symptomów cukrzycy. - Na pewno ludziom łatwiej przyszłoby dostosować się do zaleceń dłuższego snu, niż do jakichkolwiek innych - zauważa. - Nie doceniamy roli, jaką sen odgrywa w życiu człowieka.

Tara Parker Pope

© 2013 New York Times News Service

Tłum. Katarzyna Kasińska

Dowiedz się więcej na temat: sen | spanie | metabolizm | odchudzanie | nadwaga | tycie | otyłość | zdrowie | waga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje