Jak uniknąć wojny nuklearnej?

Znajdujemy się w coraz bardziej ryzykownej i trudnej strategicznie sytuacji. Ukraiński kryzys zagraża stabilności stosunków między Rosją a Zachodem, również, jeśli chodzi o relacje nuklearne. Stało się to jasne w ubiegłym miesiącu, kiedy wyszło na jaw, że urzędnicy rosyjskiego ministerstwa obrony poradzili prezydentowi Władimirowi Putinowi w czasie, gdy trwał kryzys na Krymie, by rozważył rozmieszczenie na wszelki wypadek rosyjskiego arsenału nuklearnego.

Dyplomatyczne starania w niewielkim stopniu złagodziły nowe napięcie jądrowe. To sprawia, że sytuacja jest jeszcze bardziej krytyczna i nie ma płaszczyzny do rozmów Stanów Zjednoczonym i Rosji w celu zmniejszenia presji w czasie kryzysu i zapobiegnięcia błędom którejś ze stron.

Fakty są takie, że wciąż obowiązuje zimnowojenna doktryna jądrowa, w której mowa jest o trzech strategicznych opcjach: protest, ostrzeżenie i atak odwetowy. Nie ma powodu, by sądzić, że Rosja i Stany Zjednoczone odrzucą te opcje, dopóki wzajemne gwarancje pozostają nienaruszone.

Reklama

Obie strony decyzję o wydaniu ostrzeżenia, czyli o próbie ognia swoich pocisków nuklearnych, podejmą na podstawie informacji z satelitów wczesnego ostrzegania i naziemnego radaru.

Biorąc pod uwagę, że lot pocisków strategicznych trwa około 15-30 minut, to decyzja o wystrzeleniu musi być podjęta w ciągu kilku minut.

Ryzykowny scenariusz

Jest to ryzykowny scenariusz, gdyż prowokacje lub awaria techniczna mogą spowodować globalną katastrofę.

Dopóki działają systemy informatyczne, prawdopodobieństwo takich błędów jest zminimalizowane. Ale jeśli rozpocznie się cyberwojna, wówczas zagrożenie wzrośnie - mogą pojawiać się fałszywe alarmy w systemach wczesnego ostrzegania. Możliwości błędu nie można wykluczyć.

Amerykańscy urzędnicy zwykle nie brali pod uwagę opcji wydawania ostrzeżenia. Twierdzili, że więcej zalet ma odwet po ataku, gdyż daje więcej czasu na analizę sytuacji i gwarantuje podejmowanie świadomych decyzji.

Ani Związek Radziecki, ani Rosja nigdy nie dały wyraźnie do zrozumienia, że będą prowadzić podobną strategię, ale fakt, że kraj ten stawia na ruchome wyrzutnie rakietowe i strategiczne okręty podwodne sugeruje, że chce posiadać zdolność do odparcia ataku i przeprowadzenia odwetu.

Rosyjski system zagrożony

Dziś jednak system wczesnego ostrzegania Rosji jest zagrożony. Ostatni z satelitów, który byłby w stanie wykryć rakiety lecące z terytorium Stanów Zjednoczonych, a także okręty podwodne, przestał działać jesienią ubiegłego roku. To wywołało pytania o zdolność Rosji do przeprowadzenia ataków ostrzegawczych.

Rosja, by częściowo zrekompensować utratę swojego systemu w przestrzeni kosmicznej, rozmieściła radary wzdłuż granic.

Niektóre z nich już działają, a inne są jeszcze w fazie testów. W przeciwieństwie do sieci satelitarnych, radar może dostarczyć dokładnych informacji na temat skali i kierunku ataku rakietowego, ale tylko raz, gdy pocisk jest blisko terytorium, a więc będzie to już najprawdopodobniej od 10 do 15 minut po starcie.

Mało czasu dla Rosji

Plusem korzystania z radaru jest to, że daje on więcej informacji. Minusem zaś konieczność oczekiwania na te dane - to skraca czas do podjęcia decyzji, czy do wydania ostrzeżenia. To z kolei zwiększa prawdopodobieństwo błędnego przeprowadzenia odwetu. Jeśli pocisk zostałby wystrzelony z łodzi podwodnej na Morzu Norweskim, to Rosja miałaby zaledwie 10 minut, by odpowiedzieć. Systemy wczesnego ostrzegania, które posiada Ameryka zapewniają około dwa razy więcej czasu.

Nieprzemyślane decyzje

Oczywiście obie strony tego czasu nie mają zbyt wiele, co stwarza realną możliwość podjęcia nieprzemyślanych decyzji.

Ponadto, wystrzelenie rakiety ostrzegawczej powoduje ogromne obciążenie sieci jądrowych w obu krajach. W teorii, żaden rozsądny szef państwa nie zezwoli na uruchomienie rakiety po otrzymaniu informacji, że tylko jeden pocisk, lub mała liczba pocisków została wystrzelona, przy założeniu, że nie był to zamierzony atak na pełną skalę.

Ale doktryna dotycząca ostrzeżenia nadal obowiązuje w Rosji i w Stanach Zjednoczonych. W związku z tym, ryzyko popełniania katastrofalnego błędu, choć małe, to jednak nadal istnieje.

Wspólna decyzja

Ryzyko to powinno motywować prezydentów Rosji i USA do tego, by podjąć wspólną decyzję o wyeliminowaniu tej opcji ze swoich strategii nuklearnej.

Należy podjąć ponownie rozmowy wojskowych, które zostały zawieszone ze względu na kryzys na Ukrainie. Trzeba potraktować to jako pilny priorytet.

Wspólna decyzja w tej sprawie nie będzie destabilizować odstraszania nuklearnego: Oba kraje nadal mają siły jądrowe zaprojektowane tak, by odeprzeć pierwszy atak i być zdolnym do odwetowych uderzeń.

Pozytywny krok

Aby wzmocnić to porozumienie, oba kraje powinny powstrzymać się od prowadzenia ćwiczeń wojskowych, które zakładają uruchamianie rakiet na podstawie informacji z systemów wczesnego ostrzegania. Nawet, jeśli ta powściągliwość nie może jeszcze być w pełni zweryfikowana, to byłaby ona ważna dla budowy strategicznej stabilności i oczywiście, dla zapobiegania przypadkowej wojnie nuklearnej.

Byłby to pozytywny krok przed konferencją ONZ, która odbędzie się jeszcze w tym miesiącu.

Czas na szczegółową weryfikację nadejdzie później, gdy stosunki rosyjsko-amerykańskie poprawią się. Zapis dotyczący decyzji o rezygnacji z opcji wystrzelenia pocisku ostrzegawczego powinien zostać zamieszczony w nowym porozumieniu START.

Stopniowe zmniejszanie gotowości bojowej strategicznych sił jądrowych zapewni więcej czasu dla podejmowania decyzji jądrowej.

W okresach wzmożonego napięcia i w przypadku, gdy czas do podejmowania decyzji skraca się, prawdopodobieństwo błędu ludzkiego i technicznego w systemach kontroli wzrasta.

Opcja ostrzegania jest reliktem zimnej wojny. Ryzyko znacznie przewyższa dziś jej wartość. Nasi przywódcy powinni pilnie o tym rozmawiać i mamy nadzieję, że ten przestarzały protokół zostanie unieważniony, zanim zostanie popełniony katastrofalny błąd.

James E. Cartwright / The New York Times

Tum. AK, śródtytuły pochodzą od Interii

The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje