Kogo boli bardziej?

Kto jest bardziej wrażliwy na ból: kobiety czy mężczyźni? Co wpływa na stopień jego odczuwania? Tezę, że kobiety cierpią bardziej, próbuje udowodnić w swoim artykule opublikowanym na łamach "The New York Times" Tara Parker Pope.

Czy kobiety odczuwają więcej bólu niż mężczyźni? Od dawna jest wiadomo, że pewne schorzenia, jak fibromialgia, migreny i zespół jelita drażliwego, częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Także chroniczny ból po porodzie jest zaskakująco powszechnym zjawiskiem. Instytut Medycyny odkrył ostatnio, że 18 procent pań, które rodziły poprzez cesarskie cięcie, i 10 procent tych, które rodziły naturalnie, odczuwa dyskomfort jeszcze rok później.

Reklama

Ale nowe badanie wykonane na Stanford University sugeruje, że nawet, gdy mężczyźni i kobiety mają takie same objawy - czy to ból pleców, zapalenie stawów lub zapalenie zatok - kobiety wydają się cierpieć bardziej.

Mamy do czynienia z epidemią bólu przewlekłego: w ubiegłym roku Instytut Medycyny oszacował, że dotyka on 116 milionów Amerykanów - znacznie więcej, niż dotychczas sądzono.

Ale wyniki badań, uważanych za największe przeprowadzone w celu porównania poziomu bólu u mężczyzn i kobiet, stawiają nowe pytania i wskazują na potrzebę przeprowadzenia badań z podziałem na płeć. Czy zatem kobiety niosą na swoich barkach nieproporcjonalnie większe obciążenie związane z przewlekłym cierpieniem?

W materiale opublikowanym w " The Journal of Pain" przeanalizowano dane z elektronicznej dokumentacji medycznej 11 tys. pacjentów. Lekarze prosili pacjentów o opisanie bólu w skali od 0 (brak) do 10 (najgorszy ból, jaki można sobie wyobrazić).

Naukowcy odkryli, że kobiety zgłaszały wyższy poziom bólu niż mężczyźni. W przypadku pleców u kobiet odnotowano wynik 6,03, u mężczyzn - 5.53. Jeśli chodzi o stawy i stany zapalne: u kobiet - 6,00, mężczyzn - 4,93. Kobiety zgłaszały również znacznie wyższy poziom bólu w przypadku cukrzycy, nadciśnienia, urazów stawu skokowego i nawet zapalenia zatok.

Średni poziom u kobiet był o co najmniej jeden punkt wyższy niż u mężczyzn, co uważa się za istotną różnicę z medycznego punktu widzenia. Ogólnie rzecz biorąc, ich poziom bólu był o 20 procent wyższy niż u mężczyzn.

Niestety dane te nie wyjaśniają, dlaczego kobiety zgłaszają wyższy poziom bólu. Jedną z możliwości jest fakt, że od mężczyzn oczekuje się przyjmowania cierpienia ze stoickim spokojem, więc nie zawsze się do niego przyznają.

Obszerny raport sporządzony w 2007 r. przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Badania Bólu przytacza badania pokazujące, że hormony płciowe mogą odgrywać rolę w jego odbieraniu. W rzeczywistości, niektóre różnice, szczególnie dotyczące natężenia bólu głowy i brzucha, zaczynają się zmniejszać, gdy kobiety przechodzą menopauzę.

Badania sugerują również, że mężczyźni i kobiety w odmienny sposób reagują na znieczulenie i leki przeciwbólowe, zgłaszają różne poziomy skuteczności i działania niepożądane. To kolejny argument za tym, że mężczyźni i kobiety odbierają schorzenia w różny sposób.

Niestety wiele badań, zarówno w przypadku zwierząt, jak i ludzi, jest przeprowadzanych tylko na osobnikach męskich. Jedna z analiz wykazała, że 79 procent badań na zwierzętach dotyczyło tylko samców, w porównaniu do 8 procent, w których skupiono się tylko na samicach.

Ponadto, doświadczenia badania bólu u kobiet i mężczyzn wykazały, że zazwyczaj mają różne progi dla różnych rodzajów. Na ogół kobiety zgłaszają wyższy poziom bólu w przypadku ciśnienia oraz mniejszy poziom, gdy jego źródłem jest temperatura.

Niektórzy eksperci uważają, że doświadczenie bólu u kobiet może być jeszcze bardziej skomplikowane. Kobiety, które rodziły, mogą mieć na przykład inną ocenę "najgorszego bólu", co może powodować, że nie zgłaszają pewnych jego rodzajów.

Najważniejsze - jak uważa Butte - jest to, że zbyt mało wiemy o tym, jak mężczyźni i kobiety odbierają fizyczny dyskomfort i że potrzebnych jest więcej badań , aby ostatecznie dostosować sposoby leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta.

"Możemy sobie wyobrazić, że dawki leków przepisywane przez lekarzy są zbyt wysokie lub zbyt niskie, ponieważ pacjent może cierpieć bardziej, niż uważają" - dodaje. "W końcu wszystko sprowadza się do tego, co mózg odbiera jako ból."

Tara Parker Pope/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje