Konkurencja dla Putina rodem z reality show

Ksienija Sobczak przedstawia się jako silną przeciwniczkę dla rosyjskiego prezydenta. Czy jest kimś więcej niż tylko marionetką? - pisze na łamach "The New York Times” Oleg Kashin.

Moskwa, grudzień 2011 roku. Demonstranci wylegli na ulice, by zaprotestować przeciwko prezydentowi Władimirowi Putinowi i skorumpowanym wyborom parlamentarnym. Podczas jednego z wieców tłum słuchał kilku mówców - działaczy, pisarzy, czołowych krytyków rządu - wypominających Putinowi autorytaryzm.

Reklama

Potem na podium weszła Ksienija Sobczak, postać znana wśród Rosjan, osobowość telewizyjna. Tłum gwizdał z dezaprobatą. Ale Sobczak, znana z występów w filmach takich, jak "The Blonde in Chocolate" (z ang. "Blondynka w czekoladzie"), skąd wziął się jej pseudonim, czy "Złodzieje i prostytutki", pozostała.

"Jestem Ksienija Sobczak i mam coś do stracenia" - pamiętam, jak mówiła, i upierała się, by być wysłuchaną. Powiedziała, że nie chce rewolucji, ale domaga się politycznych zmian - i to stanowisko zbiegło się z opinią większości protestujących.

Co Sobczak robiła na tym wiecu, mówiąc o sprawach mających niewiele wspólnego z jej bestsellerem "Jak poślubić milionera?", ani z reality show, który prowadziła - "Dom-2"?

Była tam, ponieważ ja, jeden z organizatorów protestu, ją tam zaprosiłem.

Potrzebowaliśmy celebrytów, którzy przemówiliby do ludzi nieufających politykom. Czułem, że Sobczak, która miała silną pozycję wśród nastolatków dzięki "Dom-2", przyciągnęłaby swoich fanów na protest. Mocno się starałem, żeby ją tam ściągnąć. Wtedy nie wiedziałem, że nasz protest będzie dla niej czymś więcej niż tylko epizodem. Że skieruje ją na całkiem nową ścieżkę.

18 października ścieżka ta doprowadziła Sobczak do ważnego punktu. Wówczas zadeklarowała ona zamiar kandydowania na prezydenta przeciw Putinowi w wyborach, które odbędą się w marcu 2018 roku. Zaangażowała się w działalność opozycyjną. Tak jakby.

Po wiecu w grudniu 2011 roku Sobczak stała się gwiazdą rosyjskiej opozycji. W następnym roku starała się o fotel w Radzie ds. Koordynacji Opozycji i zajęła czwarte miejsce, ustępując jedynie najbardziej uznanym opozycjonistom - Aleksiejowi Nawalnemu, Garriemu Kasparowi i pisarzowi Dymitrijowi Bykowowi. (Ja byłem osiemnasty).

Latem 2012 roku  magazyn "Afisha" zorganizował dyskusję między nami, jako reprezentantami radykalnej i centrowej opozycji: ja mówiłem, że państwo Putina jest absolutnym złem; Sobczak, że moje stanowisko jest zbyt skrajne i że w rzeczywistości każdy ma swoją własną prawdę, nawet policja (nazwała ich "chłopcami z policji"), która biła opozycjonistów podczas protestów.

Kiedy "chłopcy z policji" przyszli do Sobczak, żeby przeszukać jej dom w związku z zamieszkami na wiecu 12 maja na Placu Błotnym, stało się jasne, że osiągnęła kolejny poziom jako opozycyjna aktywistka. W Rosji status członka opozycji wynika z poziomu zainteresowania policji daną osobą.

Prawie wszyscy liderzy protestów w zimie 2011-2012 obecnie wycofali się już z bezpośredniej akcji. Praktycznie jedynym, który pozostał i kontynuuje walkę przeciwko Putinowi, jest Nawalny, który w ubiegłym roku ogłosił zamiar kandydowania na prezydenta w 2018 roku.

Wiece poparcia dla Nawalnego odbywają się w całym kraju, i jeśli Rosja miałaby niezależny system wyborczy i sądowy, prawdopodobnie mógłby stanowić poważne zagrożenie dla zasiedziałego prezydenta. Ale Putin skutecznie wybiera, kogo musi pokonać w danych wyborach i wszystko wskazuje na to, że Nawalny będzie trzymany z dala od głosowania.

To będą czwarte wybory prezydenckie, w których kandyduje Putin, i za każdym razem spotyka się z tymi samymi politycznymi weteranami: komunistą Gienadijem Ziuganowem i populistą Władimirem Żirinowskim. Ci mężczyźni są bohaterami reality show, starzejąc się na oczach całego kraju i od lat udając polityczną bitwę. Społeczeństwo od dawna postrzega ich jako komiczne postaci bez żadnych szans na sukces.

Putin rozumie to i nie czuje satysfakcji z pokonania marionetki. Dlatego za każdym razem Kreml szuka nowych twarzy. W 2012 roku wybrano na liberalnego przeciwnika miliardera Michaiła Prochorowa, który pozwolił Putinowi na przejęcie roli obrońcy robotników w konflikcie z zamożną elitą.

Świeżą twarzą tym razem będzie Sobczak. Sprzeciwi się Putinowi z pozycji liberalnej. Sama Sobczak powiedziała Putinowi o tym, że zdecydowała się kandydować na prezydenta, kiedy spotkali się na planie filmu dokumentalnego o jej ojcu, Anatoliju Sobczaku.

A dlaczego Putin był zainteresowany filmem o nieżyjącym już ojcu Sobczak? Oto kolejny klucz do zrozumienia kandydatury tej kobiety: jej ojciec grał ważną rolę w historii Putina.

W 1990 roku, kiedy Anatolij Sobczak był merem Leningradu, drugiego pod względem wielkości miasta w Związku Radzieckim i jednego z najlepiej zaszczepioną ideologią, uczynił Putina swoim zastępcą. Później wybronił Putina przed oskarżeniami o korupcję. W końcu uciekł z kraju, gdy sam usłyszał zarzuty o korupcję. Wrócił, kiedy Putin został premierem. Zmarł niedługo potem.

Dla opozycji spotkanie Sobczak z prezydentem, podczas którego wydawała się prosić o zgodę na kandydowanie przeciw niemu, oznacza zdradę: prawdziwy przeciwnik Putina nigdy by nie negocjował z nim udziału w wyborach.

Ale czy w Rosji są prawdziwi konkurenci dla Putina? W osiemnastoletnim okresie sprawowania przez niego władzy żaden opozycyjny polityk nie był w stanie postawić poważnego wyzwania jego reżimowi. Naprawdę, nie ma nikogo do zdrady dla Sobczak. Rosyjska polityka składa się wyłącznie z symulakrów i symulacji; ten polityczny teatr jest całkowitą fikcją.

Sobczak nie jest dramatyczną bohaterką, jej gra jest wodewilem, w którym córka zmarłego nauczyciela wchodzi w układ z jego podopiecznym, w nadziei, że go przerośnie. W tej chwili może nie być sensu, żeby grać w taką grę, ale Sobczak ma dopiero 35 lat. Może kiedy dobije pięćdziesiątki, jej wizerunek przybierze kształtów prawdziwie politycznych.

Jeśli chodzi o Putina, ma on doświadczenie w inscenizowaniu takich spektakli, których celem jest przekształcenie showmana w poważnego politycznego gracza: Czy to właśnie nie stało się z Donaldem Trumpem?

Oleg Kashin, "The New York Times"

Oleg Kashin jest autorem książki “Fardwor, Russia! A Fantastical Tale of Life Under Putin".
Z języka rosyjskiego na angielski przełożył Carol Apollonio.
Z angielskiego na polski: JK.

The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje