Kryzys na Ukrainie: Trzeba dać szansę dyplomacji

Kryzys na Ukrainie sprawił, że relacje Stanów Zjednoczonych z Rosją zostały zamrożone. Reakcja Moskwy na przewrót polityczny w Kijowie - w tym aneksja Krymu i zbrojna interwencja na wschodzie kraju - a także amerykańska odpowiedź na te działania doprowadziły do niemal całkowitego zamknięcia dialogu pomiędzy Waszyngtonem a Kremlem.

Stosunki między tymi krajami zostały wystawione na poważną próbę. Rozpoczął się festiwal wzajemnych oskarżeń, działań propagandowych i przerażających oświadczeń. W efekcie rządy i narody oddaliły się od siebie. Doniesienia ze szczytu NATO, który niedawno odbył się w Newport w Walii, wskazują, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy będą ostro odpowiadać na każdy przejaw rosyjskiej agresji na wschodzie Ukrainy. Nie wyklucza się dalszych sankcji, w planie jest zwiększenie obecności wojskowej w Europie, w tym utworzenie tzw. szpicy, rozważane jest także zwiększenie wsparcia dla ukraińskich sił zbrojnych.

Reklama

Szansa na poprawienie wzajemnych relacji jest więc, na razie, niewielka.

Wysiłki dyplomatyczne

Zachód powinien co najmniej tyle samo zapału i energii włożyć w dyplomatyczne starania o pokojowe zakończenie konfliktu. Dyplomaci powinni dążyć do zapewnienia Ukrainie, a także jej sąsiadom i całemu regionowi, bezpiecznej przyszłości. Trzeba przywrócić poszanowanie dla podstawowych zasad i porządku politycznego w Europie i otworzyć drogę do bardziej produktywnych stosunków amerykańsko-rosyjskich.

Zgadzam się z trzema ambasadorami USA, którzy w ubiegłych latach pracowali w Moskwie - to jest czas, kiedy Stany Zjednoczone powinny wziąć sprawy w swoje ręce i podjąć wszelkie starania dyplomatyczne dla osiągnięcia tych celów.

Przekonaliśmy się już nie raz, że świat płaci wysoką cenę, gdy Waszyngton i Moskwa zrywają stosunki. Przykładem może być kryzys w Kosowie, czy rebelia w Czeczenii.

Za każdym razem, gdy dialog był przerywany cierpiały na tym Stany Zjednoczone, Rosja, a także ich sojusznicy.

"Druga ścieżka"

Z doświadczenia wiemy, że zdyscyplinowana, aktywna i twórcza dyplomacja - prowadzona kanałami oficjalnymi i nieoficjalnymi - jest jedyną drogą do uniknięcia destrukcyjnych kryzysów, przemocy i bezpośredniej konfrontacji.  

Forum dialogu "Track 2" ("Druga ścieżka") złożone z podmiotów niepaństwowych - ekspertów i osób indywidualnych - może również odegrać bardzo ważną rolę.

Tylko trochę pocieszający jest fakt, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Rosji Władimir Putin zawarli porozumienie pokojowe. To zachęca do dyskusji o tym, jak zatrzymać rozlew krwi i jak zaprowadzić pokój na stałe.

Z wielu powodów do tego zawieszenia broni należy jednak podchodzić z ostrożnością. Ale trzeba wykorzystać każdą okazję, by znaleźć wyjście z patowej sytuacji.

Amerykańskie przywództwo

To jest moment, kiedy amerykańskie przywództwo powinno odegrać ważną rolę. Choć oczywiście warunki trwałego zawieszenia broni należy negocjować w obecności wielu międzynarodowych obserwatorów, najlepiej ekspertów z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Trzeba mieć pewność, że żadna ze stron nie łamie zasad.

Takie trwałe porozumienie powinno opierać się na konsensusie politycznym. Wszyscy Ukraińcy muszą być równo i sprawiedliwie traktowani, powinni posiadać swoją reprezentację polityczną. Poza tym, szanowana musi być suwerenność Ukrainy. Konieczna jest także międzynarodowa współpraca, by odbudować ukraińską gospodarkę.

Wsparcie tego procesu przez Stany Zjednoczone może mieć kluczowe znaczenie dla realizacji wszystkich wynegocjowanych punktów. Wznowienie regularnego dialogu między Moskwą a Waszyngtonem jest ważne dla rozwiązania kryzysu ukraińskiego.

Nadzieja na poprawę

Przyjazd do Moskwy nowego ambasadora USA, Johna F. Teffta, daje nadzieję na poprawę komunikacji i odbudowanie dialogu. Ten wytrawny dyplomata, który wcześniej pracował na Litwie, w Gruzji i na Ukrainie, potrafi jasno wyrażać opinie i prezentować amerykańskie stanowisko, a równocześnie umie słuchać Kremla i wyjaśniać Waszyngtonowi rosyjski sposób myślenia. Jego nominacja to dla obu rządów szansa na zejście z drogi konfrontacji i powrócenie na ścieżkę rozmowy.

Ożywienie dyplomacji amerykańsko-rosyjskiej będzie trudne. Kryzys ukraiński to tylko jeden z kilku powodów pogorszenia wzajemnych stosunków w ciągu ostatnich lat.

Eskalacja przemocy na Ukrainie, a także determinacja Europejczyków i Amerykanów do bardziej zdecydowanych działań i wprowadzania jeszcze ostrzejszych sankcji wobec Rosji, by zmniejszyć jej aktywność wojskową, może prowadzić do dalszego ochładzania się relacji.

Chociaż rzecznik Waszyngtonu i przywódcy polityczni przekonują, że Moskwa wciąż ma szansę, by pokojowo zakończyć obecny kryzys, a Stany Zjednoczone są gotowe do współpracy, to wydaje się, że jest to droga ciernista i niezwykle trudna.

Tylko dyplomacja

Dodatkowe sankcje i zwiększenie presji militarnej prowadzą donikąd. Tylko dyplomacja może pomóc Petrowi Poroszence w określeniu stosunków Ukrainy z sąsiadami i w przywróceniu suwerenności. Tylko dyplomacja może zakończyć rozlew krwi.

Sankcje i eskalacja napięcia politycznego i wojskowego spowodują dalsze cierpienia ukraińskiego narodu.

Właśnie teraz Stany Zjednoczone muszą postawić na swoich dyplomatów, w tym na ambasadora w Moskwie, i podjąć wszelkie wysiłki, by rozwiązać kryzys ukraiński i zaprowadzić relacje rosyjsko-amerykańskie na nową, bardziej efektywną, drogę.

Jack F. Matlock Jr./ The New York Times

Tłum. AK, śródtytuły pochodzą od Interii

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje