Micheil Saakaszwili: Jak trafiłem z biura gubernatora do więziennej celi

Mogę być pierwszą byłą głową państwa od czasu Habsburgów, która została bezpaństwowcem - pisze na łamach "The New York Times" były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili.

W przeszłości opisywano mnie również jako jednego z najgorszych wrogów prezydenta Rosji Władimira Putina. Ostatnio spędziłem jednak trzy dni we więziennej izolatce, zatrzymany przez Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, która - wśród innych bezpodstawnych twierdzeń - oskarżyła mnie m.in. o bycie agentem rosyjskiej tajnej służby.

Reklama

Jak to się stało?

Po tym, jak skończyłem dwie kadencje na stanowisku prezydenta Gruzji, przeniosłem się do Stanów Zjednoczonych, aby uczyć innych. Podczas prezydentury zmieniłem swoją ojczyznę w to, co Bank Światowy opisał w 2007 roku jako najlepiej reformowane państwo świata.

Ale w listopadzie 2013 roku na Ukrainie - w kraju, w którym wcześniej studiowałem i żyłem przez wiele lat, rozpoczęły się protesty, by pozbyć się bandyckiego, prorosyjskiego prezydenta. Po pobiciu studentów na centralnym placu Kijowa wiedziałem, że muszę tam być. Pojechałem na Ukrainę, aby przyłączyć się do demonstracji na Majdanie.

Początkowo, po usunięciu z fotela prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza, sytuacja na Ukrainie wyglądała obiecująco. Po wyborze na prezydenta, w maju 2015 roku, Petro Poroszenko przyznał mi ukraińskie obywatelstwo.

Do listopada 2015 roku, wraz z zespołem moich byłych gruzińskich kolegów, pomogłem stworzyć nowe siły ukraińskiej policji. Całkowicie zmieniliśmy również skorumpowany sposób zawierania państwowych kontraktów i pomogliśmy utworzyć pełniące rolę strażnika Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy.

W tamtym czasie Poroszenko z zadowoleniem przyjmował naszą pomoc. Opisał mnie jako "wielkiego przyjaciela Ukrainy", przyznając mi i innym gruzińskim reformatorom obywatelstwo. Kilku z nas zostało zaproszonych, by wstąpić do ukraińskiego rządu. Jeden został szefem krajowych sił policyjnych, a drugi ministrem zdrowia. Inny Gruzin został zastępcą dyrektora w biurze antykorupcyjnym.

Zgłosiłem się na ochotnika, by służyć jako gubernator regionu Odessa. Chciałem bronić go przed rosyjskimi próbami przejęcia i zapoczątkować tam reformy. Reformy te zaktywizowały wielu młodych Ukraińców wspieranych przez miejscową ludność, która widziała w nich szansę na uwolnienie się od postsowieckiej oligarchii. Wszystko szło dobrze, jednak pod koniec 2016 roku spostrzegliśmy, że nasze wysiłki podejmowane w celu wdrażania reform były utrudniane przez centralny rząd.

Poroszenko, oligarcha, który wzbogacił się w starym systemie, i jego świta nie tylko przestali pomagać mojemu zespołowi w Odessie i innym reformatorom w rządzie, ale zaczęli też bezpośrednio podważać niektóre z naszych początkowych osiągnięć. Uważam, że główną przyczyną był ich osobisty interes - większa przejrzystość w instytucjach publicznych doprowadziła do tego, że mieli mniej miejsca na zarabianie pieniędzy. Co więcej, Narodowe Biuro Antykorupcyjne zaczęło ścigać niektórych z bliskich współpracowników prezydenta.

W listopadzie 2016 roku zrezygnowałem z funkcji gubernatora i założyłem opozycyjną partię. Rząd próbował powstrzymać nas przed jej utworzeniem. Kilka miesięcy później, podczas podróży za granicę, zostałem pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa. Ponieważ wcześniej poświęciłem swój gruziński paszport, by zostać obywatelem ukraińskim, oznaczało to, że teraz oficjalnie jestem bezpaństwowcem.

Pomimo otrzymywania bezpośrednich gróźb, że nie powinienem wracać na Ukrainę, udało mi się powrócić - oficjalnie jako bezpaństwowiec, ale bardziej zdeterminowany niż kiedykolwiek.

Rozpocząłem też pokojową mobilizację do zmian. Utworzyłem koalicję opozycyjnych partii i organizacji pozarządowych, by protestować przed parlamentem.

W międzyczasie Narodowe Biuro Antykorupcyjne - po tym, jak zainicjowało sprawę prezydenckiej korupcji związanej z wojskowymi zakupami - było poddawane intensywnym atakom. Śledczy biura byli przesłuchiwani przez prokuratorów, ujawniono tajnych agentów i podejmowano próby podkopania autorytetu instytucji. Zaledwie kilka lat wcześniej obywatele Ukrainy pozbawili urzędu prezydenta w dużej mierze z powodu jego korupcji. Teraz nawet nie dostrzegają, jak niweczone są ich osiągnięcia.

Właśnie dlatego w zeszłym tygodniu moja partia - Ruch Nowych Sił - zorganizowała jeden z największych wieców od czasu Majdanu, by zaprotestować przeciwko korupcji i atakom na Narodowe Biuro Antykorupcyjne. Dwa dni później moje mieszkanie, które znajduje się w pobliżu Majdanu, zostało przeszukane przez specjalne oddziały, które próbowały mnie aresztować, nie pokazując nawet żadnego upoważnienia. Z minivana należącego do Sił Bezpieczeństwa uwolnili mnie przechodnie, którzy zainterweniowali. Kilka dni później ponownie mnie aresztowano. Zostałem oskarżony o "wsparcie organizacji przestępczej" - współpracowników obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza, który uciekł do Rosji.

Prokurator generalny ogłosił, że jestem agentem tajnej, rosyjskiej policji, a moim celem jest destabilizacja Ukrainy.

Tak naprawdę Ukraina jest zdestabilizowana przez Rosję. I, co więcej, Rosja ma w tej destabilizacji potężnych sojuszników: chciwe i skorumpowane elity Ukrainy, które przekształciły ten kraj, mogący być jednym z najbogatszych w Europie, w jeden z najbiedniejszych na kontynencie.

Wierzę we wspaniałą przyszłość dla Ukrainy. Sądzę, że jej sukcesem - podobnie jak w innych krajach Europy Wschodniej - jest odwrócenie trendu wygrywania oligarchów, którzy nauczyli się manipulować wyborami. Mam nadzieję, że dożyję tego nieodległego dnia, kiedy będę w stanie podzielić się zwycięstwem ze wszystkimi Ukraińcami i innymi post-sowieckimi narodami.

11 grudnia lokalny sędzia okręgowy, Larysa Tsokol, pomimo olbrzymiej presji, by zatrzymać mnie w areszcie, uwolnił mnie. Będę teraz walczyć ze wszystkimi oskarżeniami przeciwko mnie i jestem pewny, że zostanę w pełni oczyszczony z zarzutów. Sędzia Tsokol jest jednym z wielu odważnych ludzi na Ukrainie. To oni są nadzieją i przyszłością kraju.

Micheil Saakaszwili / © 2017 The New York Times

Tłum. JM 

(Micheil Saakaszwili był prezydentem Gruzji w latach 2004-2013 i gubernatorem Odessy na Ukrainie od maja 2015 do listopada 2016 roku).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje