Miłość i nienawiść w Kijowie

Reżim Wiktora Janukowycza nie może zrozumieć motywacji protestujących, nie pojmuje dlaczego nie uginają się oni pod naporem aparatu przemocy państwa.

Na Majdanie w Kijowie panują siarczyste mrozy, każdej nocy jest coraz zimniej. Co sprawia, że protestujący, mimo tak złej pogody, nie schodzą z Placu Niepodległości? Wyjątkowo gorąca mieszanka rozpaczy, nadziei, poświęcenia i nienawiści.

Tak, nienawiści. Moralność nie zabrania nienawidzić morderców. Zwłaszcza, jeśli mordercy są u władzy lub w współpracują z rządzącymi - używają pałek, gazu łzawiącego, armatek wodnych, gumowych pocisków i , od 22 stycznia, także ostrej amunicji.

Reklama

Tego dnia w świat poszła wiadomość, że dwóch protestujących zostało zastrzelonych przez milicję.

20-letni Serhij Nihoyan, Ukrainiec ormiańskiego pochodzenia, marzył o tym, by zostać aktorem. Michaił Zhiznevsky, obywatel Białorusi, także był młody - miał zaledwie 25 lat.

Oddali życie za wolność Ukrainy

Ormianin i Białorusin oddali swoje życie za wolność Ukraińców. To rozwiewa wszelkie obawy, jakie mieli niektórzy na Zachodzie, że ruch demokratyczny został przejęty przez ukraińskich nacjonalistów.

Jeśli ktoś promuje nienawiści, to czyni to rząd. Mój przyjaciel Josef Zissels, prezes Stowarzyszenia Żydowskich Organizacji i Wspólnot na Ukrainie i wiceprezes Światowego Kongresu Żydów, napisał kilka dni temu, że Berkut (specjalna jednostka milicji) został "zalany materiałami antysemickimi, z których wynika, że Żydzi są winni protestom na Majdanie", czyli na centralnym placu Kijowa, który stał się synonimem protestów.

Zissels odpowiada: "To jest zupełnie absurdalne. Ale ci, którzy są uzbrojeni w pałki, tarcze i występują przeciwko protestujących, wierzą. Uważają, że to żydowski projekt, że ludziom na Majdanie wyprano mózgi. A więc nie ma powodu, by nad kimkolwiek się litować - musimy ich pokonać".

Pokonać ich wszystkich

Pokonać ich wszystkich. Milicjanci biją kobiety i dzieci. Nawet księża próbują interweniować, by zapobiec rozlewowi krwi. Berkut nie tylko bije, także okalecza, torturuje i zabija.

Niektórzy nawet pozują do zdjęć, kładąc buty na głowach ofiar leżących na ziemi. Z dumą zamieszczają takie zdjęcia i filmy na swoich kontach na portalach społecznościowych.

Artykuł 21 naszej konstytucji stanowi, że "prawa i wolności człowieka są niezbywalne i nienaruszalne".
Nadużycia ze strony rządzących i eskalacja przemocy, grozi temu, że konstytucja zostanie zamieniona w żart.

Międzynarodowe potępienie

16 stycznia, rząd i prezydent Wiktor Janukowycz przeforsowali w parlamencie pakiet ustaw poważnie ograniczających swobody wypowiedzi i zgromadzeń. W ubiegłym tygodniu premier podał się do dymisji, a większość represyjnych przepisów zostało uchylonych - częściowo ze względu na falę międzynarodowego potępienia.

A tu właśnie chodzi o prawa i wolności, które od dawna bezczelnie są łamane przez reżim Wiktora Janukowycza. To dlatego naród ukraiński teraz walczy.

Nie dano nam wyboru. Nasz hymn narodowy głosi: "Będziemy oddawać ciała i duszę dla naszej wolności".

19 stycznia protesty stały się bardziej gwałtowne. Ale jeśli wszyscy się poddadzą, to Ukraina w ciągu kilku tygodni zostanie przekształcona w jedno wielkie więzienie.

To dlatego mój znajomy tłumacz produkuje teraz koktajle Mołotowa, a jego nastoletni synowe walczą na barykadach.

Właśnie dlatego 80-letnia babcia przyniosła na Majdan, do siedziby protestujących, swoje druty i powiedziała: :Weź je, synu. Jeśli nie zabijesz potwora, może przynajmniej zdołasz go powstrzymać".

"Bronimy nasz kraj"

Bronimy nasz kraj, naszą przyszłość, przyszłość Europy - niektórzy walczą przy pomocy koktajli Mołotowa, niektórzy drutami , kostką brukową, kijami bejsbolowymi, inni tekstami publikowanymi w internecie, czy zdjęciami dokumentującymi zbrodnie.

Milicja atakuje dziennikarzy z taką wściekłością, jak lekarzy udzielających pomocy rannym na polu walki.

Berkut uważa dziennikarzy z kamerami i komputerami za wroga. Kilkudziesięciu dziennikarzy już zostało rannych - używano przeciwko nim gazu łzawiącego, granatów ogłuszających czy gumowych pocisków.

Ostatnio, koordynatorzy protestów zaapelowali, za pośrednictwem internetu o lekarstwa i pieluchy, które dobrze tamują krew.

Ludzie z Kijowa natychmiast zaczęli przynosić taką ilość leków i pieluch do siedziby protestu, że po kilku godzinach pojawiła się kolejna wiadomość: "Na razie wystarczy leków. Nie mamy wystarczająco dużo miejsca. Ale pilnie potrzebujemy ciepłych ubrań, chleba, herbaty i kawy". I znowu ludzie z całego Kijowa przynieśli wszystko, aby pomóc.

Władze nie mogą tego zrozumieć

Władze nie mogą tego zrozumieć. Niedawno nieznani bandyci, w cywilnych ubraniach, porwali jednego działacza. Całą noc go torturowali,  żądając odpowiedzi na pytania: "Kto finansuje Majdan? Które zachodnie źródła? Departament Stanu, czy ktoś inny ?".

Reżim nie może pojąć jednego prostego faktu: Majdan finansuje się sam, własną miłością i własną nienawiścią.

Nigdy nie kochałem ojczyzny tak jak kocham teraz. Przedtem zawsze byłem sceptyczny i powściągliwy. Mam 53 lata i już dawno zostawiłem sentymenty za sobą.

Ale teraz, gdy widzę nasze kobiety, młodych i starych, który z niezwykłym zaangażowaniem dostarczają leki i żywność, widzę studentów w maskach hokejowych, którzy nieustannie walczą na barykadach, widzę naszych rolników dbających o bezpieczeństwo protestujący na Majdanie, nasze babcie i dziadków, którzy przynoszą gorące posiłki na Plac Niepodległości, to wzruszenie odbiera mi mowę.

Jurij Andruchowycz /New York Times

Tłum. AK, śródtytuły pochodzą od INTERIA.PL

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Wiktor Janukowycz | zamieszki | Kijów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje