Niebezpieczne porozumienie nuklearne z Iranem

Tuż po uroczystości podpisania w Genewie porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, prezydent Hasan Rowhani oświadczył, że "świat uznał nuklearne prawa jego kraju". Miał rację.

Porozumienie, jakie Iran osiągnął z tzw. "szóstką" czy inaczej grupą 5P+1 (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Chiny, Francja, Rosja i Niemcy) nie wpłynęło na zmniejszenie potencjału nuklearnego tego kraju.

Reklama

Iran poszedł tylko na niewielkie ustępstwa i zachował swój główny cel, jakim jest wzbogacanie uranu.

Umowa oznacza klęskę, a nie triumf dyplomacji. Takiego efektu rozmów nie akceptuje Izrael.

Ostre sankcje nakładane na Teheran doprowadziły jego przywódców do stołu negocjacyjnego. Złagodzenie tych środków sprawi, że wiele firm z całego świata przyjedzie do Iranu, by robić interesy. Co, z kolei, doprowadzi do ostatecznego zdjęcia sankcji.

"Wściekły pies"

Może ustępstwa gospodarcze, zmniejszenie izolacji i okazanie dobrej woli prowadzi do zwiększenia presji na reżim irański, by osiągnąć później pełniejsze porozumienie? Wątpię w to.

Niedawno najwyższy duchowy przywódca Iranu, szyicki ajatollah Ali Chamenei, potępił Izrael i nazwał go "wściekłym psem". Tych słów nie potępili zachodni przywódcy.

Porozumienie może sprawić jedynie, że Teheran będzie jeszcze bardziej uparty. Każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą lub negocjacje dyplomatyczne wie, że nie zmniejsza się presji na przeciwnika w przededniu negocjacji. A to właśnie wydarzyło się w Genewie.

Iran nadal będzie się szczycił posiadaniem 18 tysięcy wirówek do wzbogacania uranu. Co, więcej będzie miał także możliwość rozwoju wirówek nowej generacji. To znaczy, że jego zdolność do wzbogacania uranu nie jest słabsza.

Umowa bez znaczenia

Zgodnie z umową, Iran zdemontuje zapas 200 kilogramów wzbogaconego do dwudziestu procent uranu i przestanie wzbogacać uran na poziomie pięciu procent. W praktyce, te ustalenia są prawie całkowicie bez znaczenia.

Umowa nie wymaga od Teheranu, by zmniejszył zapas uranu wzbogaconego do 3,5 procent.

Przekształcenie nieprzetworzonego uranu do wzbogaconego do 3,5 procent zajmuje więcej niż dwie trzecie czasu niezbędnego do przekształcenia nieprzetworzonego uranu do materiału, który może zostać użyty jako broń.

Biorąc pod uwagę fakt, że Iran posiada tysiące wirówek, reżim może w ciągu kilku miesięcy wzbogacić swój zapas o niskim poziomie uranu.

Iran ma już wystarczająco dużo tego materiału, by wyprodukować cztery bomby.

Podsumowując, w porozumieniu w ogóle nie odniesiono się do zagrożenia nuklearnego. To był wielki sukces Iranu. Nic dziwnego, że Rowhani chwalił się, że świat uznał prawa nuklearne jego kraju.

Opcja militarna

Stany Zjednoczone twierdzą, że na polecenie Baracka Obamy opracowały specjalną, zaawansowaną broń, która może powstrzymać Iran przed zbudowaniem bomby atomowej. Być może te zdolności militarne przeważyły i dlatego zdecydowano się podpisać umowę w Genewie.

Choć administracja prezydenta USA twierdzi, że opcja militarna jest nadal prawdopodobna, w przypadku gdyby Iran nie wywiązywał się z nowej umowy, to jednak te groźby stają się coraz mniej wiarygodne.

Zwolennicy porozumienia podkreślają, że przyszłe kontrole w Iranie będą częste i surowe.

Ale ci, którzy znają historie na temat ostatnich kontroli są sceptyczni. Jeśli Irańczycy będą chcieli oszukać inspektorów, to im się to uda. Tak, jak udawało się w przeszłości.

Zwolennicy umowy mówią, że jest to "tylko wstępne porozumienie, a prawdziwa walka będzie się toczyć". Ale doświadczenia z ostatnich kilku tygodni nie napawają optymizmem.

Nieszczere negocjacje

Sześć mocarstw - Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Chiny, Francja, Niemcy i Rosja - pokazało, że chcą porozumienia bardziej niż Iran.

Strona, na którą nakładano sankcje, osiągnęła więcej niż ci, którzy stosowali kary.

Nie ma powodu, by sądzić, że sześć mocarstw będzie miało w przyszłości większy wpływ na Iran niż miały przed podpisaniem porozumienia genewskiego. Wręcz przeciwnie - te państwa już zrezygnowały z nacisku.

Po latach nieszczerych negocjacji Iranowi potrzeba jeszcze zaledwie kilku miesięcy, by wyprodukować bombę.

Zachód oddał swoje najbardziej skuteczne narzędzie dyplomatyczne w zamian za nic nie znaczące obietnice o dobrej woli.

Mam nadzieję, że taki hazard się opłaci, bo jeśli nie to pozostanie już tylko jedno wyjście, by uniemożliwić Iranowi stworzenie bomby atomowej.

Porozumienie genewskie sprawiło, że świat stał się bardziej niebezpiecznym miejscem. A to nie tak miało być.

Yaakov Amidror / The New York Times

Tłum. AK (Śródtytuły pochodzą od INTERIA.PL)

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: Iran | nuklearny program | porozumienia | elektrownie atomowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje