​Pacjenci z nadwagą są traktowani gorzej

Czy lekarze są milsi dla pacjentów, którzy nie są grubi?

Prowokujące nowe badania sugerują, że tak właśnie jest - szczupli pacjenci są traktowani z większym ciepłem i empatią niż ci, którzy mają nadwagę lub są otyli. 

Reklama

Naukowcy z instytutu Johns Hopkins prowadząc badania nagrywali rozmowy 39 lekarzy pierwszego kontaktu z ponad 200 pacjentami, którzy cierpieli na nadciśnienie.

Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie medycznym "Otyłość".

Chociaż pacjenci zgłaszali się do lekarza, by rozmawiać o ciśnieniu a nie o wadze, większość z nich była klasyfikowana jako otyli lub z nadwagą.

Tylko 28 osób miało normalną masę ciała. 128 pacjentów było otyłych, a 60 zostało zostało sklasyfikowanych jako osoby z nadwagą.

W przeważającej części pacjenci byli leczeni w ten sam sposób. Nie było zbyt dużej różnicy w ilości czasu poświęconego przez lekarza czy w tematach rozmów.

Uderzająca różnica

Ale gdy naukowcy analizowali zapis rozmów, uderzająca była jedna różnica.

Lekarze byli trochę milsi dla pacjentów z prawidłową masą ciała - okazywali im więcej ciepła i większą empatię w rozmowach. Chociaż badania nie były prowadzone na dużą skalę, to "odkrycie" to ma dla nich istotne znaczenie.

- To nie jest tak, że lekarze byli przesadnie niemili czy szorstcy - mówi główny autor badań, dr Kimberly A. Gudzune, asystent profesora medycyny wewnętrznej w instytucie Johns Hopkins.

- Oni po prostu nie starali się o to by mieć z takim pacjentem dobre relacje, by stworzyć z nim emocjonalną więź - tłumaczy.

W rozmowach z pacjentami o prawidłowej masie ciała, lekarze używali prostych sformułowań, by okazać troskę. Mówili na przykład: "Cieszę się, że czujesz się lepiej", zwracając się w ten sposób do kobiety, która miewa uderzenia gorąca.

Gdy szczupły pacjent miał kłopoty z zapisaniem się do specjalisty lekarz okazywał, że rozumie jego zdenerwowanie. - Zgadzam się z Tobą, to jest bardzo frustrujące - mówił.  

Inna pacjentka skarżyła się bliznę na nodze, jaka została jej po operacji. Żaliła się, że "przez to musi nosić brzydkie buty".

- Przeszłaś przez bardzo wiele - mówił lekarz, by podnieść kobietę na duchu. - Nadal masz świetne nogi, a takie buty nadal są w modzie - przekonywał i radził: "Kup sobie coś ładnego na wiosnę, to zawsze poprawia nastrój".

Zaskakujący brak empatii

 Choć takie wyrażenia troski i empatii nie są zwykle zauważane, to zaskakujący był ich brak w czasie rozmów z osobami z nadwagą lub z pacjentami otyłymi.

Takie słowa dla pacjenta wiele znaczą. Z badań wynika, że słuchają oni porad lekarza i ich stan zdrowia poprawia się szybciej, gdy lekarz okazuje im empatię i interesuje się ich losem.

- Im większa empatia ze strony lekarza, tym częściej pacjenci mówią, że są zadowoleni z opieki medycznej i są bardziej skłonni do przestrzegania zaleceń doktora - mówi Gudzune.

- Są wyniki, które potwierdzają, że po takiej wizycie poprawiają się wyniki badań pacjenta, więc pacjenci z cukrzycą czy ze zbyt wysokim cholesterolem bardziej się pilnują - dodaje.

Dr David L. Katz, dyrektor Yale-Griffin Prevention Research Center University, mówi, że pacjenci z nadwagą często narzekają, że lekarze wydają osądy dotyczące wagi, kosztem innych problemów zdrowotnych.

- Przychodzisz z bólem głowy, a lekarze mówią: Ty naprawdę musisz schudnąć. Masz ból gardła, a lekarz mówi: Ty naprawdę musisz zrzucić kilogramy. Tacy pacjenci czują, ze lekarz wcale im nie pomaga, obrażają się i więcej do niego nie przychodzą - twierdzi.

Mając do czynienia z pacjentami, którzy mają nadwagę, lekarze często wykazują takie same uprzedzenia, jak większość ludzi - dodaje Katz.

Duży problem

- Problem jest tym większy, że lekarze są przeszkoleni do tego, by znajdować konkretne rozwiązania na konkretnie dolegliwości, wiedzą na przykład jakie przepisać lekarstwa na zbyt wysokie ciśnienie. Jednak otyłość jest znacznie bardziej złożonym problemem, który nie jest łatwy do rozwiązania, a to może być dla medyków frustrujące - ocenia.

- Gdy nie możemy naprawić tego, co funkcjonuje dobrze, to mamy tendencję do tego, by zachowywać się źle - twierdzi.

Katz mówi, że jego babcia, która była otyła, była tak zmęczona negatywnymi komentarzami lekarzy na temat jej wagi, że w ogóle przestała umawiać się na wizyty, nawet wtedy gdy wykryto u niej guza piersi. Kiedy wreszcie zgodziła się na leczenie, rak był w tak zaawansowanym stadium, że zmarła.

- Za każdym razem gdy szła do lekarza, z różnych powodów, doktor groził jej palcem i mówi o jej wadze - opowiada. - A musimy zrozumiem, że stawka jest bardzo wysoka - dodaje.

Rozwiązaniem jest lepsze nauczanie, tak by studenci medycyny i lekarze zrozumieli złożoną naturę otyłości, jak również własnych (być może podświadomych) uprzedzeń.

Yale, na przykład, oferuje stałe programy edukacyjne dla lekarzy, na których naucza się jak skutecznie i ze współczuciem doradzać pacjentom.

- Myślę, że wielu z nich jest nieczułych na ten problem i nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje - ocenia Katz.

- Niechęć do otyłości jest głęboko zakorzeniona w naszej kulturze. Od lekarzy trzeba oczekiwać więcej i powinni być oni lepiej szkoleni - podsumowuje.

Tara Parker Pope

New York Times News Service

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: waga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje