Prehistoryczne nowotwory

Rak nie jest nową chorobą. Atakował już w starożytności, choć zbyt krótka średnia długości życia nie pozwalała mu zebrać takiego żniwa, jakie zbiera dzisiaj. O prehistorycznych nowotworach pisze George Johnson na łamach "The New York Times".

Kiedy w leżącej na terenie Rosji autonomicznej Republice Tuwy około 10 lat temu archeolodzy odnaleźli kopiec pogrzebowy Scytów, w dosłownym tego słowa znaczeniu dokopali się do złota. W ciemnej komorze wewnątrz kopca znaleziono przykucnięte szkielety - mężczyzny i kobiety - otoczone królewskimi szatami sprzed 2,7 tys. lat: przybrania głowy, peleryny - wszystko zdobione złotymi końmi, panterami i innymi świętymi zwierzętami.

Nowotwór na wagę złota

Reklama

Ale dla paleopatologów badających antyczne choroby największym skarbem okazał się nowotwór znaleziony w kościach mężczyzny. Diagnoza: najstarszy znany naukowcom przypadek nowotworu prostaty z przerzutami.

Prostata rozpadła się dawno temu, ale złośliwe komórki nowotworowe z gruczołu rozprzestrzeniły się i pozostawiły po sobie możliwy do zidentyfikowania ślad. Wynik badania białka pobranego z kości na obecność PSA - antygenu prostaty - okazał się pozytywny.

Rak prostaty - postrzegany często jako choroba naszych czasów - towarzyszył człowiekowi od zawsze. Jedyną kością niezgody między naukowcami jest ustalenie, w jak dużym stopniu słodkie i gorzkie owoce cywilizacji wpływają na jego występowanie. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat badacze przeprowadzili około 200 badań na materiale z czasów prehistorycznych. To dużo czy mało, jeśli weźmiemy pod uwagę problemy związane z pobieraniem próbek ze starych kości?

Zainfekowani nowoczesnym stylem życia

W najnowszym raporcie opracowanym przez dwóch egiptologów dla magazynu "Nature Reviews" napisano: "Rak zweryfikował literaturę przedmiotu. W szczątkach pochodzących ze starożytności można zauważyć, że niezwykle rzadko występowały nowotwory z przerzutami".

"Rzadkość występowania raka w starożytności jest związana z wieloma czynnikami. Występował zwłaszcza w społeczeństwach 'zainfekowanych' nowoczesnym stylem życiu, a objawiającym się zażywaniem tabaki i zanieczyszczeniami związanymi z uprzemysłowieniem" - napisali autorzy - A. Rosalie David z University of Manchester w Anglii i Michael R. Zimmerman z Villanova University w Pennsylwanii. Na liście tych czynników znalazłyby się również: otyłość, nawyki żywieniowe, zachowania seksualne i inne, często modyfikowane przez cywilizację przyzwyczajenia.(...)

Starożytni chorowali na raka, ale umierali z innych powodów

- Nie ma żadnego powodu, by twierdzić, że rak jest nową chorobą- mówi Robert A. Weinberg, badacz nowotworów z Whitehead Institute for Biomedical Research w Cambridge. - W dawnych czasach było to po prostu mniej powszechne, ponieważ ludzie umierali w wieku średnim z wielu innych powodów - dodaje.

Pod uwagę trzeba też wziąć rewolucję w technologii medycznej. - Obecnie jesteśmy w stanie zdiagnozować wiele nowotworów piersi czy prostaty, które w zamierzchłych czasach pozostałyby nieodkryte i zabrane do grobu przez osobę, która zmarła na zupełnie coś innego - tłumaczy.

Nawet jeśli to wszystko weźmiemy pod uwagę, istnieje zasadniczy problem z oszacowaniem liczby nowotworów w czasach starożytnych. 200 przypadków wydaje się niewielką liczbą. Ale niewielka liczba dowodów nie jest dowodem na niewielką liczbę przypadków. Nowotwory mogą pozostawać ukryte w kościach. Te (komórki nowotworowe), które przedostaną się na zewnątrz mogą spowodować, że kość się rozpadnie lub po prostu zniknie. (...)

Zapisane w kościach

Nie wszystkie szczątki są kompletne. - Przez długi czas archeolodzy zbierali jedynie czaszki - mówi Heather J.H. Edgar, kurator osteologicznej kolekcji w Muzeum Antropologii Maxwella na University of New Mexico.(...)

Więc jak naukowcy mogą wyliczyć częstość występowania kostniakomięsaka, rzadkiego nowotworu kości, który w większości atakuje młodych ludzi? Obecnie zapadalność na kostniakomięsaka wśród ludzi mających mniej niż 20 lat wynosi około 5 przypadków na milion w skali roku.

- Musielibyśmy przejrzeć 10 tys. osób, żeby odkryć taki przypadek - mówi Mel Greaves, profesor cytologii w Institute of Cancer Research w Anglii i autor "Cancer: The Evolutionary Legacy".

Tu natrafiamy na kolejne przeszkody: ponad 99 proc. nowotworów powstaje nie w kościach, ale w miękkich organach, które szybko ulegają rozkładowi. Jeśli nie rozprzestrzenią się na kości, w większości pozostaną nieodnotowane.

Zmumifikowane nowotwory

Starożytne mumie wydają się stanowić wyjątek. Ale tutaj, także, zbiory są znikome.

Jedynie w pojedynczych przypadkach patolodzy kładą ręce na szczątkach takich, jak te odkryte niedawno - mumii Ferdynanda I - króla Neapolu, kóry zmarł w 1494 r. Kiedy jego ciało zostało pięć wieków później poddane sekcji zwłok, okazało się, że rak, który pojawił się w tkankach gruczołowych, rozprzestrzenił się na mięśnie jego niewielkiej miednicy.(...)

Przez lata setki egipskich i południowoamerykańskich mumii pokazały kilka innych przypadków. Rzadki nowotwór - mięsak z mięśni poprzecznie prążkowanych - został odkryty na twarzy chilijskiego dziecka, które żyło między 300 a 600 rokiem.

Zimmerman- współautor ostatniego badania, odkrył nowotwór odbytu u mumii z czasu między 200 a 400 r. i potwierdził diagnozę badaniem tkanki pod mikroskopem - pierwszym w historii egipskiej peleopatologii. (...)

Choć średnia długość życia była niższa w starożytnym Egipcie, niż jest dzisiaj, Zimmerman twierdzi, że wiele osób - szczególnie tych zamożnych - żyło na tyle długo, by nabawić się innych, zwyrodnieniowych chorób. Więc dlaczego miałby je ominąć rak?

Inni eksperci sugerują, że większość przypadków nowotworów prawdopodobnie została zniszczona przez inwazyjne metody mumifikacji w Egipcie. Ale w badaniu opublikowanym w 1977 roku Zimmerman pokazał, że dowody mogły przetrwać.

W innym eksperymencie zbadał wątrobę współczesnego pacjenta, który zmarł na nowotwór złośliwy okrężnicy. Wysuszył ją w piekarniku, a następnie ponownie nawilżył - demonstrując, że "cechy nowotworu zostały dobrze zachowane przez mumifikację i że zmumifikowane nowotwory są właściwie lepiej zachowane niż normalna tkanka".(...)

Rak towarzyszy nam od zawsze

Tony Waldron - paleopatolog z University College London - przeanalizował dane dotyczące umieralności w Wielkiej Brytanii w latach 1901-1905 - okresie na tyle bliskim, by zapewnić w miarę dobrą dokumentację i na tyle wczesnym, by uniknąć zniekształcenia danych dotyczących raka płuc powodowanego w późniejszych dekadach przez coraz częstsze palenie papierosów.

Biorąc pod uwagę różnice w długości życia i prawdopodobieństwo, że różne choroby nowotworowe rozprzestrzenią się na kości, szacował, że można oczekiwać raka w mniej niż 2 proc. męskich szczątków i 4-7 proc. w damskich.

Andreas G. Nerlich wraz z grupą naukowców w Monachium przebadał 905 szkieletów z dwóch starożytnych, egipskich nekropolii. Za pomocą rentgenu i skanów tomografii komputerowej zdiagnozowali pięć nowotworów - zgodnie z oczekiwaniami Waldrona. Tak jak przewidywały jego statystyki, wśród 2 547 szczątków zakopanych w ossuarium w południowych Niemczech między 1400 a 1800 rokiem, wykryto 13 nowotworów.

W obydwu grupach, jak napisali autorzy, nowotworów złośliwych "nie było mniej, niż oczekiwano", kiedy porównano z danymi z początku XX wieku w Anglii. Doszli do wniosku, że "wzrost występowania nowotworów w obecnej populacji jest o wiele bardziej związany z wyższą średnią długości życia, niż z czynnikami środowiskowymi lub genetycznymi".

To nie do końca wina cywilizacji...

Archeologia prawdopodobnie nigdy nie będzie znała definitywnej odpowiedzi. - Możemy powiedzieć, że rak na pewno istniał, i prawdopodobnie występował rzadziej, niż obecnie - mówi Arthur C. Aufderheide, współautor Encyklopedii Cambridge Ludzkiej Paleopatologii.

Pocieszeniem może być jednak świadomość, że rak nie jest całkowicie winą cywilizacji. W normalnym cyklu życia komórki muszą stale się dzielić - milion razy na sekundę. Czasem coś po prostu pójdzie nie tak.

- Rak jest nieuchronny, jeśli powstają organizmy wielokomórkowe, a ich komórki mają licencję na rozmnażanie się - mówi Weinberg z Whitehead Institute. - To jest po prostu konsekwencja coraz częstszej entropii, coraz częstszych zaburzeń".

Przez wiele wieków ciała ewoluowały pokonując granice, by utrzymać niepokorne komórki w ryzach. Rzucanie palenia, odchudzanie się, przechodzenie na zdrowszą dietę i podejmowanie innych, prewencyjnych działań może przesunąć wystąpienie nowotworu o kilkadziesiąt lat. Do czasu, gdy umrzemy na coś innego.

- Jeśli żylibyśmy bardzo długo, wcześniej czy później każdy z nas zachorowałby na raka - podsumowuje Weinberg.

George Johnson/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Wstęp i śródtytuły pochodzą od redakcji Interia.pl.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje