Rosyjski niedźwiedź na zakręcie

Od blisko ćwierć wieku na Zachodzie panowało powszechne przekonanie, że Rosja, choć chwiejnym krokiem, z wieloma obawami i wahaniami, to jednak będzie integrować się ze światem zachodnim.

Pomimo obiekcji Moskwy dotyczących rozszerzenia NATO po upadku Związku Radzieckiego wydawało się, że taki właśnie kurs obrał Kreml i że był on realizowany energicznie pod wodzą Dmitrija Miedwiediewa, ale też wcześniej przez Władimira Putina.

Wszystkie kraje, od Niemiec po Stany Zjednoczone, były przekonane, że współzależność rośnie. Rosyjskie członkostwo (obecnie zawieszone) w grupie G8, czyli w grupie ośmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata, było ważnym gestem.

Reklama

Wydawało się, że Moskwa postawi na nowoczesność, że odejdzie od autokracji i mafijnego kapitalizmu i zbuduje reprezentatywny rząd i rynek oparty na prawie.

Ale teraz stało się jasne, że myliliśmy się co do Rosji. Władimir Putin zdecydował się na obranie nowego kursu. Wszedł w konfrontację z Zachodem - z tej konfrontacji uczynił podstawę dla rosyjskiego rozwoju i sposób na konsolidację władzy.

Putin zmienił kurs

Co pchnęło Władimira Putina do podjęcia takich kroków? Być może przyczyniły się do tego protesty, jakie wybuchły na ulicach Moskwy pod koniec 2011 roku lub zachowanie Zachodu w sprawie sytuacji w Libii. Może Rosja wyczuła moment słabości Stanów Zjednoczonych lub powodem był wstrząs polityczny na Ukrainie.

W gruncie rzeczy powody schodzą na drugi plan w obliczu tego, że Władimir Putin realnie zmienił kierunek i zwrócił się w stronę rosyjskiego nacjonalizmu.

To sytuacja bez precedensu w XXI wieku. Nikt dotychczas nie zdecydował się na ruch, który niesie za sobą tak poważne konsekwencje.

Władimir Putin nawiązał z Azją ściślejszą współpracę niż prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, Dowodem na to jest gazowy kontrakt Rosji z Chinami opiewający na 400 milionów dolarów.

Kreml przestał interesować się Zachodem. Przedstawia go jako wadliwą i drapieżną cywilizację. Definicja nowej Rosji opiera się na przeciwieństwie do tego świata.

Putin o "osaczaniu" Rosji

Czy Zachód straci Rosję? Z pewnością można było zrobić więcej, by uspokoić Moskwę i stworzyć płaszczyznę porozumienia. Przecież pokojowe zakończenie Zimnej Wojny to zasługa Michaiła Gorbaczowa. Co więcej, odrzucono narrację mówiącą o zwycięzcy i przegranym.

Waszyngton i stolice europejskie starały się wpłynąć na Rosję i zmienić ją. Choć wypowiedzi Władimira Putina o "osaczeniu" Rosji to oczywiście bzdura. Rozszerzenie NATO było mądrą decyzją - dzięki temu Polska i kraje bałtyckie zaczęły się rozwijać i modernizować.

Pewne jest, że gdyby Litwa, Łotwa i Estonia nie były członkami NATO, doszło by  na ich terytoriach do takich samych wydarzeń jakie obserwowaliśmy w Gruzji i jakie teraz toczą się na Ukrainie. Rosja Władimira Putina chciałaby odzyskać ziemie bałtyckie. Gdyby Polska nie należała do zachodniego Sojuszu, "mały cud gospodarczy" nie byłby możliwy.

"To przerażające"

Ale przeszłości już nie ma. Teraz istotne jest, by określić zadanie i zdecydować, w jaki sposób radzić sobie z nową Rosją. Karl Kaiser, profesor w Harvard Kennedy School, powiedział mi, że podczas ostatnich spotkań z ekspertami w dziedzinie polityki zagranicznej Rosji najbardziej poruszyło go przekonanie, że zachodnie sankcje ekonomiczne wobec Moskwy, nałożone w związku z aneksją Krymu,  mogą doprowadzić do rozwoju modelu autarkicznego, który już teraz dobrze funkcjonuje w tym kraju. "To rzeczywiście dość przerażające" - stwierdził.

W Stanach Zjednoczonych panuje irytacja. W Europie, gdzie Niemcy odegrały kluczową rolę w nałożeniu sankcji, nastrój jest inny. Stosunki handlowe Europy z Rosją są dużo bardziej intensywne niż Waszyngtonu z Moskwą. Rosja jest kluczowym dostawcą energii. Większość Europejczyków uważa, że trwałe bezpieczeństwo na kontynencie można zapewnić tylko we współpracy z Rosją, a nie przeciwko niej.

"Ograniczony konflikt"

A co, jeśli "ograniczony konflikt" z Zachodem - jak sugeruje jeden z doświadczonych niemieckich dyplomatów - jest teraz celem Władimira Putina? Jakie w takiej sytuacji należy podjąć działania?

Niemcy są w trakcie przeglądu polityki zagranicznej. Wnioski będą znane na początku przyszłego roku. Odpowiedź na te pytania musi być jednym z priorytetów.

Rosyjska aneksja Krymu była oburzająca. Wywołanie przez Władimira Putina krwawej wojny na wschodzie Ukrainy to dowód na bezgraniczny cynizm.

Istnieje niebezpieczeństwo, że antyzachodnie podejście prezydenta Rosji znajdzie także odzwierciedlenie w kwestii kontroli zbrojeń. Nowy rosyjsko-amerykański wyścig zbrojeń to ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebuje świat.

Koniec złudzeń

To nie jest druga Zimna Wojna. To koniec złudzeń Zachodu. Współpraca jest nadal możliwa. Rosja czasem jest pomocna w sprawie Iranu. Ale Europa i Stany Zjednoczone nie stworzyły jeszcze dobrej i skutecznej polityki w stosunkach z Kremlem. Muszą to zrobić, bo nowa rzeczywistość niesie za sobą wiele zagrożeń.

Roger Cohen / The New York Times

Tłum. AK, śródtytuły pochodzą od Interii

The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje