Scenariusz Władimira Putina

Za każdym razem, gdy mówię znajomym ze Stanów Zjednoczonych, że właśnie wróciłem z Rosji, zasypują mnie pytaniami: „Dlaczego Władimir Putin to robi?”, „Czy nie można go powstrzymać?” – pisze na łamach „The New York Times” rosyjski dziennikarz Maxim Trudolyubov.


Następnie mnożą porównania - znajdują podobieństwa Rosji Władimira Putina z Niemcami Adolfa Hitlera w 1930 roku, albo widzą mój kraj jako Meksyk z przełomu XIX wieku, kiedy rządził nim dyktator Porfirio Diaz. Wszystkim towarzyszą silne emocje - od niedowierzania do gniewu.

Reklama

Dziwne, ale te reakcje są mi bardzo znajome: tak właśnie się czułem, gdy kilka lat temu obserwowałem, jak nasz krajowy parlament zmienił się w tubę propagandową.

Widziałem jak blokowano wybory regionalne z powodów kompletnie niezwiązanych z procesem wyborczym. Byłem świadkiem jak państwo napada na wielomiliardowy koncern energetyczny Jukos - jego wartość rynkowa została zniszczona, szefowie wyrzuceni lub umieszczeni w więzieniach, a aktywa sprzedane państwowemu gigantowi naftowemu, Rosnieft.

Niektórzy Rosjanie zacierali ręce z radości, gdy Michaił Chodorkowski został skazany. Inni przyznawali, że może państwo przesadziło, ale podejrzewali, że zostało sprowokowane przez koncern. Jeszcze inni ostrzegali, że ponieważ giganci przemysłowi postawili się Kremlowi, to teraz więcej firm zostanie wywłaszczonych.

Podobne uczucie

Międzynarodowe reakcje na to, co Moskwa robi na Ukrainie są podobne do  tego, co wielu Rosjan czuło 10 lat temu. Niektórzy liderzy i politycy rządzący twardą ręką, jak węgierski premier Viktor Orban, wyrażają na to zgodę. Inni, między innymi analitycy twierdzą, że Zachód, poprzez nieustającą ekspansję NATO na wschód, sprowokował Władimira Putina.

To, co my w Rosji obserwowaliśmy w kraju od prawie 15 lat, teraz wydostało się na arenę międzynarodową. Czas, miejsce i podmioty się zmieniły, ale stare, sprawdzone metody prezydenta Rosji pozostały bez zmian.

Taktyka Putina

Taktyka w jego scenariuszu jest następująca:

Prawdziwe cele nigdy nie są jasne. Analizowanie wypowiedzi Władimira Putina, by przewidzieć jego działania, nie mają sensu. Wystąpienia publiczne to tylko kolejna broń w arsenale prezydenta Rosji.

Jeśli twierdzi, że nie doprowadzi do bankructwa Jukosu, to możemy mieć pewność, że koncern upadnie. Mówi, że nie wkroczy na Krym, a chwilę później dokonuje aneksji.

Sposób realizowania politycznych założeń często przypomina operację sił specjalnych. Nikt nie ujawnia prawdziwego celu. Większość bramek Putin zdobywa przez zaskoczenie, tak jak było w przypadku operacji na Krymie.

Inny przykład - nagle wypuścił z więzienia Michaiła Chodorkowskiego po 10 latach pozbawienia wolności. Istnieją różne teorie, dlaczego tak się stało. Może był to tylko gest dobrej woli przed igrzyskami olimpijskimi w Soczi?

Prawnik Władimira Putina lubi używać frazy "zgodnie z prawem". Często jednak ten ukłon w stronę legalności także jest podstępem. Na początku marca prezydent Rosji zwrócił się do parlamentu o zgodę na użycie siły wojskowej na Ukrainie. Pod koniec czerwca wystąpił z kolejną prośbą o cofnięcie zgody. Te ruchy (oba nieoczekiwane) miały wywrzeć presję na Kijów i wytworzyć sytuację, w której Moskwa może użyć siły, ale tego nie robi. Co więcej, Kreml nigdy nie przyznał, że żołnierze, którzy walczyli i ginęli na Ukrainie należeli do rosyjskiej armii.

"Wola narodu"

Cokolwiek Putin robi, jako uzasadnienie swoich działań podaje wolę narodu. Uważa, że kluczowe jest poparcie obywateli, ale w tym przypadku nie jest ono całkowicie spreparowane. Prezydent wciąż jest popularny, chociaż tak naprawdę nie wiadomo, jaki ma elektorat, ponieważ wsparcie dla niego jest kreowane przez państwowe media.

Putinowi nie ufają sądy, partie polityczne, organizacje publiczne i prywatne ani pozostałe autonomiczne instytucje. Kreml zawsze próbuje je zwalczać.

Starał się także skłócać różne części społeczeństwa, by zapobiegać tworzeniu się koalicji. To samo robi na szczeblu międzynarodowym - wykorzystuje różnice między Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i poszczególnymi krajami, by zapobiec wspólnym działaniom w sprawie sankcji.

Użył także najmocniejszej broni - gazu, ogłaszając, że Moskwa będzie zawierać długoterminowe umowy dwustronne tylko z niektórymi rządami.

Wykorzystuje ideologie

Mimo, że nie jest ideologiem, Władimir Putin wykorzystuje różne ideologie, w zależności od tego, która mu pasuje, nie zważając na ewidentne rozbieżności.

Na przykład, jego plan utworzenia Unii Euroazjatyckiej stoi w sprzeczności z często głoszonym zamiarem obrony praw Rosjan "poza granicami ojczyzny".

Rosja ma swoją koncepcję dotyczącą tego, że jest "zbyt duża, by upaść". Podczas kryzysu finansowego w  2008 roku, Moskwa pomogła właścicielom dużych przedsiębiorstw uniknąć bankructwa.

Dziś Putin zachowuje się jak Baszar el-Assad i Wiktor Janukowycz, gdy kontroluje akcjonariuszy spółek, których nie chce stracić, nawet za cenę pozostawienia na stanowiskach nieefektywnych, ale lojalnych menedżerów.

Twarde techniki polityczne i przebiegły PR zostały uznane za podstawowe narzędzia polityki krajowej. Co więcej, Rosja zaszczepia te techniki na Zachodzie.

Współpracuje z liderami opinii na całym świecie, zwiększa liczbę używanych w komunikacji języków i wykorzystuje arsenał nowych mediów do rozprzestrzeniania swoich wpływów w internecie.

O co chodzi Putinowi?

"O co chodzi Władimirowi Putinowi?" - pytają moi amerykańscy koledzy. On po prostu jest nastawiony na wzmacnianie swojej i Rosji pozycji na arenie międzynarodowej.

Niektóre metody odziedziczył po Sowietach, inne zostały wypracowane z powodu braku krajowych tradycji politycznych, a pozostałe zapożyczył od  Zachodu. Nie ma spójnej ideologii. Nie ma też nic typowo rosyjskiego w jego przekonaniach. Ale metodologia w scenariuszu jest stała i bezwzględna. Prezydent działa pozbywając się ograniczeń instytucjonalnych i tradycyjnych wartości.

Jeśli prawdą jest, że prawie cały świat zmierza w tę samą stronę, to metody Władimira Putina mogą stać się wytycznymi dla polityków na przyszłość.

Maxim Trudolyubov / The New York Times

Tłum. AK, śródtytuły pochodzą od Interii


The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje