Spacer w parku zbawienny dla ludzkiego mózgu

Naukowcy wiedzą już od pewnego czasu, że zdolność ludzkiego mózgu do utrzymywania stanu wyciszenia i koncentracji jest ograniczona. Negatywny wpływ mogą mieć na nią ustawiczny hałas i gorączkowe miejskie życie wraz z jego wymogami. Czynniki te mogą z czasem doprowadzić do zjawiska zwanego potocznie „zmęczeniem mózgu”.

Zmęczenie mózgu powoduje, że łatwo ulegamy dekoncentracji, zaczynamy zapominać o różnych rzeczach i trudno nam skupić myśli. Tymczasem z badań przeprowadzonych niedawno przez szkockich naukowców wynika, że wszystkim tym objawom można zaradzić... wybierając się na spacer do parku.

Reklama

To, że przechadzka po parku lub jakimkolwiek innym zadrzewionym obszarze łagodzi stres i poprawia koncentrację, nie jest niczym nowym. Naukowcy od dawna snuli rozmaite teorie na temat kojącego wpływu natury na ludzki umysł. Piękne okoliczności przyrody nie są dla naszego mózgu tak absorbujące, jak ruchliwe miejskie ulice. Wywołują w nas "miękką fascynację" - co w psychologicznym żargonie oznacza spokojną kontemplację, w trakcie której nasza uwaga pozostaje praktycznie nieukierunkowana, a mózg może spokojnie regenerować swoje nadwerężone siły.

Zielone antidotum na stres

Teoria ta, chociaż przyjemna, była jednakże trudna do udowodnienia. W jednym z badań stwierdzono na przykład, że u osób mieszkających na co dzień w pobliżu terenów zadrzewionych czy parków poziom kortyzolu - hormonu stresu - jest niższy niż u osób przebywających głównie wśród betonowych budynków (stężenie kortyzolu oznaczano w ślinie uczestników badania). Sprawdzono również, że dzieci, u których stwierdzono niedobory uwagi, koncentrowały się z większą łatwością i lepiej wypadały w różnego rodzaju testach kognitywnych po spacerze w parku lub arboretum. Naukowcy zamknęli również grupę ochotników w laboratorium, przypięli im do głów elektrody, a następnie pokazali zdjęcia przyrodnicze i zdjęcia, na których ukazano typowe "miejskie" sceny. Odczyty fal mózgowych uczestników eksperymentu nie pozostawiały wątpliwości: zdjęcia przyrodnicze działały na nich uspokajająco i wprawiały w refleksyjny nastrój.

Wciąż jednak nie można było przeanalizować, jak faktycznie zachowuje się mózg danego człowieka, kiedy spaceruje on po mieście i po parku. Na szczęście problem ten został rozwiązany dzięki wynalezieniu ultralekkiej, przenośnej wersji elektroencefalografu - urządzenia rejestrującego aktywność bioelektryczną mózgu, czyli tak zwane fale mózgowe.

W marcu na łamach czasopisma "The British Journal of Sports Medicine" opublikowano wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Edynburskiego i innej uczelni znajdującej się w stolicy Szkocji, Uniwersytetu Heriot-Watt. W ramach badania przenośne elektroencefalografy podpięto dwunastu zdrowym, młodym osobom dorosłym. Elektrody, ukryte pod tekstylną czapeczką, przesyłały odczyt fal mózgowych każdego uczestnika do laptopa znajdującego się w plecaku, który miał przy sobie.

Eksperyment podczas spaceru

Szkoccy naukowcy (którzy zresztą już wcześniej badali wpływ przyrody na funkcje kognitywne mózgu) wysłali badane osoby na ponad dwukilometrowy spacer, podczas którego przemieszczały się one przez trzy zupełnie różne części Edynburga.

Pierwszy odcinek spaceru (ok. 800 m) wiódł przez zabytkową dzielnicę handlową, w której znajdują się piękne, stare budynki, a ruch samochodowy został znacząco ograniczony. Kolejne 800-metrowy odcinek prowadził przez miejskie tereny zielone, a ostatnie 800 m - przez ruchliwą dzielnicę biznesową, wśród betonowej zabudowy i wzmożonego ruchu ulicznego.

Każdy ze spacerowiczów miał poruszać się swoim własnym tempem, ale bez nadmiernego pośpiechu (jak również bez zbędnej zwłoki). Większość uczestników eksperymentu zakończyła spacer po mniej więcej 25 minutach. Przez cały ten czas przenośne elektroencefalografy rejestrowały informacje dotyczące ich fal mózgowych.

Naukowcy następnie dokonali analizy porównawczej tych odczytów, skupiając się na tych wzorach fal mózgowych, które odzwierciedlały frustrację, ukierunkowaną uwagę (nazwaną przez nich "zaangażowaniem"), pobudzenie psychiczne i zamyślenie/spokój. Ich obserwacje potwierdziły, że przebywanie wśród zieleni działa kojąco na mózg.

Czas na przerwę!

Kiedy uczestnicy eksperymentu przemieszczali się ruchliwymi ulicami (zwłaszcza na końcowym etapie spaceru, wiodącym przez dzielnicę biznesową), wzory ich fal mózgowych wskazywały na większe pobudzenie i frustrację, które ustępowały na etapie pokonywania trasy prowadzącej przez tereny zielone (spacerowicze byli wówczas spokojni i wyciszeni). Nie oznacza to jednak, że nie zwracali uwagi na nic, co działo się dookoła nich. Jak wyjaśnia Jenny Roe z Uniwersytetu Herriot-Watt, która nadzorowała przebieg eksperymentu, "środowisko naturalne absorbuje uwagę ludzkiego mózgu, ale mózg nie ponosi przy tym żadnego wysiłku". W psychologii nazywa się to uwagą mimowolną. Ten stan mentalnego zaangażowania, który nie wyklucza jednak refleksji, stanowi swoisty balsam łagodzący skutki naszego obcowania z miejskim zgiełkiem, wymagającym od nas nieustannej koncentracji.

Badanie przeprowadzone przez Jenny Roe i jej współpracowników to przede wszystkim pilotażowe studium możliwości, jakie niesie ze sobą nowa technologia "mobilnej" elektroencefalografii, i nie daje ono kompletnego obrazu wpływu kontaktu z przyrodą na ludzki mózg. Nie zmienia to jednak faktu, że wnioski, do jakich doszli naukowcy, są logicznie spójne i oparte na silnych przesłankach. Jak podkreśla dr Roe, niosą one również cenne informacje dla "miejskich zwierząt", którymi niewątpliwie jesteśmy. - Warto od czasu do czasu zrobić sobie przerwę w pracy i wybrać się na krótki spacer po parku, albo po prostu posiedzieć wśród zieleni. Może się też okazać, że zbawiennie podziała na nas kontemplacja przyrody przez... okno w biurze.

Taka chwila wytchnienia na pewno nie będzie bezproduktywnym "obijaniem się". - Kontakt z naturą zregeneruje nasze siły intelektualne i pomoże nam uporać się z uczuciem znużenia i stresem - mówi dr Roe.

Gretchen Reynolds

© 2013 New York Times News Service

Tłum. Katarzyna Kasińska

(Śródtytuły pochodzą od redakcji Interia.pl)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje