Sympatyk faszyzmu, który założył Ikeę

Ingvar Kamprad, który zmarł 27 stycznia 2018 r., został okrzyknięty szwedzkim bohaterem narodowym. Ale jego przeszłość kładzie się cieniem na tym wizerunku.

Spotkałam Ingvara Kamprada, założyciela Ikei, który zmarł niedawno w wieku 91 lat, tylko raz.

Reklama

To był sierpień 2010 roku, siedziba główna Ikei w niewielkim mieście Almhult w Szwecji (adres to: ul. Ikei 1). Pisałam książkę o jego najbliższym przyjacielu, Otto Ullmanie, żydowskim uchodźcy z Austrii, w czasie wojny zatrudnionym jako parobek przez rodzinę Kamprad - i poprosiłam o spotkanie. Kiedy się sobie przedstawialiśmy, Kamprad złapał mnie w talii, jakbyśmy byli na parkiecie, a on chciał sprawdzić moją figurę. Potem usiedliśmy, a mój dyktafon rozpoczął nagrywanie 2,5-godzinnej rozmowy.

Trudno oszacować rozmiar imperium Kamprada. Wysiadając z pociągu w Almhult, masz do wyboru dwa mosty dla pieszych: jeden zaprowadzi cię do miasteczka, zamieszkałego przez około 10 tys. ludzi, drugi wiedzie do Ikei - albo dokładniej, do Hotelu Ikea, Ikea Tillsammans (centrum kultury), Muzeum Ikea, Laboratorium Ikea i szeregu korporacyjnych działów, składających się na rozbudowany kompleks. I podczas gdy większość świata zna Ikeę wyłącznie ze względu na niedrogie meble i gigantyczne niebieskie sklepy, w Szwecji jej wizerunek nierozerwalnie związany jest z życiem Kamprada. W muzeum historia projektów przeplata się z migawkami z życia rodzinnego.

Tak jak w przypadku mostówi w Almhult, są dwie drogi historii Ikei. Jedna jest podnosząca na duchu i inspirująca: młody mężczyzna ze skromnym rodowodem, ale ponadprzeciętną smykałką do biznesu, buduje imperium. Chociaż bohater opowieści popełnia czasem błędy, czynią go one tylko bardziej ludzkim i cennym symbolem Szwecji.

Druga historia opowiada o dzieciństwie i dojrzewaniu Kamprada w rodzinie kochającej Hitlera - Niemców, którzy wyemigrowali z Czechosłowackich Sudetów, gdzie zarówna dziadek jak i babka byli nazistami, o jego długotrwałym zaangażowaniu w ruch faszystowski w Szwecji i jego przynależność w czasie II wojny światowej do szwedzkiej partii nazistowskiej, Szwedzkiej Partii Socjalistycznej. Obie opowieści są tak samo prawdziwe.

Nazistowski element historii

W latach 90-tych XX wieku pojawiły się dwa doniesienia o zaangażowaniu Kamprada w szwedzką partię nazistowską i jego długotrwałych relacjach z Perem Engdahlem, który po wojnie przewodniczył antysemickiemu ruchowi faszystowskiemu w Szwecji. Artykuły wzbudziły zainteresowanie, ale sprawa szybko ucichła. Marka Ikei była tak silna, że nic nie mogło jej zaszkodzić.

Ale po moim wywiadzie z Kampradem kontynuowałam śledztwo - i okazało się, że jest więcej. W archiwum Szwedzkiej Służby Bezpieczeństwa znalazłam teczkę z 1943 roku podpisaną: "Wykaz dotyczący nazistów" ostemplowany czerwoną pieczęcią jako "tajne".

Kamprad, wtedy 17-letni chłopak, był członkiem nr 4 014 Partii Socjalistycznej, skrajnie prawicowego ugrupowania rządzącego krajem w czasie wojny (Szwecja pozostała neutralna podczas tego konfliktu, ale ruch pronazistowski był tam silny). Generalna służba bezpieczeństwa Szwecji najwyraźniej trzymała go pod obserwacją przez co najmniej osiem miesięcy, konfiskując i czytając jego korespondencję.

W listopadzie 1942 roku napisał, że "zwerbował kilku towarzyszy" do partii i nie przegapił żadnej okazji do pracy na rzecz ruchu. Notatka o jego korespondencji dotarła do Szóstej Dywizji policji w Sztokholmie 6 lipca 1943 roku. Sześć dni później Kamprad wysłał podanie do krajowego urzędu w Vaxjo, by zarejestrować swoją nową firmę - Ikeę.

Zaraz po wojnie ludzie nie byli chętni, by na nowo rozgrzebywać te historie; może wciąż nie są. Kampard stał się symbolem rozwijającego się szwedzkiego przedsiębiorcy, pomysłowego obserwatora trendów, entuzjastycznego lidera - człowieka, który daje konsumującym masom to, za czym tęsknią. Jest wzorem do naśladowania, ale też odbiciem wizerunku Szwecji. Ikea wprowadza na rynek Szwecję, która z kolei sprzedaje Ikeę, i tak naród i firma stają się markami samych siebie, podczas gdy ich własne wizerunki się rozszerzają.

Kim był Kamprad?

Kiedy opublikowałam nowe informacje o Kampradzie i jego żydowskim przyjacielu w mojej książce w 2011 roku, światowe media podchwyciły tę historię. Ikea potrzebowała miesiąca, by odpowiedzieć, a kiedy to zrobiła, wpłaciła 51 milionów dolarów na rzecz Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców; była to jedna z największych darowizn w historii. Zła sława odeszła w niepamięć w obliczu tego gigantycznego daru.

Siedem lat później Szwecja wciąż nie odpowiedziała na pytanie: kim był Kamprad? Jak mógł być tak lojalny wobec Engdahla, faszystowskiego lidera negującego Holokaust, należeć do nazistowskiej partii i jednocześnie być przyjacielem Żyda Otto Ullmana? Otto, którego rodzice zostali zamordowani w Auschwitz.

Kiedy podczas naszej rozmowy wielokrotnie pytałam o to Kamprada, w końcu udzielił szokującej odpowiedzi: Nie ma sprzeczności, jeśli chodzi o mnie. Per Engdahl był wspaniałym człowiekiem i będę to utrzymywać, dopóki będę żyć".

Od mojego wywiadu w 2010 roku ani ja, ani żaden inny dziennikarz nie mieliśmy okazji zapytać Kamprada o jego członkostwo w Partii Socjalistycnej ani o jego uznanie dla Engdahla. Muzeum Ikei wspomina, że babka Kamparda była bardzo związana z wnukiem i że widziała w Hitlerze przyszłość Niemiec. To wszystko.

Wizerunki Kamprada i Szwecji wciąż się w sobie odbijają: bez cieni, bez wstydu i bez ambicji na pogodzenie się z przeszłością.

Elisabeth Asbrink
"The New York Times"
tłum.: JtK

Elisabeth Asbrink jest autorką książek: "1947: Świat zaczyna się teraz" i “W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa".

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje