Umarłem dzisiaj...

​Być może nie zdążyliście jeszcze tego zauważyć: nekrologi są gatunkiem zagrożonym. Gazety kurczą się i znikają, a oczekiwania przeciętnego człowieka w stosunku do skonstruowania krótkiego i taktownego pożegnania w lokalnej prasie się zmieniają. Nic więc dziwnego, że nowy gatunek - autonekrologi - idealnie wypełnia powstałą próżnię.

Witamy was, drogie autonekrologi, z otwartymi ramionami! Już nigdy więcej podsumowanie naszego życia nie będzie spoczywać w rękach oschłego speca, którego bardziej obchodzi to, żeby zdążyć na pociąg odjeżdżający o godz. 5:15, niż wypunktowywanie naszych niebywałych zalet i osiągnięć. Teraz fascynująca historia naszego życia może być opowiedziana przez kogoś, kogo dobrze znamy: przez nas samych.

Styl i polot

Reklama

Serwis Obitkit.com  oferuje coś, co można oględnie nazwać "ostatnim wybrykiem" - zachęca do czerpania radości z ostatniego pożegnania ujętego w słowach.

Jak zauważają użytkownicy Obitkit, co 12 sekund kolejny przedstawiciel powojennego wyżu demograficznego kończy 65 lat. Najwyższy czas zacząć myśleć o tym, jak to życie zakończyć - a najlepiej tak, jak się je przeżyło, czyli zachowując swoją własną osobowość, styl i polot.  W dzisiejszych czasach można wziąć udział w  kursach  dla dorosłych, na których można się nauczyć pisania nekrologów. Jedną ze stron promujących ten gatunek jest legacy.com.

To świetny pomysł, choć nie taki do końca oryginalny. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge, spośród których "wielu znajduje się w stanie, który można pomylić ze śmiercią", jak zauważył pisarz David Dalton, piszą własne nekrologi. To "oszczędza innym ludziom kłopotów wynikających z konieczności napisania o sobie miłych rzeczy" - zauważa Dalton.

Napisał komedię i umarł

Niedostatecznie doceniany artysta Spike Milligan napisał swój własny nekrolog w 1990 roku - na wypadek śmierci. Wspomnienie zamykało się w mniej niż 30 słowach i podsumowywało życie Milligana mniej więcej w ten sposób: Napisał (ten słynny serial komediowy dla BBC) ‘Goon Show’ i umarł". Milligan stworzył również o wiele dłuższy nekrolog, który składał się z satyrycznych wstawek dot. jego udziału w II wojnie światowej.

Zmarł w 2002 roku, a jego nekrologi były długie i pełne pochlebstw. "Millian jest naszym wielkim bogiem" - powiedział twórcy nekrologów w "The London Daily Telegraph’s" John Cleese, założyciel Monty Pythona.

Rysownik Garry Trudeau, twórca komiksu "Doonesbury", napisał autonekrolog, który czasami wygłasza podczas publicznych wystąpień. Zaczyna się tak: "3 lutego 2035 roku były rozgrywający drużyny New York Knicks Garry Trudeau zmarł spokojnie w swym domu po spożyciu całkiem dobrego posiłku i wizycie swoich prawnuków. Pan Trudeau, który w młodym wieku osiągnął sukces jako rysownik, pozostanie w naszej pamięci  jako ktoś, kto zaliczył nagły zwrot w swojej karierze, kiedy pojawił się niezapowiedzianie na obozie sportowym Knicksów".

Hit internetu

W zeszłym roku Val Patterson, inżynier z Salt Lake City, napisał bardzo szczery autonekrolog , który stał się hitem w internecie.

59-letni Patterson obchodził rocznicę ślubu ze swoją ukochaną żoną Mary Jane, a następnie dodał coś od siebie, czyli "jest coś, co powinienem teraz powiedzieć....". Wyznanie nr 1: "Jestem gościem, który ukradł sejf z Motor View Drive Inn w czerwcu 1971 roku". Dobrze, że sprawa została wyjaśniona, Val!

Wyzwanie nr 2: "Tak naprawdę nie jestem profesorem". Okazało się, że nigdy nie skończył Uniwersytetu w Utah, gdzie studiował zaledwie 3 lata. "W rzeczywistości nigdy nie zadałem sobie trudu, żeby dowiedzieć się, co oznacza skrót Ph.D".

Teraz moja kolej.

"J. Alexander Beam, autor słynnego wprowadzenia do 'Politycznych Żartów z Leningradu' Arie Zanda, zmarł po krótkiej chorobie w wieku bardzo zaawansowanym.

Wieloletni felietonista 'The Boston Globe', prekursor Web Yo! BostonzahappeninNOWDude.com, zrobił drugą karierę jako mormoński misjonarz w Afryce i Azji Wschodniej. 'Wydawało się, że mormoni są przyjaźnie nastawionymi ludźmi, a ja piłem za dużo i tak' - powiedział Beam w wywiadzie dla 'Deseret News' na krótko przed zbliżającą się śmiercią".

"Beam pozostawił po sobie wiele dzieci i żon. Wszyscy chcieli zachować anonimowość"

 

(Alex Beam pisze i mieszka w Bostonie)

Alex Beam/2013 The International Herald Tribune

Tłum. EKM

New York Times/©The International Herald Tribune
Dowiedz się więcej na temat: nekrolog | śmierć

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje