​Urlop dla kobiet na czas miesiączki. Kontrowersyjny pomysł?

Akanksha Seda o 10:30 wsiadła do swojego samochodu i jak zwykle przez 45 minut jechała do pracy w jednym z biur w Mombaju w Indiach. Kilka godzin później dostała jednak okres, który, jak wspomina, sprawił, że poczuła się jak po zderzeniu z ciężarówką - czytamy na łamach "The New York Times".

Zamiast łykać tabletki przeciwbólowe jak cukierki i pracować nadal, jak zazwyczaj robiła, poszła do swojego szefa i poinformowała go, że bierze dzień wolny.

Reklama

Wiele indyjskich kobiet uznałoby to posunięcie za odważne. Miesiączki są bowiem raczej tematem tabu, a opowiadanie mężczyznom o skurczach macicy dla niektórych może być bardzo krępujące.

Jednak w firmie Culture Machine, w której pracuje Seda, kobiety są w pełni uprawnione do wzięcia dnia wolnego. W tym miesiącu wprowadzono tam bowiem "urlop menstruacyjny", który pozwala kobietom na wykorzystanie dni wolnych bez konieczności uciekania się do wykorzystania L4 lub dni ze zwykłej puli urlopowej.

To tylko jedna z wielu prywatnych firm w Indiach, które w ostatnich miesiącach zdecydowały się na takie rozwiązanie. Urlopy menstruacyjne zostały wprowadzone także w kilku innych krajach takich jak Japonia, Tajwan, Indonezja, Korea Południowa a nawet Zambia.

Dodatkowe dni wolne mogą zostać wykorzystane do usprawiedliwienia niższej płacy lub zmniejszenia zatrudnienia kobiet - tak twierdzą krytycy. Nieobecności w pracy mogą sprawić, że kobiety zostaną wyeliminowane ze stanowisk, na których konieczne jest podejmowanie decyzji lub pominięte przy przydzielaniu awansów.  

Takiego typu przywileje mogą ożywić uprzedzenia obowiązujące od dziesięcioleci, że menstruacja powoduje, iż kobiety nie nadają się do pracy.

"To sugeruje, że kobiety nie radzą sobie w miejscu pracy przez sam fakt, że mają miesiączki" - mówi Emily Martin, wiceprezes ds. sprawiedliwości w miejscu pracy w National Women's Law Center.

W badaniu z 2012 roku stwierdzono, że 20 procent kobiet przeżywa okresy bardzo bolesne, które zakłócają codzienne czynności. Choć ważne jest, aby wykazać się w tym przypadku pewną empatią, Martin twierdzi, że polityka urlopu menstruacyjnego sprawia jednak co innego: czyni każdą kobietę, która menstruuje, chorą.

Jak twierdzi Martin, lepiej by było, żeby opracowano ogólną politykę, która będzie dotyczyła zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Dzięki niej możliwe byłoby wzięcie urlopu wypoczynkowego związanego z jakąkolwiek chorobą.  

Okresy od dawna służyły usprawiedliwianiu tego, aby trzymać dziewczęta z dala od szkół, a kobiety poza pracą - mówi Sharra L. Vostral, profesor historii w Purdue. Kobiety-piloci służące w armii podczas II wojny światowej często były odsuwane od pilotowania samolotów, kiedy miały miesiączki.

Carla Pascoe, badaczka  z Uniwersytetu w Melbourne w Australii, przypomina, że ​niektórym kobietom zabraniano używania maszyn do szycia, a nawet czytania książek podczas okresu, aby się nie przemęczały.

"To właśnie ze względu na historię obawiam się, że nie będę w stanie usankcjonować argumentu, że kobiety są kalekami z powodu miesiączek" - dodaje

Devleena Majumder, prezes ds. zasobów ludzkich w Culture Machine, uważa z kolei, że takie argumenty są dla kobiet krzywdzące. - Jesteśmy biologicznie inne i musimy się umieć do tego przyznać  - mówi. - Dlatego urlop macierzyński jest oferowany częściej niż urlop ojcowski -dodaje.

Jak jednak dodaje Pauline Maki, dyrektor ds. Badań w Centrum Badań nad Kobietami i Płcią Uniwersytetu Illinois w Chicago, między urlopami macierzyńskimi, a miesiączkami jest jedna zasadnicza różnica - dziecko ma wpływ na zdolność wszystkich kobiet do pracy, a okres "osłabia" tylko niektóre z nich.

- Polityka urlopu rodzinnego oparta jest na doświadczeniach, które są znacznie bardziej uniwersalne - dodaje.

Japonia oferuje politykę urlopu menstruacyjnego od 1947 roku. To wtedy uchwalono prawo, pozwalające każdej kobiecie, która zmaga się z bolesnymi okresami, na odpoczynek.

W 1986 roku przeprowadzono badania, z których wynikało, że liczba kobiet, które korzystają z tego przywileju spadła z 20 procent w 1960 roku do 13 procent w 1981 roku. Głównie ze względu na naciski społeczne.

Korea Południowa przyznała kobietom urlop menstruacyjny w 2001 roku, choć polityka ta jest w ogniu krytyki mężczyzn, którzy postrzegają ją jako pewną formę dyskryminacji. W Indonezji kobiety mają prawo do dwóch dni wolnych w miesiącu ze względu na ból związany z okresem, ale polityka ta jest słabo egzekwowana.

Wkrótce włoski parlament będzie głosował w sprawie projektu ustawy, która wymaga od firm oferowania kobietom mających problem z bolesnymi okresami, trzech wolnych dni, które będą płatne. Również tutaj pojawiają się obawy, że bardziej zaszkodzi to kobietom, niż rzeczywiście im pomoże.

Dla Sedy, która pracuje w Culture Machine, cała debata wydaje się śmieszna. "Jeśli na świecie nie byłoby mężczyzn, nikt nie zastanawiałby się nawet nad tym, czy kobietom należy się urlop menstruacyjny" - podsumowuje.

The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje