W obronie kobiet

Co roku muzułmanki żyjące w społeczeństwach zachodnich są mordowane przez swoich krewnych, ponieważ "splamiły honor rodziny". Co roku tysiące z nich są zmuszane do małżeństwa. Ich dramaty rozgrywają się obok nas, na ulicach europejskich metropolii, takich jak Londyn. I to właśnie w obronie tych kobiet występuje wyjątkowy człowiek - brytyjski prokurator Nazir Afsal, o którym pisze "New York Times".

Nazir Afsal ma różnych przeciwników. Część z nich to muzułmanie - tak jak on sam - z brytyjskim paszportem i pakistańskimi korzeniami. Zachodzą oni w głowę, jak to możliwe, że Nazir, ich brat w wierze, krytykuje aranżowane małżeństwa czy zabójstwa honorowe, "dając tym samym rasistom kolejne argumenty do ręki".

Reklama

Inni to sympatycy skrajnej prawicy, którym bardzo nie podoba się to, że muzułmanin sprawuje urząd naczelnego prokuratora koronnego z ramienia "ich" królowej i "ich" kraju". Napisali nawet list do premiera Davida Camerona, domagając się dymisji Afsala i odesłania go "tam, skąd przyszedł".

Na samo wspomnienie tego incydentu 51-letni Nazir Afsal z trudem tłumi wesołość: - Urodziłem się w Anglii, w Birmingham - mówi - i nie mam zamiaru tam wracać.

Nie ma po co. Afsal jest jednym z trzynastu naczelnych prokuratorów koronnych Zjednoczonego Królestwa. Rocznie nadzoruje ponad 100 tysięcy spraw. Podlega mu ośmiuset prawników i asystentów prawnych działających na obszarze North West, najludniejszym po Wielkim Londynie regionie administracyjnym Anglii. Został mianowany na to stanowisko jako pierwszy w historii przedstawiciel mniejszości etnicznej i do dziś pozostaje najwyższym rangą prawnikiem wśród muzułmanów zamieszkujących Wyspy Brytyjskie.

W swojej karierze Nazir Afsal oskarżał pospolitych złodziei, zdemoralizowanych pracowników korporacji i ulicznych chuliganów. Przede wszystkim jednak ten szpakowaty mężczyzna, który strzela słowami niczym karabin maszynowy i sprawia wrażenie, jakby nie mógł znaleźć sobie miejsca, dał się poznać Zjednoczonemu Królestwu jako niestrudzony obrońca kobiet będących ofiarami przemocy. Stał się sławny głównie dzięki determinacji, z jaką ścigał tego rodzaju przestępstwa w środowisku mniejszości narodowych i etnicznych.

Muzułmanin feministą

Potrzeba było dopiero Afzala, by w multikulturowej Wielkiej Brytanii zaczęto otwarcie mówić o dziesięciu tysiącach dziewcząt, które co roku wydawane są za mąż wbrew swojej woli, i o kilkudziesięciu ofiarach, które każdego roku giną w imię fałszywie pojętego rodzinnego honoru. Prokurator brał również czynny udział w tworzeniu telefonu zaufania dla kobiet zmuszanych siłą do małżeństwa (niedawno amerykański rząd zwrócił się do niego z prośbą o podzielenie się swoimi doświadczeniami z tym związanymi) i zaangażował się w działania brytyjskiego rządu mające na celu zdelegalizowanie tej praktyki (stosowna ustawa ma pojawić się już wiosną 2014 r.). W ubiegłym roku Afzal był oskarżycielem w głośnym procesie gangu gwałcicieli z Rochdale. W jego wyniku dziewięciu pochodzących z Afganistanu i Pakistanu muzułmanów, mieszkańców Wielkiej Brytanii, zostało skazanych za wykorzystywane seksualne młodych białych Brytyjek. Sprawa ta odbiła się głośnym echem w całym kraju, a przez media została okrzyknięta "sygnałem alarmowym" dla społeczeństwa.

Zdaniem prokuratora Afzala, prawa człowieka zawsze muszą stać ponad kwestiami kulturowymi: - Pewne problemy występujące wśród mniejszości nie mogą być tematem tabu - mówi.

Mężczyzna, w dodatku praktykujący muzułmanin i syn imigrantów z konserwatywnych terytoriów plemiennych na północnym zachodzie Pakistanu - niektórym Nazir Afzal mógłby wydawać się kiepskim kandydatem na feministę. A jednak on sam tak właśnie lubi o sobie mówić, podkreślając jednocześnie, że jego największym atutem jest jego płeć. - Nie jestem pierwszą osobą w Wielkiej Brytanii, która podjęła tę walkę. Jestem po prostu pierwszym mężczyzną, który się w nią zaangażował, a to znacznie ułatwia sprawę - tłumaczy.

Bojowniczki o prawa kobiet z radością powitały prokuratora Afzala w swoim gronie. - Głos takich mężczyzn jak on o wiele dobitniej przemawia do azjatyckich i afrykańskich społeczności - mówi Efua Dorkenoo, działaczka organizacji Equality Now walczącej z rytualnym obrzezaniem kobiet.

Zabijane w imię "honoru"

Prokurator Afzal sam usłyszał "sygnał alarmowy" w 2004 r. Pewnego dnia do jego biura zapukało kilka kobiet. Jedna z nich opowiedziała mu o dziewczynie - siedemnastoletniej, jak jej własna córka - która podpaliła się, ponieważ wolała śmierć niż małżeństwo z mężczyzną, którego wybrała dla niej rodzina. Nie zdołano jej uratować. Inna przedstawiła mu pokrótce historię kobiety od ośmiu lat ukrywającej się przed własnymi krewnymi, chcącymi wydać ją z mąż za zupełnie obcego jej człowieka.

"Nie miałem pojęcia, że takie rzeczy dzieją się tym kraju" - powiedział kobietom wstrząśnięty Afzal, ojciec czwórki dzieci. Jeszcze w tym samym roku zorganizował w Londynie konferencję poświęconą problemowi przemocy wobec kobiet. Później wspólnie z policją opracował krajowy rejestr wszystkich znanych przypadków tzw. "zabójstw honorowych". - Zanim się zorientowałem, rozrosła się do kilkuset pozycji - wspomina.

Dwa lata później Afzal doprowadził do skazania na dożywocie kuzyna i brata Samairy Nazir, którzy stali się również jej mordercami. Samaira chciała poślubić mężczyznę, którego nie akceptowała jej rodzina. Kuzyn i brat zadali jej osiemnaście ciosów nożem. Zbrodnię tę popełnili na oczach dwóch małych bratanic Samairy, dwuletniej i czteroletniej.

Był to jeden z pierwszych głośnych procesów, które zwróciły uwagę opinii publicznej na problem zabójstw honorowych.

W 2008 r. daleka krewna prokuratora Afzala, mieszkanka pakistańskiego Peszawaru, została zamordowana przez członków rodziny swojego męża po tym, jak oznajmiła, że chce się z nim rozwieść. Ale osobiste pobudki, którymi w swojej pracy kieruje się Afzal, są o wiele głębszej natury. On sam też przecież naznaczony został piętnem dyskryminacji. Jego rodzice przybyli na Wyspy Brytyjskie w 1961 r. W szkole mały Nazir był dręczony i bity przez rówieśników. To wtedy usłyszał od swojego ojca: "Lepiej do tego przywyknij". I zastosował się do tej rady.

- Myślałem, że tak już po prostu musi być, i znosiłem to. Sądzę, że wiele kobiet podobnie podchodzi do zadawanych im cierpień - mówi dzisiaj.

Zasypać podziały

W tej walce o równość płci Afzalowi często przychodzi także zasypywać podziały między rodowitymi Brytyjczykami a imigrantami i potomkami imigrantów z krajów Azji - tak, jak to miało miejsce po samobójczych atakach w Londynie w lipcu 2007 r. Zginęły wówczas 52 osoby, a obrażenia odniosło prawie 800.

Kilka tygodni później Nazir Afzal przemawiał w londyńskim ratuszu. W całym kraju czuć było napięcie. Nasilały się nastroje antyislamskie. Afzal, wówczas jeszcze zastępca szefa stołecznej prokuratury, zwrócił się do słuchającej go muzułmańskiej społeczności z prośbą, by pomogli władzom w rozwikłaniu spisku. Przy okazji wspomniał o przemocy wobec kobiet - i to rozjuszyło część słuchaczy. Jeden z nich wstał i podniesionym głosem zapytał: "Dlaczego dajesz tym rasistom do ręki broń przeciwko nam?!"

Afzal przestał korzystać z Twittera, ponieważ zostawiane tam przezeń wpisy regularnie ściągały ostre ataki werbalne na jego osobę. Od dnia, w którym zapadł wyrok na gwałcicieli z Rochdale, jego domu cały czas pilnują uzbrojeni policjanci. Ale prokurator nie traci ducha. Lubi przypominać, że sam zrobił bardzo wiele dla sprawy międzyreligijnego dialogu: - Jak na dobrego muzułmanina przystało, żeniłem się trzy razy. Najpierw z Irlandką, katoliczką; później z Hinduską, a za trzecim razem z Brytyjką, wyznawczynią sikhizmu.

Katrin Bennhold

© The New York Times 2013

Tłum. Katarzyna Kasińska

(Śródtytuły pochodzą od redakcji Interia.pl)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje