​Wielkie sprzątanie w Watykanie

Wyglądało to bardzo dramatycznie, gdy papież Franciszek zwolnił cały zarząd finansowy Watykanu. Ale to nie koniec. Zmiany, które są wprowadzane za Spiżową Bramą, są bardziej radykalne, niż wszyscy sądzą. I mówią wiele o człowieku, który prezentuje się światu jako uśmiechnięty i pełen pokory Ojciec Święty.

Urząd Informacji Finansowej Watykanu nadzoruje wszystko - od Banku Watykańskiego, po nieruchomości Stolicy Apostolskiej, wynagrodzenia pracowników, a nawet aptekę watykańską.

Pięciu członków tego urzędu (wszyscy byli Włochami) miało pełnić funkcje do 2016 roku. Ale papież Franciszek poprosił ich, by złożyli rezygnacje.

Reklama

Zostali zastąpieni przez międzynarodowy zespół ekspertów finansowych. W jego skład wchodzi Joseph Yuvaraj Pillay, człowiek, który pomógł gospodarce Singapuru, a także Juan Zarate, były doradca George'a W. Busha do spraw bezpieczeństwa finansowego.

Na takie drastyczne posunięcie papież zdecydował się po trwającym kilka miesięcy konflikcie pomiędzy starą gwardią, a dyrektorem René Brülhartem, szwajcarskim ekspertem, specjalizującym się w przeciwdziałaniu praniu pieniędzy.

Miał on skarżyć się papieżowi, że nie jest w stanie kontynuować swoich reform. Franciszek usunął przeszkodę jednym ruchem.

Bez zaskoczenia

Ale to nie było zaskoczenie dla tych, którzy znali kardynała Bergoglio zanim został papieżem. Będąc arcybiskupem Buenos Aires także musiał zmierzyć się ze skandalem. Chodziło o wielomilionowe ubezpieczenia dla rodzin prominentnych bankierów.

Kiedy bank stał się niewypłacalny, a bankierzy zostali aresztowani, Kościół katolicki został poproszony o spłatę ogromnych sum, których kardynał Bergoglio nie miał.

Wówczas zwrócił się o pomoc do księgowego Arthura Andersena. Zamknął on bank kościelny i przeniósł aktywa do banków komercyjnych.

Działał szybko, zdecydowanie i przejrzyście - na kilku poziomach jednocześnie. To samo robi w kwestii niejasnych finansów Watykanu i zamieszanego w skandale banku.

Bank Watykański miał złą renomę od czasu 1980 roku, kiedy był zamieszany w upadek największego banku prywatnego we Włoszech, Banco Ambrosiano.

Wówczas został wydany nakaz aresztowania prezesa Banku Watykańskiego, arcybiskupa Paula Marcinkusa. Został zatrzymany, ale nigdy nie stanął przed sądem.

Niechlubna historia banku była kontynuowana aż do teraz. W 2012 roku został opublikowany raport Rady Europy. Pozytywną ocenę zgodności z międzynarodowymi przepisami otrzymało 9 na 16 zastosowanych rekomendacji.

To wpłynęła na postrzeganie Banku Watykańskiego przez inne banki, do tego stopnia, że w 2013 roku Deutsche Bank zamknął 80 bankomatów w Watykanie.

Priorytet papieża Franciszka

Słusznie, reforma Banku Watykańskiego stała się jednym z priorytetów papieża Franciszka.

W  pierwszych dniach urzędowania papież pozbawił pięciu kardynałów stypendiów. Podczas mszy dla pracowników banku, w kazaniu powiedział, że jest to instytucja "niezbędna do pewnego momentu". 

Zażądał staranniejszej rachunkowości, lepszych praktyk w zakresie składania sprawozdań i wzmocnienia kontroli wewnętrznych. Dziesięć miesięcy później, z powodu niezadowolenia z postępu, odprawił czterech z pięciu kardynałów. Zwolnił także prezydenta Urzędu Informacji Finansowej Watykanu.

Podczas kontroli, sprawdzono 19 tysięcy rachunków bankowych. Okazało się, że kontrola przepływu środków pieniężnych jest słaba, dokumentacja nieodpowiednia, a pracownicy nie mają wystarczającej wiedzy. Kiedy duchownym zadano pytanie o to, przed kim odpowiadają za swoją pracę, mówili: "Przed Bogiem". Teraz mówią: "Przed Brülharte". 1600 kont zostało już zamkniętych.

To on zatrudnił doradców zewnętrznych. Ernst & Young kontroluje watykańskie własności. KPMG przystosowuje systemy rachunkowości do standardów międzynarodowych, a McKinsey reformuje działania medialne. Deloitte zapewnia doradztwo w zakresie zarządzania.

Ale papież Franciszek chciał zająć się problemem głębiej. Czy Kościół katolicki w ogóle potrzebuje własnego banku? Powołał komisję, w skład której wchodzi profesor prawa na Harvardzie Mary Ann Glendon, by zadawać więcej fundamentalnych pytań.

Nadano jej uprawnienia, by miała wgląd we wszystkie dokumenty i dane, które są jej potrzebne. W każdej sprawie ma zgłaszać się bezpośrednio do papieża, pomijając Kurię i biurokrację Watykanu.

Raport komisji

Dwa miesiące temu komisja wydała raport. Dwóch wysokich urzędników zostało wysłanych na wcześniejszą emeryturę. Nowy dyrektor handlowy z Australii, Danny Casey, został zobowiązany do utworzenia przejrzystości podatkowej i dyscypliny we wszystkich departamentach watykańskich.

On będzie prawą ręką kardynała George'a Pella, byłego arcybiskupa Sydney, tradycjonalisty, ale także krytyka działalności Kurii w czasie poprzedniego papiestwa.

Kardynał Pell jest szefem nowego Sekretariatu Gospodarki stworzonego przez Franciszka w lutym.  Ma wprowadzić dyscyplinę finansową w Watykanie.

W pewnym momencie wydawało się, że Franciszek zamknie Bank Watykański, który został założony ponad 70 lat temu.

W 1970 roku Watykan wykorzystywał go do finansowania tajnych antykomunistycznych misji w Ameryce Środkowej. W 1980 roku papież Jan Paweł II użył go, by przekazać pieniądze do polskiej "Solidarności". Teraz wszystko wskazuje na to, że Franciszek przekonał się, że bank jest nadal potrzebny.

Ale papież jest nieugięty - ta instytucja musi być przejrzysta i odpowiedzialna. Rozważa ściślejszą kontroli zagranicznych przekazów.

Papież jest zdeterminowany i działa prężnie, bo chce, by Kościół był "ubogi i dla ubogich". Jest wielu w Watykanie, którzy mają inną wizję Kościoła i nie są zadowoleni z reform Franciszka.

Skandal szybko nie ucichnie

Skandal jeszcze długo nie ucichnie. Jeden z najwyższych rangą księgowych Watykanu, ks. Nunzio Scarano, który pracował przez 22 lata w Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej, instytucji odpowiedzialnej za płacenie pensji i zarządzanie majątkiem Watykanu, jest obecnie w areszcie. Oczekuje na proces dotyczący korupcji i prania brudnych pieniędzy.

Prałat Scarano posiadał luksusowe nieruchomości i drogie dzieła sztuki. Został oskarżony przez włoskich sędziów o wyprowadzenie milionów z Banku Watykańskiego i ulokowanie pieniędzy w Szwajcarii.

Dyrektor Banku Watykańskiego i jego zastępca, których nazwiska pojawiły się w związku ze sprawą we włoskich dokumentach sądowych, zrezygnowali. Sprawa sądowa przyniesie niewątpliwie kolejne rewelacje.

Nawet prawa ręka poprzedniego papieża, kardynał Tarcisio Bertone, jest badany w związku ze sprawą 20-milionowych kredytów. Pieniądze prawdopodobnie trafiły na konto spółki filmowej, prowadzonej przez jego znajomego.

"To jest przedmiotem badań" - powiedział dziennikarzom papież Franciszek. "To nie jest pewne. Być może to prawda, ale w tej chwili nic nie jest ostateczne" - zastrzegł.

Jedna rzecz jest jednak pewna.  Papież Franciszek wie, że ma musi uporządkować finanse Watykanu. On dopiero zaczyna swoją pracę.

Paul Vallely / The New York Times

Tłum. AK, śródtytuły pochodzą od INTERIA.PL

The New York Times

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje