Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

New York Times

Europejsko-irańska wojna

Czy konfrontacja militarna z Iranem jest nieunikniona? Jakie będą skutki nałożenia sankcji gospodarczych na to państwo? O wojnie, jaką Unia Europejska "wypowiedziała" Iranowi pisze Mark A. Heller na łamach "The New York Times".

Europejsko-irańska wojna
AFP

W tym tygodniu Unia Europejska przystąpiła do wojny z Iranem. Nie było oczywiście oficjalnego oświadczenia, ani nawet żadnego niezadeklarowanego użycia siły zbrojnej. Ale decyzja Unii Europejskiej o nałożeniu embarga na import irańskiej ropy naftowej, zakaz zawierania nowych umów i zamrożenie irańskich aktywów Banku Centralnego jest ostatecznie działaniem wojennym i może równie dobrze prowadzić do konfliktu militarnego. Sankcje mają zapobiec takiemu scenariuszowi.

Eksport ropy stanowi ponad 50 procent irańskich dochodów państwowych i około 80 procent jego wpływów z twardej waluty. Unia Europejska jako blok jest drugim co do wielkości klientem Iranu i przyjmuje około 25 proc. irańskiego eksportu.

W związku z tym, jeśli inni klienci nie zneutralizują skutków działań UE poprzez zwiększenie swoich zakupów w Iranie - a symptomy z Chin, Japonii i Korei Południowej wskazują, że jest to mało prawdopodobne - decyzje UE, w połączeniu z istniejącymi amerykańskimi środkami, będą skłaniać się ku nałożeniu "przerażających sankcji", którymi groziła sekretarz stanu Hillary Rodham Clinton, a których nie mogła nałożyć bez współpracy z Europą.

Jeśli do tego dojdzie, wówczas Iran, borykający się już z wysoką inflacją i szybką deprecjacją waluty, będzie czuł się zmuszony do reakcji. Jedną z możliwości jest to, że skapituluje i zasadniczo zdemontuje swój program nuklearny. To oczywiście skutek, na jaki liczą Europejczycy po wprowadzeniu sankcji (lub przynajmniej wiarygodnej groźby nałożenia sankcji).


Cieśnina Ormuz /AFP

Ale jest co najmniej tak samo prawdopodobne, że Iran, który poczuje, że jest w pułapce, będzie desperacko próbował zastraszyć Europejczyków i zmusić ich do poddania się lub przynajmniej wprowadzić tyle histerii na rynku ropy, że skoki cen pozwolą mu nadrobić zaległości wynikające ze zmniejszenia wielkości sprzedaży eksportowej.

Jedną z form, jakie może przyjąć, jest próba zamknięcia Cieśniny Ormuz, którą Iran już groził. Ale to prawdopodobnie przez długi czas będzie poza zasięgiem i możliwościami Iranu - tym bardziej, że również zamknąłby własne możliwości eksportowe.

Znacznie mniej skomplikowany byłby sabotaż lub ataki rakietowe na rafinerie, rurociągi i inne urządzenia w takich miejscach jak Abqaiq i Ras Tanura w Arabii Saudyjskiej. Te można przeprowadzić jako operacje pod "obcą flagą", wykorzystując do tego lokalnych szyickich rebeliantów zamieszkujących Prowincję Wschodnią Arabii Saudyjskiej, ale nikt nie dałby się zwieść, a ryzyko eskalacji konfliktu z Iranem byłoby ogromne.

W tym scenariuszu konfrontacja militarna, której wielu Europejczyków usiłowało uniknąć, stanie się nieunikniona.

"Czy międzynarodowe sankcje mają w ogóle sens?". Podyskutuj na FORUM!

Zanim takie kierunki działania zostaną pominięte jako nierealistyczne i noszące znamiona zastraszania, może warto przypomnieć, że Japonia zaatakowała Stany Zjednoczone nie dlatego, że została fizycznie najechana przez USA, ale raczej dlatego, że została ekonomicznie ściśnięta (tak, jak to się może stać z Iranem) do punktu, w którym poczuła, że wojna jest lepsza, niż duszenie się w zwolnionym tempie (chodzi o sankcje amerykańskie z 1941r., czyli nałożenie na Japonię całkowitego embarga na materiały pędne, a tym samym zablokowanie gospodarki - przyp. tłum.).


Lotniskowiec Abraham Lincoln /AFP

Zobacz raport specjalny INTERIA.PL: Iran w obliczu wojny

Trudno sobie wyobrazić, że członkowie Unii Europejskiej, którzy przyjęli decyzję w sprawie sankcji nie są świadomi tej możliwej dynamiki. Rzeczywiście, sam fakt, że brytyjskie i francuskie okręty wojenne towarzyszyły amerykańskiemu lotniskowcowi Abraham Lincoln podczas jego przejścia przez cieśninę i z powrotem do Zatoki Perskiej - w bezczelny sposób ignorując ostrzeżenia Iranu - wynika coś całkiem przeciwnego: że rządy europejskie, zwłaszcza te dwa z największymi możliwościami projekcji siły, są doskonale świadome możliwych konsekwencji i są przygotowane do radzenia sobie z nimi.

(Mark A. Heller jest głównym pracownikiem naukowym w Instytucie Studiów Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu w Tel Awiwie).

Mark A. Heller/The International Herald Tribune

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Źródło informacji: New York Times International Herald Tribune

więcej o:
UE,
The New York Times,
wojna,
USA,
Iran

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 33%
  • nie 67%
Ocen: 363
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe