W raporcie, który we wtorek opublikuje Centrum ds. Reform Europejskich, George Robertson, były sekretarz generalny NATO z lat 1999-2004, stwierdza, że Niemcy nie mogą usunąć amerykańskiej broni i jednocześnie oczekiwać ochrony ze strony sił atomowych USA.
"Niemcy - chcąc pozostać pod parasolem atomowym i jednocześnie zrzucić ciężar jego utrzymania na innych - postępują nieodpowiedzialnie" - napisano w raporcie.
Zamiar usunięcia amerykańskiej broni atomowej z terytorium kraju będącego członkiem NATO jest dość niezwykły. Z około 2 tysięcy pocisków nuklearnych, które USA umieściły w Europie pod koniec zimnej wojny, do dnia dzisiejszego zostało niecałe 200.
Raport Robertsona odzwierciedla stanowisko państw członkowskich Unii Europejskiej i NATO, które obawiają się, że Niemcy przyjmują coraz bardziej jednostronną politykę, podczas gdy - jako największa europejska gospodarka - powinny poszerzać swoje polityczne wpływy wyznaczając kierunki nowej strategii NATO i rozszerzenia UE.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło skomentowania raportu dopóki nie zostanie on opublikowany.
Prowadzona przez kanclerz Angelę Merkel koalicja chadeków i liberałów zawarła cztery miesiące temu porozumienie w celu podjęcia działań na rzecz usunięcia amerykańskich pocisków, których jest obecnie w Niemczech około 20.
Na zawarcie w umowie koalicyjnej punktu o usunięciu amerykańskiej broni nalegał minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, lider liberałów. Punkt ten mówi: "będziemy wspólnie dążyć do wycofania z Niemiec pozostających tu pocisków atomowych".
Podczas ostatniej konferencji na temat bezpieczeństwa Westerwelle powiedział, że amerykańska broń to "relikt zimnej wojny, który nie służy już żadnemu celowi militarnemu".
Wcześniejsze rządy Niemiec przyjmowały w tej kwestii znacznie bardziej dyskretne stanowiska.
Jeśli Berlin nie zrezygnuje z obecnej postawy Niemcy będą miały "i rybkę, i akwarium" - przewiduje raport. Kraj wpisze się bowiem w działania prezydenta Baracka Obamy na rzecz atomowego rozbrojenia, a jednocześnie będzie mógł polegać na parasolu bezpieczeństwa zapewnionym mu przez innych członków NATO, na terytorium których znajduje się pozostałych 180 pocisków - Belgię, Włochy, Holandię i Turcję.
Raport "Niemcy otwierają puszkę Pandory" przygotowany przez Robertsona, Franklina Millera i Kori Schake, zaznacza także, że bez nuklearnego parasola znad Niemiec niektórzy członkowie NATO mogą poczuć się zagrożeni, głównie państwa bałtyckie.
Judy Dempsey/International Herald Tribune










~zbyszek
Amerykanie tym się nie przejmują, mają swoją kolonię w srodkowej Europie o nazwie Polska i tam pr...
~jp66
nigdy nie będzie
~pieklik
jak można łajać w taki sposób sojusznika a tym bardziej Niemcy i to pokątnie przez człowieka nie ...
~sikorski szkoda,...
To nam da większą siłę niż jedna bateria od amerykanów, nie mogąca ochronić nawet Warszawy...
~Smutek
I chyba dali się skorumpować Kremlowi.
~ajajaj
atomowa i amerykanie . w 2033 Niemcy wyprodukują swoją pierwszą bombę atomową 2039 roku wysuną p...
~jfs
nie mieli wojska stacjonujacego w Niemczech, Polska bylaby by juz czyjas inna kolonia
dodaj komentarz »wszystkie wątki »